Najlepszy album YNGWIE MALMSTEENA
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Tym postem połącze dwa tematy - po wcześniejszym zaznajomieniu się z kilkoma płytami Malmsteen'a, które bardzo przypadły mi do gustu, stając do walki z "Trilogy" liczyłem na coś wielkiego, tym bardziej, że singlowy kawałek mocno wwiercił mi się w czachę. Niestety srodze się zawiodłem :/
Nie śledzę poczynań mistrza na bieżąco, pewnie ponad połowy płyt w ogóle nie słyszałem, "Seventh Sign" jednak zajebiście mi robi, a Vescera wykonał na tej płycie mega robotę.
Nie śledzę poczynań mistrza na bieżąco, pewnie ponad połowy płyt w ogóle nie słyszałem, "Seventh Sign" jednak zajebiście mi robi, a Vescera wykonał na tej płycie mega robotę.
Mistrz z orkiestrą
http://www.youtube.com/watch?v=im-7QYZ9DVM
http://www.youtube.com/watch?v=im-7QYZ9DVM
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
a ja za whitem nie przepadam (choc attack nie znam bo zatrzymalem sie plyte wczesniej)... nie az tak mocno jak za boalsem ale do soto, vescary czy levena lata swietlne
najwiekszy problem mam za to z plytami z edmanem, muzycznie takie eclipse to scisla czolowka pYngwiena, ale wokalnie lezy
zly wokalista to nie jest ale razem jakos to nie gra
_________________
shit happens
najwiekszy problem mam za to z plytami z edmanem, muzycznie takie eclipse to scisla czolowka pYngwiena, ale wokalnie lezy
zly wokalista to nie jest ale razem jakos to nie gra
_________________
shit happens

