Satan - Life Sentence

Wszystko o płytach 2013 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

firesoul pisze:powinna się zmieścić u mnie w Top 10. Co prawda w tym roku nie jest to duża sztuka ale fakt faktem, płyta wyszła im bardzo dobra
Bzdura, mamy najlepszy rok dla muzyki metalowej od lat. Ale ten Sejtan faktycznie fajny - take heavy metal to ja rozumiem
.
_________________
zagraniczny koneser
Posty: 9
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: zagraniczny koneser »

K0stek pisze:mamy najlepszy rok dla muzyki metalowej od lat.
może być
Awatar użytkownika
Moongleam
Posty: 3348
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Moongleam »

K0stek pisze:take heavy metal to ja rozumiem.
pan_Heathen pisze:juz sam wokal mnie odsiał.
czy to czasem nie Ty nie cierpisz wokalu olivy?
czyli podsumujmy:
wokal savatage zly
wokal satan zly
wokal na nowym protectorze dobry (przeciez ten wokal jest najgorszym elementem nowej plyty)
sorry, ale nie rozumiem Ciebie.
_________________
Czas na zmianę podpisu.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Wokal na nowym Protectorze po prostu standardowy jak na taką muzę i tyle. Ciężko o jakieś dużo lepsze w tej konwencji.
A ten wokalista w porównaniu z Dickinsonem czy Halfordem to jest śmiech na sali. Przymulony, jednostajny, nudny.
K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

Woody Allen pisze:K0stek napisał:take heavy metal to ja rozumiem.a jakiego innego heavy metalu Ty sluchasz/nie sluchasz?
K0stek pisze:take heavy metal to ja rozumiem.
słabego
_________________
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

pan_Heathen pisze:A ten wokalista w porównaniu z Dickinsonem czy Halfordem to jest śmiech na sali. Przymulony, jednostajny, nudny.
Porównania z takimi tuzami oczywiście nie wytrzymuje i przegrywa w przedbiegach, zresztą tylko i wyłącznie ze względu na niego tak rzadko sięgam np. po "Court in the Act". Na "Life Sentence" jednak irytował mnie mocno tylko przy pierwszym odsłuchu, potem już tylko trochę i jedynie w niektórych utworach, ale nie na tyle, żeby uniemożliwiało mi to czerpanie radochy z bardzo dobrych/zajebistych instrumentalnie utworów.