Metallica - Hardwired... To Self-Destruct

Wszystko o płytach 2016 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14885
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Oni już tak grają od czarnego albumu a konkretniej od Enter Sandman.Na kolejnych płytach ta cecha występowała niezależnie od tego czy grali metalowo,rockowo czy thrashowo.Już w pierwszym kawałku "to" jest.Nawet jak chcą zagrać thrash zawsze słychać tą postmetallikową manierę.Nie twierdzę, że to źle, bo po tym i po wokalu można poznac kto gra, ale tak już będzie zawsze.
Riffy sprowadzają się do dż dż dż,a to nie thrash.Nie ma to nic wspólnego z tym czy płyta jest dobra czy nie.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Zrobiłem sobie pół roku przerwy. Od kilku dni regularnie leci znowu. I nie mam właściwie żadnych zastrzeżeń. Nic mnie nie wkurwia - ani gra Ulricha, ani Hammetta. Nie mam wrażenia nadmiernego przedłużania utworów. Czy grają thrashowo, black albumowo, czy loadowo bujają, mam ze słuchania masę radochy. A o to przecież chodzi
Awatar użytkownika
Burzum666
Posty: 592
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Burzum666 »

Zboczeniec, normalnie zboczeniec.
_________________
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14885
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Last Axeman pisze:Zrobiłem sobie pół roku przerwy. Od kilku dni regularnie leci znowu. I nie mam właściwie żadnych zastrzeżeń. Nic mnie nie wkurwia - ani gra Ulricha, ani Hammetta. Nie mam wrażenia nadmiernego przedłużania utworów. Czy grają thrashowo, black albumowo, czy loadowo bujają, mam ze słuchania masę radochy. A o to przecież chodzi
prorok normalnie
może przez to, że wożę się z nią mam podobnie, ale wczoraj sobie dodatkowo przeleciałem sporo koncertów z tą płytą i radochy po pachy. Im dalej ta płyta lepiej się broni ( wiem wiem, lubimy co znamy )
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Ziomaletto
Posty: 51
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ziomaletto »

Prawie w ogóle do niej nie wracam...
Mam lepsze rzeczy do nadrobienia - m. in. dyskografia Accept...
_________________
"This parrot is no more! It has ceased to be! It's expired and gone to meet its maker! THIS IS A LATE PARROT. It's a stiff. Bereft of life, it rests in peace, if you hadn't nailed it to the perch it would be pushing up the daisies! It's rung down the curtain and joined the choir invisible! THIS IS AN EX-PARROT!"
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Zrobiłem sobie pół roku przerwy. Od kilku dni regularnie leci znowu. I nie mam właściwie żadnych zastrzeżeń. Nic mnie nie wkurwia - ani gra Ulricha, ani Hammetta. Nie mam wrażenia nadmiernego przedłużania utworów. Czy grają thrashowo, black albumowo, czy loadowo bujają, mam ze słuchania masę radochy. A o to przecież chodzi Smile
wożę się z nią mam podobnie, ale wczoraj sobie dodatkowo przeleciałem sporo koncertów z tą płytą i radochy po pachy. Im dalej ta płyta lepiej się broni ( wiem wiem, lubimy co znamy )
jeszcze lepiej
no to może ja dam jej szansę, bo... po drugim odsłuchu w ub. roku odstawiłem na bok i nie wrociłem jeszcze... może ją odkryję dla siebie?
Turboszczel
Posty: 9
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Turboszczel »

Jako że założyłem konto na tym forum między innymi po to, aby trochę pocisnąć po tym albumie, to do dzieła i odgrzebywania tematu
Jadąc po kawałkach:
Hardwired - prosty, mało ambitny kawałek ale całkiem mi wchodzi, 6/10
Atlas Rise - a podoba mi się, kompozycja na plus i wokale Hetfielda 7/10
Now That We're Dead - też, fajne solówki w drugiej połowie 7/10
Moth In The Flame - dobry flow się utrzymuje 7/10
Dream No More - całkiem fajny, podoba mi się nastrój ale jest za bardzo rozciągnięty 6.5/10
Halo On Fire - po odsłuchaniu miałem w głowie pytanie "po co to na albumie?" Po kilku podejściach jednak całkiem weszło 6.5/10
Confusion - nudny, strasznie monotonny kawałek 3/10
ManUnkind - ponownie, po co to na krążku? 3/10
Here Comes Revenge - powrót albumu do formy, drugi najlepszy kawałek. Plusy też za schizowy teledysk w ciekawym stylu 7.5/10
Am I Savage - Jeden z gorszych kawałków metalowych jakie w życiu słyszałem 1.5/10
Murder One - kawałek miał potencjał ale zbyt monotonny i bez wyróżniających się momentów. 4.5/10
Spit Out the Bone - no kurde balans. Nareszcie! W zasadzie jedyny w pełni thrashowy kawałek z mocą na tym albumie. 8.5/10
Podsumowując: album wcale nie taki zły ale ze zmarnowanym potencjałem. Sporo kawałków niepotrzebnie przydługich, sporo zbędnych, psujących odbiór całości. Pierwsze CD dużo lepsze.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

nawwet sie zgadzam z ocenami, tylko Hardwired dalbym 7,5/10
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Mam podobnie, dlatego ta płyta jest taka (że nie thrashowa, to nawet nie było co się łudzić) nierówna.