Heaven And Hell vs. Blizzard Of Ozz

Dział dla ryzykantów! Obowiązuje w nim tylko jedna zasada: brak innych zasad. Potykają się muzycy z muzykami, kapele z kapelami, płyty z płytami, Bóg z Szatanem, Luke z Vaderem - każdy z każdym. Kto z kim, to zależy tylko od Was. Do walki!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Raf
Posty: 1357
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Raf »

Do tej pory nie wiem, którą wybrać. Obie znakomite.
Katar
Posty: 309
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Katar »

Raf pisze:Do tej pory nie wiem, którą wybrać. Obie znakomite.
dla mnie wybór łatwy w sumie, ale faktycznie to ten rok obfitował w zajebiste alumy: Whitesnake - Ready an' Willing, Saxoni wydali dwie : Wheels of Steel i Strong Arm of the Law , Motorek - Ace of Spades a Prądotwórcy - Back i Black ... to było RO(c)K !!!
i jakby tutaj szerzej potraktować temat to dopiero wtedy mamy problem !!!
_________________
Cheers !
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Heaven and Hell. Bardziej leży mi klimat, riffowanie Iommiego, a przede wszystkim wokal małego Wielkiego człowieka. Solową twórczość Ozzy'ego lubię, ale bez obesrania. "Blizzard of Ozz" niewiele zmienia w tej materii choć będąc sprawiedliwym muszę przyznać, że kilka znakomitych momentów posiada
H&H jest natomiast dla mnie znakomity w całości.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Last Axeman pisze:Heaven and Hell. Bardziej leży mi klimat, riffowanie Iommiego, a przede wszystkim wokal małego Wielkiego człowieka. Solową twórczość Ozzy'ego lubię, ale bez obesrania. "Blizzard of Ozz" niewiele zmienia w tej materii choć będąc sprawiedliwym muszę przyznać, że kilka znakomitych momentów posiadaH&H jest natomiast dla mnie znakomity w całości.
cóż , jesteś tendencyjny ,.....jako i ja .
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Do tej pory nie wiem, którą wybrać. Obie znakomite.
najlepszy BS z Dio vs najlepszy solowy Ozzy, większy sentyment mam do poczynań Iommy'ego
metalofil
Posty: 609
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: metalofil »

H&H, przez nokaut techniczny.