Inmoria - A Farewell to Nothing - The Diary Part 1 (2011)
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Sanctified
- Posty: 3530
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
No chyba, że tak. ja debiutu początkowo słuchałem mimo wokalu, ale dzięki tej płycie zaprzyjaznilem się z Rytkonenem i juz mam na półce 3 najlepsze Morgany.Sanctified pisze:Słuchałem jej wyłącznie dla wokali
Przy "A Farewell To Nothing" miałem 3 fazy:
1. Brzmi to dziwnie, jakoś sucho, wokal słaaaaby, raczej nie warte słuchania
2. Kompozycje jednak nadal dobre, a rify miażdzą, wokalista ok
3. Te kawałki rządzą!
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
zanabylem niedawno dwojeczke w koncu
dawno nie odswiezalem debiutu, ale po latach zapamietalem go jako przede wszystkim "as i die + reszta", na dwojeczce po pierwszych macaniach wydaje sie ze takiego hitu brak, za to calosc jest rowniejsza i bardziej wpadajaca w ucho, wokal nie jest rytkonenem ale to chyba jedyny zarzut jaki moge wymyslic, bo sam w sobie bardzo ok
musialbym skonfrontowac z invisible wounds ale wydaje mi sie prawdopodobne ze jest nawet nieco lepiej
ciekawe czy kiedykolwiek pociagna temat jeszcze...
_________________
shit happens
dawno nie odswiezalem debiutu, ale po latach zapamietalem go jako przede wszystkim "as i die + reszta", na dwojeczce po pierwszych macaniach wydaje sie ze takiego hitu brak, za to calosc jest rowniejsza i bardziej wpadajaca w ucho, wokal nie jest rytkonenem ale to chyba jedyny zarzut jaki moge wymyslic, bo sam w sobie bardzo ok
musialbym skonfrontowac z invisible wounds ale wydaje mi sie prawdopodobne ze jest nawet nieco lepiej
ciekawe czy kiedykolwiek pociagna temat jeszcze...
_________________
shit happens
A ja sobie właśnie jedynkę kilka dni temu odświeżyłem, też po długim czasie i w kategorii przebojowości to oczywiście jest as i die + reszta, natomiast w kategorii dobrej muzyki płyta jest bardzo ok i fajnie wchodzi w całości.
Co do dwójki pamiętam, że moim zastrzeżeniem też był jedynie wokal, ale po Rytkonenie kto by nie śpiewał to i tak pewnie byłoby niedobrze
Co do dwójki pamiętam, że moim zastrzeżeniem też był jedynie wokal, ale po Rytkonenie kto by nie śpiewał to i tak pewnie byłoby niedobrze
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
