Rage - 21

Wszystko o płytach 2012 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Elven Queen
Posty: 760
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Elven Queen »

http://www.youtube.com/watch?v=UArZqdKjQoo
Ale skoro Ciebie sam utwór nie porwał, to raczej ten klip też nie powali;)
_________________
¿Por qué la ballena no necesita comer? Porque va llena.
Piospy
Posty: 922
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Piospy »

Utwór tytułowy żre!
chyba kupie te płyte
BTW dziś premiera
_________________
KEEP ROCKIN'
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8811
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Zgrabny kawałek, ale znając ostatnie wydawnictwa tej kapeli, które raczej mnie drażnią to jakoś nie jestem super optymistycznie nastawiony do nowego Rage. No, ale zobaczymy, może jednak coś się tam u nich pozmieniało na lepsze.
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

KingOdin pisze:Rage- nigdy nie byłem fanem tego zespołu. Czasami zapodam Soundchaser, są tam ze trzy fajne kawałki dla mnie. Ale album 21 to takie p2p2 dla mnie.
Dla mnie ostatnim fajnym albumem jest "Speak of the dead". Ten nowy połowicznie jest fajny, połowicznie słaby. Początek kiepski, całe szczęście że od "Feel my pain" coś zaczyna się ruszać i jest momentami nawet ciekawie. Ale tylko momentami. Poza wyżej wymienionym na + można zaliczyć też "Psycho terror". Z resztą jest różnie. Fajniejsze fragmenty innych utworów giną niestaty zazwyczaj w nałoku tych średnich lotów.
Ale to opinia jedynie po pierwszym odsluchu, zatem może się to jeszcze zmienić.
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7121
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

PIĘKNA płyta! Brzmi jak jakiś zaginiony album z połowy lat 90-tych, gdzieś spomiędzy The Missing Link i Black In Mind. Cudowne brzmienie, kapitalna "oprawa" riffowa (gdyby nie solówki to dałbym sobie rękę uciąć że odkopali Manniego!), świetne refreny. Zero smutnawo-rzewnego popierdywania no i przede wszystkim uniknęli najgorszej traumy, czyli "śpiewającego" Peavy'ego (jakaś balladka na koniec być musi więc tego nie liczę
. Miód na moje uszy.
Rachuję kaskę!
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Jeśli "śpiewający" Peavy się schował to może i ja spróbuję
Awatar użytkownika
Strati
Posty: 1516
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Strati »

firesoul pisze:PIĘKNA płyta! Brzmi jak jakiś zaginiony album z połowy lat 90-tych, gdzieś spomiędzy The Missing Link i Black In Mind. Cudowne brzmienie, kapitalna "oprawa" riffowa (gdyby nie solówki to dałbym sobie rękę uciąć że odkopali Manniego!), świetne refreny. Zero smutnawo-rzewnego popierdywania no i przede wszystkim uniknęli najgorszej traumy, czyli "śpiewającego" Peavy'ego (jakaś balladka na koniec być musi więc tego nie liczę. Miód na moje uszy.Rachuję kaskę!
A jak tam syndrom ostatnich płyt: "mocna zwrotka, popowy refren"?
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7121
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Nic z tych rzeczy, zero obory chociaż momentami jest bardzo chwytliwie i melodyjnie. Najbardziej chyba w Forever Dead ale gdyby ten numer podciągnąć pod kategorię, o której piszesz to połowę refrenów z End Of All Days trzeba by uznać za popowe
Awatar użytkownika
Strati
Posty: 1516
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Strati »

Nie, no "End of All Days" to zupełnie inna para kaloszy. Tam były po prostu chwytliwe, a ostatnio było chwytliwe i mięciusie
_________________
Heavy Metal Pages nr 84
https://issuu.com/heavy_metal_pages/docs/hmp_84_voivod
Awatar użytkownika
Roggi
Posty: 167
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Roggi »

Gdy wiekszosc niemieckich power metalowych bandow dawno sie stoczyla i wydaje same popeliny na Rage wciaz mozna jednak liczyc. Kilka ostatnich plyt wskazywalo na podobny kierunek, a tu prosze jaka niespodzianka
.