Ross The Boss - New Metal Leader (2008)
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Sanctified
- Posty: 3530
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Sanctified
- Posty: 3530
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
matys pisze:Sanctified napisał:Giatrzyści Manowar mają wyraźny problem z wokalistami, najpierw Schankle, teraz Ross.chciałbyś słyszeć Adamsa w solowym projekcie Shankle'a ?
A nie ma innych dobrych wokalistów?Sanctified pisze:Giatrzyści Manowar mają wyraźny problem z wokalistami, najpierw Schankle, teraz Ross.
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife
Mocno średnia, dość sztampowy heavy metal bez indywidualnego rysu, gdyby nie fakt, że to Ross The Boss ją firmuje raczej nikt specjalnie nie zwróciłby na nią uwagi, słaba wokalnie, momentami wokal brzmi niemal jak koślawa parodia Adamsa (wysokie partie w 'Constatnies Sword' to kompletna tragedia) całość momentami z tendencjami nawet do takiego p2p2p czy bujubuju piosenek rodem z festiwalu w Sopocie (np. 'May The Gods Be With You'). Płyta co prawda ma u mnie trochę większe notowania niż sofciarstwo spod znaku neopoweru ale do czołówki tegorocznej klasycznego metalu (Grand Magus czy The Gates Of Slumber) tej płycie daleko.Kirk pisze:Skoro kolega Raf wpadł do nas na papierosa to skorzystam z okazji i zaytam, co sądzi na temat albumu Rossa the Bossa?
Proponuję obczaić gdzieś płytę Manitoba's Wild Kilngdom z 1990 roku z udziałem Rossa, tam jest heavy, speed, rock'n'roll - świetna energetyczna muza imo znacznie niż "New Metal Leader" (btw. niezły ma tupet aby się tak kreować, z czym do ludzi chciałoby się spytać hehe).
