Cage - Supremacy of Steel [2011]

Wszystko o płytach 2011 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

U mnie na odwrót. Płyta nadal zajebista i tylko żal pozostaje, że nie ma jej gdzie kupić za rozsądne pieniądze (35-50 zł). Jakby ewentualnie miał kto na zbyciu, to pisać na priv
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Moim zdaniem nie zawiedli na "Supremacy of Steel". Spłaszczone brzmienie tylko z początku mierziło mnie chorobliwie, ale szybko przywykłem, natomiast większość utworów robi zajebiste wrażenie. Mercyfulowo-diamondowy "Annelise Michel" jest świetny.
Alvacast
Posty: 1715
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Alvacast »

Ale zauważ, że dopiero Death Dealer spowodował twój powrót do tej płyty, a nie że ostatni Cage był tak wypasiony, że odruchowo sięgnąłeś po Warmastera
Insza perspektywa to odbiór inszy.
Mi ta płyta zawsze się podobała, choć nie da się ukryć jednostajności.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Inaczej. "War Master" spowodował, że w ogóle się z SoS zapoznałem, bo w okolicach premiery mi umknęła, a i później jakoś było mi z nią nie po drodze.
Gdyby się uprzeć to jednostajność można zarzucić także poprzednim albumom Cage. Nie odniosłem wrażenia jakoby "Supremacy of Steel" wyróżniała się negatywnie pod tym względem.
Alvacast
Posty: 1715
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Alvacast »

O no to nadrób zaległości. Cała dyskografia Cage warta jest uwagi stanu rycerskiego.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Spoko, resztę klatek mam całkiem dobrze obcykaną, tylko z ostatnią jakoś się, nie wiedzieć czemu, rozmijałem. Szkoda, że nie wyposażono jej w brzmienie tak dobre jak debiut Death Dealer. Byłaby totalna miazga dupy

Wróć do „Płyty 2011”