Rhapsody Luca Turilli's - Prometheus

Wszystko o płytach 2015 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
FrutkQ
Posty: 2227
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: FrutkQ »

Symfonii tyle, że chce się rzygać, a hitów zero.
Tego 18-minutowego nie da się znieść. W głowie nie zostaje nic, może kilka zagrywek z Yggdrasil, a tak to spory zawód.
_________________
.
ENCYKLOPEDIA METALU I HARD ROCKA -
https://heavymetal.page
TOP 30 2025
https://www.youtube.com/watch?v=o4p6QUJ5t-0
Riedlowiec
Posty: 506
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Riedlowiec »

Po killku obrotach jestem. Na pierwszy rzut oka wydawało się spoko ale traci z każdym odsłuchem
Awatar użytkownika
savafat
Posty: 2527
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: savafat »

"Il Cigno Nero" spodobało mi się. Lubię neoklasyczny patos.
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Niech Turilli przestanie kozaczyć, bo jeszcze mu dawni koledzy z Rhapsody Of Fire pokażą gdzie raki zimują (jeszcze nie słyszałem nowego Rhapsody Of Fire). Póki co nowy album drużyny prowadzonej przez Turilliego uważam za spore rozczarowanie, tym bardziej, że ten pierwszy był naprawdę świetny. Nie brakowało hitów, wokalista pozytywnie zaskoczył i kompozycje miały jakiegoś takiego kopa. Nowy album opływa w nudę i symfoniczną sztampę. Wczoraj miałem przyjemność (albo też nieprzyjemność) widzieć Rhapsody Turilliego na żywo i słychać, które kawałki pochodzą z debiutu, a które z drugiej płyty. Tym drugim brakuje dosłownie wszystkiego, jest tylko symfonia, która przykrywa wszystko.
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
Awatar użytkownika
Strati
Posty: 1516
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Strati »

Est pisze:Wczoraj miałem przyjemność (albo też nieprzyjemność) widzieć Rhapsody Turilliego na żywo i słychać, które kawałki pochodzą z debiutu, a które z drugiej płyty. Tym drugim brakuje dosłownie wszystkiego, jest tylko symfonia, która przykrywa wszystko.
Ale za to ile starego materiału zagrali, za to im chwała ;]
Awatar użytkownika
Sanctified
Posty: 3530
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sanctified »

No niestety, drugie LT's Rhapsody dużo słabsze od jedynki, ale, że z dwójki grali mało, nie miało to większego znaczenia. Najlepsze momenty koncertu: "Land of Immortals" (!), "Son of Pain", "The Pride of the Tyrant", "Demonheart", "Dark Fate of Atlantis", "Dawn of Victory" i "Emerald Sword".
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife