Axe ten numer już pół roku temu wkleiłpan_Heathen pisze:House Of War:https://infernalmajesty.bandcamp.com/tr ... -of-warale oba kawałki juz od dawna som dostepne.
Infernäl Mäjesty - No God
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Jestem po pierwszych macaniach. Wyjątkowo długi materiał zaserwowali. W przypadku garnków miałem momentami wrażenie jakby "zatrudnili" automat perkusyjny. Ale to mija.
Od razu słychać kto łupie, choć trudno nazwać "No God" graniem pod tę czy inną płytę Infernali, a produkcja jest nieco nowocześniejsza niż wcześniej bywało. Stylistycznie to oczywiście staroszkolny ciemny thrash do jakiego Kanadyjczycy przyzwyczaili. Co najmniej dobry thrash. Na razie oswajam się z tym materiałem. Trzeba na to czasu, bo jest aż 61 minut muzy do ogarnięcia (nieprostej i nieoczywistej). Ale coś mi świta, że niedługo będzie pięknie i być może będę mógł napisać "wrócili po 13 latach i rozjebali".
Od razu słychać kto łupie, choć trudno nazwać "No God" graniem pod tę czy inną płytę Infernali, a produkcja jest nieco nowocześniejsza niż wcześniej bywało. Stylistycznie to oczywiście staroszkolny ciemny thrash do jakiego Kanadyjczycy przyzwyczaili. Co najmniej dobry thrash. Na razie oswajam się z tym materiałem. Trzeba na to czasu, bo jest aż 61 minut muzy do ogarnięcia (nieprostej i nieoczywistej). Ale coś mi świta, że niedługo będzie pięknie i być może będę mógł napisać "wrócili po 13 latach i rozjebali".
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Tak, dominacja średnich temp. Ale u nich nigdy nie było nacisku tylko i wyłącznie na szybki napierdol. Zawsze było to granie zróżnicowane. O poprzedniej "One Who Points to Death" można powiedzieć, że była najbardziej agresywna z dotychczasowych (i najszybsza), o "No God" już tego powiedzieć nie można. Ale w żadnym wypadku nie jest to wada. W nowych utworach sporo się dzieje. Sporo jest nieprzebojowych i niewesołych motywów melodycznych. Czyli takich, które z powodzeniem wykorzystywał Slayer. Najlepsze utwory na ten moment: otwieracz, Another Day in Hell, Kingdom of Heaven, Nation of Assassins i Systematical Extermination.
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Zgadzam się z przedmówcami. Nie tego się spodziewałem od thrashowego bandu (nie znałem wcześniej) i w sumie mocno się zdziwiłem, jak usłyszałem te dominujące średnie tempa i straszący klimat. Jak się tego słucha, to ma się wrażenie, że zaraz stanie się coś niedobrego
Będę musiał obadać resztę dyskografii, bo bardzo mi się podoba.
Będę musiał obadać resztę dyskografii, bo bardzo mi się podoba.
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
