Cage - Ancient Evil
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
E tam, pasuje mi do awatara
Poprzednia okładka swoją teatralnością bardzo pasowała do treści płyty. Ta jest bardziej "zwykła".
_________________
Heavy Metal Pages nr 84
https://issuu.com/heavy_metal_pages/docs/hmp_84_voivod
Poprzednia okładka swoją teatralnością bardzo pasowała do treści płyty. Ta jest bardziej "zwykła".
_________________
Heavy Metal Pages nr 84
https://issuu.com/heavy_metal_pages/docs/hmp_84_voivod
- Weresso The Infallible
- Posty: 1137
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Już wyciekło. Po pierwszym przesłuchaniu powiem tak: brzmienie niestety fatalne. Kupiłem niedawno dobre słuchawki i lepsze źródło i momentami aż mnie uszy bolały. Wyciekło w jakości 192 kbps ale nie robię sobie nadzieji, że z płyty będzie dużo lepiej - zbyt dobrze ich znam.
A jest to jeszcze bardziej denerwujące biorąc pod uwagę, że muzycznie album po pierwszym przesłuchaniu wydaje się świetny. Kompozycje bardzo dobre i album wcale nie traci na jakości wraz z upływem czasu, wręcz powiedziałbym że im dalej tym lepiej, a na samym początku np. otwieracz jakoś mnie nie zachwycił - zobaczymy jak to będzie po dalszych odsłuchach. Czekam też na teksty bo mamy tu koncept album, przerywników nie jest zbyt dużo i nawet fajnie się łączą z utworami tak więc spoko, ale poczytam w spokoju teksty i zobaczę, jak tam z ich jakością
Podsumowując, muzycznie na razie wydaje się świetnie, w każdym razie dwa ostatnie albumy przebije u mnie bez raczej bez problemu. A kto wie, może i całościowo wyjdzie że to ich najlepszy album? Tym bardziej szkoda tego nieszczęsnego brzmienia...
_________________
And the words of the myth were thus:
In time before time, the great dragon ruled
When stars were not born
And this world had seen no dawn
When the power of Gods was still young
A jest to jeszcze bardziej denerwujące biorąc pod uwagę, że muzycznie album po pierwszym przesłuchaniu wydaje się świetny. Kompozycje bardzo dobre i album wcale nie traci na jakości wraz z upływem czasu, wręcz powiedziałbym że im dalej tym lepiej, a na samym początku np. otwieracz jakoś mnie nie zachwycił - zobaczymy jak to będzie po dalszych odsłuchach. Czekam też na teksty bo mamy tu koncept album, przerywników nie jest zbyt dużo i nawet fajnie się łączą z utworami tak więc spoko, ale poczytam w spokoju teksty i zobaczę, jak tam z ich jakością
Podsumowując, muzycznie na razie wydaje się świetnie, w każdym razie dwa ostatnie albumy przebije u mnie bez raczej bez problemu. A kto wie, może i całościowo wyjdzie że to ich najlepszy album? Tym bardziej szkoda tego nieszczęsnego brzmienia...
_________________
And the words of the myth were thus:
In time before time, the great dragon ruled
When stars were not born
And this world had seen no dawn
When the power of Gods was still young
Podpisuję się pod słowami Weresso, że muzyka jest zacna - może nie "świetna", ale godna uwagi każdego fana metalu. Każdego, bo w zasadzie kto lubił Cage, polubi i teraz. Poza...
...mną. Pamiętam jak Supremacy lecialo dosyć często 4 lata temu. Musiało mi się coś we łbie przewrócić, bo w AD 2015 nie mogę zdzierżyć tych peckowych wrzasków.
Obniżyły jakość drugiego Death Dealer, wystawiły na śmieszność podrabianiem na siłę Kinga w Denner/Shermann i kompletnie zniechęciły do nówki Cage.
Czemu gość nie może się trzymać tonacji z takiego The Appetite, tylko wyć jak wykastrowany kojot. Dla mnie kula w płot i dyskwalifikacja na miarę Kotipelto. Z takich killerów jak Beholder czy Sinister Six zapamiętałem tylko aaaaaaaaaaaaaaaaa, dramat. Sio z tym!
_________________
.
ENCYKLOPEDIA METALU I HARD ROCKA -
https://heavymetal.page
TOP 30 2025
...mną. Pamiętam jak Supremacy lecialo dosyć często 4 lata temu. Musiało mi się coś we łbie przewrócić, bo w AD 2015 nie mogę zdzierżyć tych peckowych wrzasków.
Obniżyły jakość drugiego Death Dealer, wystawiły na śmieszność podrabianiem na siłę Kinga w Denner/Shermann i kompletnie zniechęciły do nówki Cage.
Czemu gość nie może się trzymać tonacji z takiego The Appetite, tylko wyć jak wykastrowany kojot. Dla mnie kula w płot i dyskwalifikacja na miarę Kotipelto. Z takich killerów jak Beholder czy Sinister Six zapamiętałem tylko aaaaaaaaaaaaaaaaa, dramat. Sio z tym!
_________________
.
ENCYKLOPEDIA METALU I HARD ROCKA -
https://heavymetal.page
TOP 30 2025
- Weresso The Infallible
- Posty: 1137
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
No ja z nimi miewam różnie, generalnie raz na jakiś czas mnie bierze i słucham dużo, potem na długo olewam
Dzisiaj słuchałem drugi raz nówki, emocje trochę opadły ale jest dobrze na pewno, zdecydowanie równiejszy album niż taki np. Science of Annihilation.
A weźcie coś o brzmieniu skrobnijcie bo nie wiem czy to ja przesadzam czy oni
Na czym słuchacie?
_________________
And the words of the myth were thus:
In time before time, the great dragon ruled
When stars were not born
And this world had seen no dawn
When the power of Gods was still young
Dzisiaj słuchałem drugi raz nówki, emocje trochę opadły ale jest dobrze na pewno, zdecydowanie równiejszy album niż taki np. Science of Annihilation.
A weźcie coś o brzmieniu skrobnijcie bo nie wiem czy to ja przesadzam czy oni
Na czym słuchacie?
_________________
And the words of the myth were thus:
In time before time, the great dragon ruled
When stars were not born
And this world had seen no dawn
When the power of Gods was still young
Brzmienie ok, trudno o nim coś konkretnego powiedzieć przez aaaaaaaaaaaaaa na pierwszym planie.
Zaraz pewnie Axe mi napisze, że przesadzam
_________________
.
ENCYKLOPEDIA METALU I HARD ROCKA -
https://heavymetal.page
TOP 30 2025
Zaraz pewnie Axe mi napisze, że przesadzam
_________________
.
ENCYKLOPEDIA METALU I HARD ROCKA -
https://heavymetal.page
TOP 30 2025
- Weresso The Infallible
- Posty: 1137
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Strati pisze:Weresso The Infallible napisał:A weźcie coś o brzmieniu skrobnijcie bo nie wiem czy to ja przesadzam czy oniNa czym słuchacie?Brzmienie dużo lepsze niż na poprzednich płytach
Wiem, wiem - już się zorientowałemWeresso The Infallible pisze:A weźcie coś o brzmieniu skrobnijcie bo nie wiem czy to ja przesadzam czy oniNa czym słuchacie?
W każdym razie na pewno lepsze niż na poprzedniej, z wcześniejszymi musiałbym jeszcze porównać. W każdym razie już mnie uszy nie bolą.
Podtrzymuję też zdanie o albumie - dobra robota, paradoksalnie mimo długości chyba ich najrówniejszy album. Teoretycznie może to być minus bo nie ma tu jak dla mnie jakiegoś wyróżniającego się "przeboju" (chociaż kilku faworytów się znajdzie), tyle że w sumie wolę równy album pełen dobrych kawałków niż kilka killerów otoczonych przeciętnością. Tekstów jeszcze nie analizowałem, w najgorszym wypadku są tak tandetne, że aż śmieszne. Zabawne jest to, że Peck napisał książkę opowiadającą tę historię - czytałbym
_________________
And the words of the myth were thus:
In time before time, the great dragon ruled
When stars were not born
And this world had seen no dawn
When the power of Gods was still young
