Kreator - Phantom Antichrist

Wszystko o płytach 2012 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Tibor_Ferenczy
Posty: 57
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tibor_Ferenczy »

Płyta praktycznie taka sama jak poprzednia. Można posłuchać, wstydu nie ma. Szkoda że kreator stanął w miejscu.
Elven Queen
Posty: 760
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Elven Queen »

S.IX pisze:Ale to naprawdę dobra płyta.. godna zakupu..
Tibor_Ferenczy pisze:Płyta praktycznie taka sama jak poprzednia. Można posłuchać, wstydu nie ma. Szkoda że kreator stanął w miejscu.
hmm... zawsze ktoś będzie niezadowolony... jak już kiedys pisałam: gdy Kreator właśnie "pokombinował" z dźwiękami, zboczył ze swojej dawno wydeptanej ścieżki w nieco inne rejony, vide jak np. na Renewal, to były zarzuty, że 'to już nie Kreator, a co to za wymysły, że powinni grać tak jak dawniej' itd. itp.
Oj marudy
_________________
¿Por qué la ballena no necesita comer? Porque va llena.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Zarzuty nie słabną pewnie dlatego, że Kreator nadal nie gra tak jak dawniej, czyli w swoim wczesnym stylu
Nie mówię tu jednak np. o "Coma of Souls", która mimo że wciąż w pełni thrashowa to była już zdecydowanie bardziej "amerykańska" (czyt. melodyjniejsza, bardziej techniczna, nieco mniej rzeźnicka), bo z tą ostatnie płyty mają moim zdaniem wiele wspólnego, choć są na pewno jeszcze melodyjniejsze. Rozumiem też zarzuty o stagnację, chociaż nie do końca je podzielam - ostatnie cztery płyty są do siebie stylistycznie mocno zbliżone, co mnie jednak nie przeszkadza jakoś szczególnie. Wolę żeby grali w tym stylu, niż mieliby zapuszczać się w rejony, w które zabrnęli na "Endoramie"
K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

Elven Queen pisze:hmm... zawsze ktoś będzie niezadowolony... jak już kiedys pisałam: gdy Kreator właśnie "pokombinował" z dźwiękami, zboczył ze swojej dawno wydeptanej ścieżki w nieco inne rejony, vide jak np. na Renewal, to były zarzuty, że 'to już nie Kreator, a co to za wymysły, że powinni grać tak jak dawniej' itd. itp.Oj marudy
I dlatego nie należy patrzeć na płyty jedynie z perspektywy czasu w którym się ukazywały, ale również (a może nawet przede wszystkim) wziąć pod uwagę jak bronią się teraz. Akurat Renewal to bardzo dobry album - zimny, niepokojący i nieprzyjazny czyli zupełne przeciwieństwo tego co grają teraz.
_________________
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Akurat Renewal to bardzo dobry album - zimny, niepokojący i nieprzyjazny czyli zupełne przeciwieństwo tego co grają teraz.
dobrze gada, Renewal to bardzo udany - INNY album
Elven Queen
Posty: 760
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Elven Queen »

K0stek pisze:I dlatego nie należy patrzeć na płyty jedynie z perspektywy czasu w którym się ukazywały, ale również (a może nawet przede wszystkim) wziąć pod uwagę jak bronią się teraz. Akurat Renewal to bardzo dobry album - zimny, niepokojący i nieprzyjazny czyli zupełne przeciwieństwo tego co grają teraz.
fakt, inaczej się postrzegało pewne płyty 20 lat temu, inaczej teraz... Prawda, Renewal to bardzo udany album, przede wszystkim kompozycyjnie, jest progresywny, inny niż te wcześniejsze, choć nie aż tak wyobcowany jak Endorama (wiadomo, ilu ma wrogów ta płyta;) choć ja akurat ją lubię do tej pory). Co do Phantom Antichrist - jasne, że to zgoła coś innego niż na Renewal, ale to przecież głównie 'melodyjna Szwecja', czyli droga obrana już na wcześniejszych 3 (jak wspomniał
Axe
), mi bardzo odpowiada (i nie mam poczucia stagnacji czy przesytu, że ile można tak grać, nawet się na to nie zanosi), no ale niektórzy mają alergię na melo-Szwecję, zatem zrozumiałe, że się nie podoba.
Axe
- co do Coma of Souls - owszem - postrzegałam ją wtedy, kiedy powstała (jak i teraz) jako trochę bardziej melodyjną niż poprzednie, ale jednak to ten dawny Kreator, czyli przede wszystkim jest moc i thrashowe granie.
_________________
¿Por qué la ballena no necesita comer? Porque va llena.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

No bo "Coma" to wciąż ten Kreator, tyle że trochę zliftingowany, co za pewne przeszkadzało purystom już w 1990 roku
Dla mnie to kapitalny materiał.
Elven Queen
Posty: 760
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Elven Queen »

Last Axeman pisze:No bo "Coma" to wciąż ten Kreator, tyle że trochę zliftingowany, co za pewne przeszkadzało purystom już w 1990 roku
Last Axeman pisze:Dla mnie to kapitalny materiał.
pełna zgoda, wg mnie również
_________________
¿Por qué la ballena no necesita comer? Porque va llena.
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

niezły - melodyjny album, słucha się całkiem przyjemnie... sporo zalatuje Grave Diggerem...
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Last Axeman pisze:No bo "Coma" to wciąż ten Kreator, tyle że trochę zliftingowany, co za pewne przeszkadzało purystom już w 1990 roku
Tylko Terrible Certainty!!!

Wróć do „Płyty 2012”