Kolekcje płytowe

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Atreju
Posty: 2576
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Atreju »

pan_Heathen pisze:ja nie widzę nawet promila sensu w tym, co napisałeś. Ja nie zmieniam drastycznie gustu z biegiem lat
...a te płyty, ktore przestaną byc słuchane, zostaną również sprzedane w swoim czasie
jak płyta moze stracic wartosc kolekcjonerską albo sentymentalną?
Normalnie. Darzyłem w dzieciństwie płyty Bryana Adamsa wielką miłością. Po latach został sentyment, a dziś tylko uśmieszek zażenowania. Sentyment nie jest dożywotni.
PS. Jeśli płyta, której bardzo pragniemy, uwielbiamy ją, chcemy kupić od dłuższego czasu pojawi się gdzieś w promocji za psie pieniądze, to powinniśmy się powstrzymać i poszukać droższej, by nie być posądzonym o polowanie tylko na promocje czy jednak można się skusić?
Awatar użytkownika
Moongleam
Posty: 3347
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Moongleam »

oczywiscie, ze jak najbardziej w 100% nie zgadzam sie z pan_Heathen'em.
_________________
Czas na zmianę podpisu.
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Ja od siebie mogę tylko dodać, że nigdy dotąd tak bardzo się nie wstydziłem tego, że płacę muzykom za ich pracę
_________________
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

mozesz tez kupowac męskie stringi i nie wstydzic się, że płacisz projektantom za ich pracę, ale jesli ich nie nosisz, to nie ma to chyba sensu, co nie?
Nie sądziłem, że zdanie "bez sensu jest kupowac i trzymac płyty, ktorych sie nie słucha" jest kontrowersyjne ale jednak...
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Jeżeli się ich w ogóle nie słucha, to faktycznie bez sensu. Ale jeśli się do nich wraca, to sens zaczyna się pojawiać, czyż nie? Dla mnie bez sensu jest kupowanie płyt tylko dlatego, że mają wartość kolekcjonerską. Jak widać każdy ma inne podejście i tego się nie da przeskoczyć. Ja kupuję płyty, które mi się podobają, a ty te, które mają wartość kolekcjonerską. Co kto lubi.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Karma
Posty: 3687
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Karma »

Podobanie i wartość kolekcjonerska, to raczej to samo;) Jak się nie podoba, to nie ma wartości kolekcjonerskiej. Chociaż do kolekcjonerstwa można by jeszcze podciągnąć fakt, że nie dość, że się płyta podoba, to jeszcze szukamy wydań specjalnych, by egzemplarz był wyjątkowy
_________________
Music: [link widoczny dla zalogowanych]
Nothing is what it seems to be.
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

Karma pisze:Podobanie i wartość kolekcjonerska, to raczej to samo;) Jak się nie podoba, to nie ma wartości kolekcjonerskiej.
nie
wartość kolekcjonerska to kwota, którą są gotowi zapłacić kolekcjonerzy
Karma
Posty: 3687
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Karma »

no ja tu nie mówię o oszołomach, co dadzą 20 000 za unikat
czy coś w tym rodzaju hehe. Nie popadajmy też w skrajność
Ja osobiście kolekcjonuję płyty, które lubię, podobają mi się. I wolałam mieć coś więcej niż zwykłe wydanie. Np. drugi dysk instrumentalny. Bonusy, itp.
_________________
Music: [link widoczny dla zalogowanych]
Nothing is what it seems to be.
Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

o to to!
a heathenowi bardziej podobaja sie plyty za ktore kolekcjonerzy sa w stanie zaplacic wiecej
_________________
shit happens
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

czasem to daje +1 do fajnosci
ale powazniej to chodzilo mi o to, ze czasem jakiejs płyty nie mam ochoty zbyt sluchac (bo mi srednio podeszla), ale ze ma wartosc kolekcjonerską (czyt. jest rzadka i wartosciowa) to ją zostawiam. Jako eksponat i lokatę kapitału, bo to raczej z czasem drożeje

Wróć do „Płyty”