Dire Straits
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Dire Straits
<t>Jeden z moich ulubionych zespołów niemetalowych. Mam wszystkie płytki, z koncertówkami włącznie, do których ostatnio dołączyła "Live At The BBC".<br/>
Ta płyta zawiera audycję z BBC z roku 1978, gdzie zespół zagrał w zasadzie prawie cały swój debiut ("s/t") oraz 1 kawałek (monumentalny i epicki "Tunnel Of Love") zarejestrowany w 1981. Krążek doczekał się publikacji dopiero w 1995 roku i stanowi zatem ciekawostkę w dyskografii tego świetnego zespołu. Wyróżnia się oczywiście mistrzowskie wykonanie singlowego "Sultans of Swing" z nieznacznie oraz subtelnie zmodyfikowaną, ale za to dającą świetny efekt, współpracą sekcji rytmicznej. 2 solówki w tym utworze należą do najlepszych w historii muzyki rockowej. Tutaj zostały jak zwykle troszkę przerobione i zaimprowizowane przez Mistrza Knopflera. Cudo!<br/>
Bardzo przyjemna płyta, stanowi odskocznię od 2 pozostałych wydawnictw live tego zespołu. "Alchemy" to po prostu jedna z najlepszych koncertówek wszech czasów, a "On The Night" to projekt hucznie i głośno celebrowany, zawiera fragmenty z koncertów w amfiteatrze w Nimes (Francja) oraz stadionu Feyenoordu Rotterdam (Holandia).<br/>
"Live At The BBC" jest zdecydowanie najspokojniejsze z tej trójcy, finezyjne i równie precyzyjnie dopracowane.<br/>
Znacie zespół? Lubicie?</t>
Ta płyta zawiera audycję z BBC z roku 1978, gdzie zespół zagrał w zasadzie prawie cały swój debiut ("s/t") oraz 1 kawałek (monumentalny i epicki "Tunnel Of Love") zarejestrowany w 1981. Krążek doczekał się publikacji dopiero w 1995 roku i stanowi zatem ciekawostkę w dyskografii tego świetnego zespołu. Wyróżnia się oczywiście mistrzowskie wykonanie singlowego "Sultans of Swing" z nieznacznie oraz subtelnie zmodyfikowaną, ale za to dającą świetny efekt, współpracą sekcji rytmicznej. 2 solówki w tym utworze należą do najlepszych w historii muzyki rockowej. Tutaj zostały jak zwykle troszkę przerobione i zaimprowizowane przez Mistrza Knopflera. Cudo!<br/>
Bardzo przyjemna płyta, stanowi odskocznię od 2 pozostałych wydawnictw live tego zespołu. "Alchemy" to po prostu jedna z najlepszych koncertówek wszech czasów, a "On The Night" to projekt hucznie i głośno celebrowany, zawiera fragmenty z koncertów w amfiteatrze w Nimes (Francja) oraz stadionu Feyenoordu Rotterdam (Holandia).<br/>
"Live At The BBC" jest zdecydowanie najspokojniejsze z tej trójcy, finezyjne i równie precyzyjnie dopracowane.<br/>
Znacie zespół? Lubicie?</t>
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Re: Dire Straits
<t>Jeden z moich ulubionych zespołów niemetalowych. Mam wszystkie płytki, z koncertówkami włącznie, brakuje mi jeszcze "Live At The BBC".<br/>
Poza tym mam jeszcze jakiegoś boota i singla<br/>
Niesamowity nastrój, przepiękne kompozycje, jedyne w swoim rodzaju gitary.<br/>
Jeśli chodzi o albumy, to przede wszystkim wskażę Making Movies. Potem chyba Brothers In Arms, aczkolwiek wolę ten bardziej stonowany, klubowy DS niż wielki, stadionowy z dwoma klawiszowcami<br/>
_________________<br/>
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black<br/>
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.</t>
Poza tym mam jeszcze jakiegoś boota i singla<br/>
Niesamowity nastrój, przepiękne kompozycje, jedyne w swoim rodzaju gitary.<br/>
Jeśli chodzi o albumy, to przede wszystkim wskażę Making Movies. Potem chyba Brothers In Arms, aczkolwiek wolę ten bardziej stonowany, klubowy DS niż wielki, stadionowy z dwoma klawiszowcami<br/>
_________________<br/>
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black<br/>
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.</t>
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
<r><QUOTE author="benek"><s>
Love Over Gold ma w sobie coś ze stylu kompozytorskiego Jima Steinmana. Zresztą, jest pewien szczegół w historii Dire Straits, który łączy zespół z Jimem.<br/>
_________________<br/>
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black<br/>
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.</r>
</e></QUOTE>benek pisze:</s>wielbię ten band ogromnie. co prawda love over gold (mam winyla jeszcze) nie bardzo mi wchodzi ale resztę łykam bez popity.<e>
Love Over Gold ma w sobie coś ze stylu kompozytorskiego Jima Steinmana. Zresztą, jest pewien szczegół w historii Dire Straits, który łączy zespół z Jimem.<br/>
_________________<br/>
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black<br/>
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.</r>
<t>Widzę, że nie doceniacie debiutu. Jak dla mnie jest zajebisty. Dawn To The Waterline, Six Blade Knife, Lions czy przegenialny Sultans Of Swing rządzą. Bardzo lubię również Making Movies (Tunnel Of Love i pozamiatane), Brothers In Arms (ach te hiciory) i Lead Over Gold. Innych płyt za bardzo nie znam. Mam winyla On Every Street kupionego przez moich rodziców jak byłem szczylem. Trzeba będzie wyjąć z szafy gramofon, odkurzyć i posłuchać. Kapela świetna. Do solowej twórczości Marka chyba jeszcze nie "dojrzałem"<br/>
_________________<br/>
Burn down the disco<br/>
Hang the blessed DJ<br/>
Because the music that they constantly play<br/>
IT SAYS NOTHING TO ME ABOUT MY LIFE</t>
_________________<br/>
Burn down the disco<br/>
Hang the blessed DJ<br/>
Because the music that they constantly play<br/>
IT SAYS NOTHING TO ME ABOUT MY LIFE</t>
<r><QUOTE author="Corpseone"><s>
Ja doceniam, a jakże! Ta płyta była w okolicach premiery ewenementem na scenie muzycznej w Wlk. Brytanii. Wydawało się mało prawdopodobne, że zespół o takiej stylistyce zdobędzie popularność. A jednak udało się.<br/>
Ps. U mnie pogrubiony kawałek nazywa się Down To The Waterline.</r>
</e></QUOTE>Corpseone pisze:</s>Widzę, że nie doceniacie debiutu. Jak dla mnie jest zajebisty.Dawn To Waterfall, Six Blade Knife, Lions czy przegenialny Sultans Of Swing rządzą.<e>
Ja doceniam, a jakże! Ta płyta była w okolicach premiery ewenementem na scenie muzycznej w Wlk. Brytanii. Wydawało się mało prawdopodobne, że zespół o takiej stylistyce zdobędzie popularność. A jednak udało się.<br/>
Ps. U mnie pogrubiony kawałek nazywa się Down To The Waterline.</r>
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
