Najlepszy album RAGE
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Najlepszy album RAGE
1. Black In Mind
2. The Missing Link
3. Ghosts
4. End Of All Days
5. Secrets In A Weird World
6. Reflections Of A Shadow
7. Welcome To The Other Side
8. Trapped!
9. XIII
10. Unity
Reszta poniżej dychy, zwłaszcza płyty po 2002 na
równym nudnym
poziomie.
Pierwsze trzy płyty mało przekonujące, choć pewnie piciu gloryfikujący niemiecki metal okresu 1984-85 wybuchnie świętym oburzeniem.
Osobną kwestią jest album LINGUA MORTIS, kapitalny w każdym aspekcie, ale nie zawierający nowego materiału.
Szkoda, że Hetfield i spółka nie słuchali go zanim nagrali gniotka S&M.
Tak się kurwa współpracuje z orkestrą!
2. The Missing Link
3. Ghosts
4. End Of All Days
5. Secrets In A Weird World
6. Reflections Of A Shadow
7. Welcome To The Other Side
8. Trapped!
9. XIII
10. Unity
Reszta poniżej dychy, zwłaszcza płyty po 2002 na
równym nudnym
poziomie.
Pierwsze trzy płyty mało przekonujące, choć pewnie piciu gloryfikujący niemiecki metal okresu 1984-85 wybuchnie świętym oburzeniem.
Osobną kwestią jest album LINGUA MORTIS, kapitalny w każdym aspekcie, ale nie zawierający nowego materiału.
Szkoda, że Hetfield i spółka nie słuchali go zanim nagrali gniotka S&M.
Tak się kurwa współpracuje z orkestrą!
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Re: Najlepszy album RAGE
Lekko zaskoczony jestem. Tylko pozycja numer 4? To przecież na tej płycie mamy wszystko co najlepsze w Rage i to czego nie osiagneli już nigdy. Świetne melodie, energia, moc i do tego najlepsze brzmienie jakie kiedykolwiek uzyskali...Alvacast pisze:4. End Of All Days
_________________
One Breath Life Score
Trochę naginasz z tą gloryfikacją, bo jednak tylko pierwsze płyty i to tamtych dwóch zespołów
a Rage to lubiłem, ale na pewno nie niemiecki, band Wagnera jakoś mi kompletnie wisi, nudzi mnie, pierwszej płyty nie pamiętam w ogóle .
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
a Rage to lubiłem, ale na pewno nie niemiecki, band Wagnera jakoś mi kompletnie wisi, nudzi mnie, pierwszej płyty nie pamiętam w ogóle .
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
+1Tak się kurwa współpracuje z orkestrą!
Lingua Mortis to oczywiście potęga ale dla mnie Ghosts to najlepszy przykład tej współpracy. Płyta mocno niedoceniana, w cieniu XIII, a moim zdaniem nieco lepsza- partie orkiestrowe idealnie wkomponowane w utwory, już nie tak na pierwszym planie, nieco w tle, ale za idealnie wplecione w utwory, na XIII były jednak nieco obok zespołu (chociaż to też bardzo dobra płyta).
Okres ze Smolskim bez szału delikatnie mówiąc, w zasadzie 3 płyty dla mnie w całości słuchalne/dobre:
1. Carved In Stone
2. 21
3. Soundchaser
