Infernal Majesty - Unholier Than Thou

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Infernal Majesty - Unholier Than Thou

Post autor: progmetall »

Nie ma zadnego tematu o Kanadyjczykach, to założę nietypowo o drugiej płycie
Unholier Than Thou
z 1998 roku.Nie jest tak dobra jak jedynka, mniej przebojowa, ale bardziej zwarta.Kto lubi takie granie to kawał dobrego siarczystego thrashu z dobrymi solówkami.
Problem Infernal Majesty polega na tym,że płyty wydają co 10 lat mniej więcej.Nowy album "No God" miał się ukazać w ubiegłym roku,teraz rok się kończy i też go nie ma.Mają wyjść reedycje jeszcze w tym roku.Dwa utwory z nowej płyty i jakieś fragmenty można posłuchać.Z tego co jest zapowiada się ciekawie,bo gitary chodzą świetnie,solówki wyborne,tylko perkusja jakaś dziwna.
Czekając na nową płytę jedziemy z dwójką,\m/ Jest Slayerowo,oldschoolowo i piekielnie.Moi faworyci to :walcowaty "Black Infernal World",Slayerowy"Roman Song" i "Art Of War".
Tracklista:
1. Unholier than Thou 04:39
2. The Hunted 04:23
3. Gone the Way of All Flesh 04:20
4. Black Infernal World 04:22
5. Roman Song 05:10
6. Where Is Your God 04:35
7. Death Roll 04:38
8. The Art of War 05:33
Skład:
Chris Bailey - wokal
Steve Terror - gitary/teksty
Kenny Hallman - gitary
Chay McMullen - bas
Kevin Harris - perka
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

Dawno nie słuchane, trzeba odkurzyć.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

"Where Is Your God" najlepsze.Generalnie tempa raczej srednie, ale pomyslow nie brakuje i o dziwo brutalnosc na tym nie cierpi. Świetny "zły" wokal.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Wokal idealnie pasuje do muzyki.
Dziś wychodzi reedycja pierwszej płyty "None Shall Deafy" - niemiecka HR Records,slipcase.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Re: Infernal Majesty - Unholier Than Thou

Post autor: Last Axeman »

progmetall pisze:Nie ma zadnego tematu o Kanadyjczykach, to założę nietypowo o drugiej płycieUnholier Than Thouz 1998 roku.
Jak nie ma, jak jest. Przecież sam się w nim wypowiadałeś
https://powerofmetal.fora.pl/zespoly,7/ ... ,5140.html
Zespół bardzo lubię. I mimo, że to głównie świetny debiut uchodzi za klasykę thrashu (lub generalnie agresywniejszego grania), to najlepiej mam obsłuchaną właśnie dwójkę (mocno zdarłem kasetę swego czasu, kupioną chyba za 3 zł w M1 w koszu z przecenami). Uwielbiam. Świetnie zmiksowane depnięcia z cięższym, miarowym graniem. No i wokal Steve'a Terrora. Kolo robi super robotę - na każdej płycie (bo "One Who Points to Death" z 2004 też prężny).
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

No faktycznie jest temat o zespole, to dlaczego wyszukiwarka go nie pokazuje..
, dziwne...
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Może wpisałeś bez kropeczek nad "a"
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Last Axeman pisze:Może wpisałeś bez kropeczek nad "a"
tak,mamy przyczynę
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

"Unholier" jest zajebisty nawet bez kontekstu dziejowego, ale warto zwrócić uwagę, że staroszkolnych thrashowych rzeczy nie wychodziło w tamtym czasie zbyt wiele. A już na pewno nie mówiło i pisało się o nich "na pierwszych stronach gazet". Wielcy i trochę mniejsi milczeli (np. Exodus) lub babrali się w innych dźwiękach (Metallica, Anthrax, Slayer, Kreator, Forbidden). Dopiero rok później nastały nieco lepsze czasy w związku z ukazaniem się "The Gathering", "Criteria for a Black Widow", "All Hell Breaks Loose" czy "Code Red". Dwójka Infernali to więc perełka.

Wróć do „Płyty”