Ja po drugim przesłuchaniu jestem zmiażdżony. Tylko jeden słaby numer. Pomijając kwestię bzyczenia, muzycznie naprawdę sobie poradzili. Zawarli tu wszystko co w Manowar najlepsze. Więcej nie trzeba.
Niestety bardzo kiepsko. Liczyłem na fajna plytke ale nie doczekałem się.
Ostatnio tak mnie rozczarował Virgin Steele.
Strasznie nudna płytka.
I to bzyczenie....
El Gringo najbadziej mnie wkurza na tej płycie, nic na to nie poradzę
Ale za to Touch The Sky to na razie największy hicior w tym roku. Przebija nawet koko!!
Jest znakomicie, przypomina kawałki z lat 80. Trik brzmieniowy daje dobrą wymówkę dla sąsiadów, iż trzeba słuchać jak najgłośniej. "El Gringo" moim zdaniem najgorsze na płycie, co nie znaczy, że się nie podoba. A "Touch the Sky" przebojem lata i na lata.