Plany koncertowe

Info, relacje, zdjęcia, komentarze. Szalejcie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

Last Axeman pisze:Robson napisał:Voltan napisał:Nie no, obrażenia ciała rzeczywiście bez sensu, ale jak wszyscy tylko stoją i nawet nie krzykną nic, to chyba jeszcze gorzejZgadzam się, ale można to robić nie rzucając się jakby miotał Tobą SzatanNa Anathemie wszyscy stali i bujali się na boki i duża część 'śpiewała' w większości utworów, za to na Fragile Dreams wszyscy pod sceną kulturalnie skakali. Można?To akurat marny przykład tego jak ludzie powinni się zachowywać na koncercie metalowym. Na gigu np. Slayer też powinni "bujać się na boki i śpiewać"?Gdyby tak było to panowie chyba dawno temu daliby sobie spokój z graniem na żywo. Dla jasności - za pogo nie przepadam i raczej nie biorę w tym udziału, co innego szaleńcze machanie dynią. Do tego prowokuje mocna muza - to rzecz całkowicie normalna. To nie filharmonia, żeby wszyscy grzecznie siedzieli i bili brawo.
Robson pisze:Voltan napisał:Nie no, obrażenia ciała rzeczywiście bez sensu, ale jak wszyscy tylko stoją i nawet nie krzykną nic, to chyba jeszcze gorzejZgadzam się, ale można to robić nie rzucając się jakby miotał Tobą SzatanNa Anathemie wszyscy stali i bujali się na boki i duża część 'śpiewała' w większości utworów, za to na Fragile Dreams wszyscy pod sceną kulturalnie skakali. Można?
Voltan pisze:Nie no, obrażenia ciała rzeczywiście bez sensu, ale jak wszyscy tylko stoją i nawet nie krzykną nic, to chyba jeszcze gorzej
za młodziaka, jak to brzmi hehe, pogo być musiało i chuj. tylko, że ja srogo puncurzyłem a metalem gardziłem, jak każdy szanujący się puncur.
siniaki, obicia i podbite oko to były trofea wojenne, najgroźniejszym co mi się przytrafiło to dwa obite żebra - dostałem z glana albo kolana, nie pamiętam bo nagle pociemniało mi w oczach i straciłem oddech na kilka sekund. no ale żyję, hehee, nie widzę w tym nic nadzwyczajnego ani extremalnego jeśli ktoś ma ochotę - ja np. na bungee bym w życiu nie skoczył, chyba, że pod narkozą, heheheh
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

Robson - ale właśnie cała dyskusja jest o tym, że w PL publika skacze nawet na Anathemie czy Opeth, a u żabojadów nawet na ostrym nakurwie nic się nie dzieje
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Robson pisze:Voltan napisał:Nie no, obrażenia ciała rzeczywiście bez sensu, ale jak wszyscy tylko stoją i nawet nie krzykną nic, to chyba jeszcze gorzejZgadzam się, ale można to robić nie rzucając się jakby miotał Tobą SzatanNa Anathemie wszyscy stali i bujali się na boki i duża część 'śpiewała' w większości utworów, za to na Fragile Dreams wszyscy pod sceną kulturalnie skakali. Można?
Voltan pisze:Nie no, obrażenia ciała rzeczywiście bez sensu, ale jak wszyscy tylko stoją i nawet nie krzykną nic, to chyba jeszcze gorzej
To zapraszam na jakiś metalcore'owy, albo hardcore'owy koncert. Tam też wszyscy bujają się do rytmu i śpiewają
Tutaj jest świetny przykład, koncert Terror - na szczęście stałem dalej od sceny.
https://www.youtube.com/watch?v=wlO4t-5PBCc
A najlepsze jest tutaj - fikołek przez gitarzystę
http://youtu.be/wlO4t-5PBCc?t=36m20s
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

hehehe
pamiętam jak pierwszy raz byłem na koncercie core'owym i zastanawiałem się dlaczego goście udają wiatraki
Karma
Posty: 3687
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Karma »

Nie szanuję zespołów zachęcających do takich zachowań. Kiedyś nie zapanują w końcu nad tym tłumem...
Robson
Posty: 1191
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Robson »

Voltan pisze:Robson - ale właśnie cała dyskusja jest o tym, że w PL publika skacze nawet na Anathemie czy Opeth, a u żabojadów nawet na ostrym nakurwie nic się nie dzieje
No dobrze, tylko mówię, że można to robić w jakiś normalny sposób. Pogo to chyba nie jest jedyny sposób aktywności na koncercie?
Ja generalnie nawet nie zrozumiem tego fenomenu nawet na koncertach core'owych, po prostu jest to dla mnie bez sensu. Wyraziłem tylko swoje zdanie
Ale oczywiście nic do tego nie mam jeśli nie przeszkadza mi to bezpośrednio, niech sobie dzieci się bawią. Ale jak zdarzają się koncerty, gdzie stoję z kumplami przy barierkach i co jakiś dostaje z łokcia po żebrach to idzie się wkurwić.
_________________
"Sometimes you gotta run before you can walk."
K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

Przecież najlepsza zabawa jest właśnie na koncertach hc i paradoksalnie moshowanie nie jest jakoś specjalnie niebezpieczne. Metalowe "pogo" to taka siłowa przepychanka i już tutaj jest większe ryzyko zostania uszkodzonym
.
_________________
Awatar użytkownika
robpal
Posty: 4524
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: robpal »

No dla mnie koncert to przede wszystkim okazja, żeby "spuścić z tłoka". Posłuchać fajnej muzy mogę sobie w pokoju z wieży. Posłuchać fajnej muzy i przy okazji ponapierdalać mogę tylko na koncercie
Jedyne, o co się zawsze boję, to o moje okulary
A najdziksze pogo w jakim brałem udział, to na jakimś przetragicznym koncercie w sali gimnastycznej jednego z warszawskich liceów.
Awatar użytkownika
Strati
Posty: 1516
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Strati »

Robson pisze:Nigdy nie zrozumiem takiej 'zabawy' na koncercie. Gdzie tam jest miejsce na odbiór muzyki jak każdy jest w jakimś pogo transie?
Też się kiedyś nad tym zastanawiałam i podejrzewam, że to takie atawistyczno-plemienne zachowanie jest
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7121
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Nad czym tu dumać? Na Pain Of Salvation idzie się słuchać a na Slayera napierdalać pogo

Wróć do „Koncerty”