Giełda
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
w dodatku udają, że kolorowa kaseta to coś takiego jak kolorowy winyl
A w ogóle jaka jest bazowa wersja kolorystyczna kasety? Bezbarwna?
No ale ta polityka chyba działa skoro "limitowana edycja clear red" Victory się wyprzedała
swoją drogą wychowałem się na kasetach ale nikt, nigdy i w żaden sposób mnie nie przekona że to jest kultowy nośnik
A w ogóle jaka jest bazowa wersja kolorystyczna kasety? Bezbarwna?
No ale ta polityka chyba działa skoro "limitowana edycja clear red" Victory się wyprzedała
swoją drogą wychowałem się na kasetach ale nikt, nigdy i w żaden sposób mnie nie przekona że to jest kultowy nośnik
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
ee tam, jakby gówno pomalować na niebiesko w liczbie 50 sztuk to byłoby droższe i miało wartość kolekcjonerską?
na fali popularności winyla próbuje się znowu wypromować badziewny i tandetny nośnik pod tytulem kaseta, a bezmyślna tłuszcza odruchowo to łyka i radośnie wyskakuje z kasy widząc wszystko co jest pomaziane kolorową farbką i ma w nazwie limit
na fali popularności winyla próbuje się znowu wypromować badziewny i tandetny nośnik pod tytulem kaseta, a bezmyślna tłuszcza odruchowo to łyka i radośnie wyskakuje z kasy widząc wszystko co jest pomaziane kolorową farbką i ma w nazwie limit
nie rozumiem zdziwka, mam całą jebaniutką ścianę płaczu w kasetah, jak mówi moje szczęście pci żeńskiej, i słucham, bo nie wszystko mi się dubluje z winylem albo cd, więc ponawiam pytanie, co w tym dziwnego ?
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Ja też od początku mojej błyskotliwej kariery słuchacza muzyki kupowałem właściwie tylko kasety, miałem ich setki ale po przyniesieniu do domu pierwszego odtwarzacza CD z ulgą wywaliłem ten chłam do śmieci. Zostawiłem kilka ważniejszych na pamiątkę ale nawet przez myśl mi nie przeszło żeby kiedykolwiek jeszcze tego słuchać.
fakt jest taki, że produkcja i sprzedaż kaset po 10 euro w XXI wieku nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia.
Kaseta była i jest szajsem pod każdym względem, a jej popularność wynikała wyłącznie z niskiej ceny i łatwości w przechowywaniu. Poza tym nie oferowała niczego co pozwalałoby ją traktować jako poważne źródło muzyki. A produkowanie jej teraz to już jakaś paranoja, równie dobrze można by zacząć znowu tłoczyć płyty szelakowe.
fakt jest taki, że produkcja i sprzedaż kaset po 10 euro w XXI wieku nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia.
Kaseta była i jest szajsem pod każdym względem, a jej popularność wynikała wyłącznie z niskiej ceny i łatwości w przechowywaniu. Poza tym nie oferowała niczego co pozwalałoby ją traktować jako poważne źródło muzyki. A produkowanie jej teraz to już jakaś paranoja, równie dobrze można by zacząć znowu tłoczyć płyty szelakowe.
