Evergrey - The Storm Within
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
progmetal pisze:robpal napisał:progmetal napisał:Ten temat jest juz tak nudny jak ta płyta...Ale pierdoliszNie sądzę,gdyby nie wokal nikt by o tym nawet nie wspominał.
robpal pisze:progmetal napisał:Ten temat jest juz tak nudny jak ta płyta...Ale pierdolisz
Jednak pierdoliszprogmetal pisze:Ten temat jest juz tak nudny jak ta płyta...
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!
Ocenki
01. Distance 7/10
02. Passing Through 7/10
03. Someday 9/10
04. Astray 7/10
05. The Impossible 6/10
06. My Allied Ocean 9/10
07. In Orbit (feat. Floor Jansen) 7/10
08. The Lonely Monarch 8/10
09. The Paradox Of The Flame 4/10
10. Disconnect 9/10
11. The Storm Within 7/10
Bardzo solidny album. Trzy świetne kawałki, 6 bardzo dobrych, 1 gniot.
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!
01. Distance 7/10
02. Passing Through 7/10
03. Someday 9/10
04. Astray 7/10
05. The Impossible 6/10
06. My Allied Ocean 9/10
07. In Orbit (feat. Floor Jansen) 7/10
08. The Lonely Monarch 8/10
09. The Paradox Of The Flame 4/10
10. Disconnect 9/10
11. The Storm Within 7/10
Bardzo solidny album. Trzy świetne kawałki, 6 bardzo dobrych, 1 gniot.
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!
Strati pisze:Frank napisał:A ja się już chyba nie przekonam. Nie będę sobie próbował wmówić, że to dobra płyta bo to nie jest dobra płyta.Dotychczas najbardziej niestrawnym Evergreyem było dla mnie (w sumie nie wiedzieć czemu) "Recreation Day". Z tamtej pamiętam jednak więcej dobrych momentów niż z nówki.Nie jestem pewna czy to co piszesz, to nie prowokacja przypadkiemA przedostatnia płyta Ci się podoba?
"Recreation Day" jakoś oporniej mi się przyswaja niż pozostałe. Nie napisałem, że to kiepska rzecz, tak nie jest, jednak mniej przeze mnie lubiana i siłą rzeczy uważam ją za słabszą od tych ulubionych.Frank pisze:A ja się już chyba nie przekonam. Nie będę sobie próbował wmówić, że to dobra płyta bo to nie jest dobra płyta.Dotychczas najbardziej niestrawnym Evergreyem było dla mnie (w sumie nie wiedzieć czemu) "Recreation Day". Z tamtej pamiętam jednak więcej dobrych momentów niż z nówki.
Jeśli chodzi o "Hymns For The Broken" to od początku mi się bardzo spodobała i tak jest po dzień dzisiejszy. Mieści się w moim top 3 Evergreya.
A nówka jest zwyczajnie słaba.
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Moje oczekiwania mniej więcej spełniła, bo liczyłem na kontynuację "Hymns For The Broken" i tak się też stało. A nawet pogłębiło się "Hymns For The Broken", ze tak powiem. Jeśli trzymać się z daleka od ultra-nudnych teledysków, to ta płyta jest o dziwo całkiem przebojowa, choć oczywiście są to takie smuto-przeboje.
Mam generalnie inaczejbuhaj pisze:Ocenki01. Distance 7/1002. Passing Through 7/1003. Someday 9/1004. Astray 7/1005. The Impossible 6/1006. My Allied Ocean 9/1007. In Orbit (feat. Floor Jansen) 7/1008. The Lonely Monarch 8/1009. The Paradox Of The Flame 4/1010. Disconnect 9/1011. The Storm Within 7/10Bardzo solidny album. Trzy świetne kawałki, 6 bardzo dobrych, 1 gniot.
Frank pisze:Strati napisał:Frank napisał:A ja się już chyba nie przekonam. Nie będę sobie próbował wmówić, że to dobra płyta bo to nie jest dobra płyta.Dotychczas najbardziej niestrawnym Evergreyem było dla mnie (w sumie nie wiedzieć czemu) "Recreation Day". Z tamtej pamiętam jednak więcej dobrych momentów niż z nówki.Nie jestem pewna czy to co piszesz, to nie prowokacja przypadkiemA przedostatnia płyta Ci się podoba?"Recreation Day" jakoś oporniej mi się przyswaja niż pozostałe. Nie napisałem, że to kiepska rzecz, tak nie jest, jednak mniej przeze mnie lubiana i siłą rzeczy uważam ją za słabszą od tych ulubionych.Jeśli chodzi o "Hymns For The Broken" to od początku mi się bardzo spodobała i tak jest po dzień dzisiejszy. Mieści się w moim top 3 Evergreya.A nówka jest zwyczajnie słaba.
Strati pisze:Frank napisał:A ja się już chyba nie przekonam. Nie będę sobie próbował wmówić, że to dobra płyta bo to nie jest dobra płyta.Dotychczas najbardziej niestrawnym Evergreyem było dla mnie (w sumie nie wiedzieć czemu) "Recreation Day". Z tamtej pamiętam jednak więcej dobrych momentów niż z nówki.Nie jestem pewna czy to co piszesz, to nie prowokacja przypadkiemA przedostatnia płyta Ci się podoba?
Ok. Tak byłam ciekawa mechanizmu Twojego gustu.Frank pisze:A ja się już chyba nie przekonam. Nie będę sobie próbował wmówić, że to dobra płyta bo to nie jest dobra płyta.Dotychczas najbardziej niestrawnym Evergreyem było dla mnie (w sumie nie wiedzieć czemu) "Recreation Day". Z tamtej pamiętam jednak więcej dobrych momentów niż z nówki.
Ja tak sobie teraz myślę, że Evergrey dzielę sobie prywatnie na okres bardzo dobry, łączący moc i nastrojowość (do "Monday..."), okres słabszy, gdzie typowe dla Evergrey moc i klimat się rozmyły ("Torn", "Glorious...") oraz zupełnie nowy Evergrey, który zupełnie mi nie pasuje (dwie ostatnie).
Voltan pisze:buhaj napisał:Ocenki01. Distance 7/1002. Passing Through 7/1003. Someday 9/1004. Astray 7/1005. The Impossible 6/1006. My Allied Ocean 9/1007. In Orbit (feat. Floor Jansen) 7/1008. The Lonely Monarch 8/1009. The Paradox Of The Flame 4/1010. Disconnect 9/1011. The Storm Within 7/10Bardzo solidny album. Trzy świetne kawałki, 6 bardzo dobrych, 1 gniot.Mam generalnie inaczej
To znaczy? Napisz bo mnie zaciekawiłeśbuhaj pisze:Ocenki01. Distance 7/1002. Passing Through 7/1003. Someday 9/1004. Astray 7/1005. The Impossible 6/1006. My Allied Ocean 9/1007. In Orbit (feat. Floor Jansen) 7/1008. The Lonely Monarch 8/1009. The Paradox Of The Flame 4/1010. Disconnect 9/1011. The Storm Within 7/10Bardzo solidny album. Trzy świetne kawałki, 6 bardzo dobrych, 1 gniot.
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!
- Sanctified
- Posty: 3530
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
