Iron Maiden- The Final Frontier [2010]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14885
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

KingOdin pisze:Fajny album, wracam do niego regularnie. W zasadzie obok dwóch krążków z Blazem, tego słucham najczęściej ostatnio.
no to mi pomogłeś ,zważywszy na fakt , że nie ma w mojej dyskografii Maidenów krążków z Blazem
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Hehe, a miała to być zachęta
Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

KingOdin pisze:Fajny album, wracam do niego regularnie. W zasadzie obok dwóch krążków z Blazem, tego słucham najczęściej ostatnio.
tak sobie mysle ze chyba faktycznie jest cos takiego w klimacie tej plyty co wczesniej tylko na krazkach z blazem sie pojawialo
_________________
shit happens
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Jest
Tylko nie potrafię zidentyfikować źródła tej wspólnej cechy
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Kawałki są podobnie długie, ale klimat jest zdecydowanie bliższy "A Matter Of Life And Death" niż albumom z Blazem.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
robpal
Posty: 4524
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: robpal »

Przesłuchałem płytkę już chyba ze 40 razy i podtrzymuję moją opinię. Pierwsze pół zdecydowanie słabsze od drugiego, można się zniechęcić. El Dorado, Mother of Mercy, The Alchemist niby klasyczne "maidenowe", ale takie bezbarwne.
Za to drugie pół to kompletnie inna planeta. 5 długich kawałków i wszystkie są naprawdę świetne. Przyznam, że moim zdaniem When the Wild Wind Blows to jeden z ich zdecydowanie najlepszych utworów.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Greebo pisze:To jest naprawdę niezły album z nieco udziwnionym i klimatycznym heavy metalem - wyłączając Bruce'a w kiepskiej formie - ale i on ma tu lepsze momenty. Nie jest on absolutnie nudny - przy poprzedniku to wręcz kipi energią i ciekawymi momentami.Jeszcze dokładna analiza w praniu ale na wstępie powiem, ze na przykład intro do otwieracza to jedno z najlepszych rozpoczęć albumów w historii Harrisa i spółki.
Formy Bruce'a bym nie demonizował, bo chociaż lekkie zmęczenie materiału i wymuszenie jest słyszalne, to facet wciąż śpiewa technicznie bez zarzutu.
Intro do otwieracza jak dla mnie świetne. Czegoś takiego nie było wcześniej w Maiden, te pierwsze 5 minut bardziej przypominają Dream Theater niż Dziewicę, ale wyszło bardzo intrygująco, a kiedy wchodzi wokal robi się wręcz wyśmienicie i ciarowato. Szkoda, że nie przemycili więcej takich motywów w dalszej części albumu. Wyróżniłbym także "Isle of Avalon", "Coming Home" i "Starblind". Trochę mało kopa, bo nacisk jest generalnie na budowanie atmosfery, dlatego wg mnie zupełnie niezły "El dorado" też się wyróżnia, ponieważ stanowi odstępstwo od tej formuły, ze względu na szybsze tempo i bardziej wysuniętą do przodu riffownię.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14885
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

hmmmm. wszystko się kiedyś kończy, nawet Iron Maiden dlatego ze spokojem wypieprzyłem ten album w kosmos
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

I świat się z tego powodu nie zawali bo to żadne wiekopomne dzieło nie jest. Jako wielki sympatyk grupy, postanowiłem jednak dać Frontierowi kolejną szansę, po wcześniejszym wypieprzeniu go w kosmos i okazało się, że słusznie zrobiłem, że go z tego kosmosu ściągnąłem
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

To jest całkiem fajna płyta (najlepsza od BNW), jeśli da się jej szansę. Ten klimat akurat im bardzo wyszedł i jest czymś nowym jak na nich.

Wróć do „Płyty”