Running Wild
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Chwila, nie ja się zachwycam iluzjami Kasparka, że jeszcze potrafi grać metal. No ale naiwnych nie sieją.
Wśród ślepców jednooki jest królem - 3 udane kawałki na krzyż, a co poniektórzy popuścili w gaciory z entuzjazmu nie zdając sobie sprawy, że już poniżej poziomu Shadowmakera zejść się nie dało.
Czym różni się ta płyta od Giant X? Niczym, ale tamtej żeście nie wychwalali za hard rockową szczerość.
Wśród ślepców jednooki jest królem - 3 udane kawałki na krzyż, a co poniektórzy popuścili w gaciory z entuzjazmu nie zdając sobie sprawy, że już poniżej poziomu Shadowmakera zejść się nie dało.
Czym różni się ta płyta od Giant X? Niczym, ale tamtej żeście nie wychwalali za hard rockową szczerość.
Zdecydowanie lepsza płyta od "Shadowmaker", ale też znowu nie ma się nad czym spuszczać. "The Drift" to fajny hicior i jeszcze wspomniane "Bloody Island" też niezłe choć naprawdę do rewelacji brakuje. Kasparek chyba zapomniał jak się pisze kawałki z szybkim kostkowaniem i rozpędzoną perką... Brakuje mi czegoś takiego na tej płycie jak choćby "Libertalia". Tak to jest takie monotonne stuku puku.
_________________
http://nordicmetalblast.blogspot.com/
_________________
http://nordicmetalblast.blogspot.com/
https://www.youtube.com/watch?v=nsOtnI1 ... freload=10
Może już było ale warto obejrzeć, zwłaszcza od 6.40 - Rolf za perkusją i bardzo dobrze sobie radzi. Nie mógłby sobie sam żywych bębnów nagrywać?...
Może już było ale warto obejrzeć, zwłaszcza od 6.40 - Rolf za perkusją i bardzo dobrze sobie radzi. Nie mógłby sobie sam żywych bębnów nagrywać?...
