Sons Of Apollo - Psychotic Symphony
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Sons Of Apollo - Psychotic Symphony
01. God of the Sun
02. Coming Home
03. Signs of the Time
04. Labyrinth
05. Alive
06. Lost in Oblivion
07. Figaro’s Whore
08. Divine Addiction
09. Opus Maximus
Supergrupa w składzie:
Jeff Scott Soto - wokal
Ron "Bumblefoot" Thal - gitary
Billy Sheehan - bas
Derek Sherinian - klawisze
Mike Portnoy - perkusja
Portnoya i Sheriniana ciągnęło do wspólnego grania od dość dawna, a tu w końcu mamy efekty. Z założenia ma to być chyba coś na przecięciu starego Dream Theater i przebojowego rocka.
Wzięło wyciekło, więc zaraz się zweryfikuje
Oficjalna premiera - 20.10
02. Coming Home
03. Signs of the Time
04. Labyrinth
05. Alive
06. Lost in Oblivion
07. Figaro’s Whore
08. Divine Addiction
09. Opus Maximus
Supergrupa w składzie:
Jeff Scott Soto - wokal
Ron "Bumblefoot" Thal - gitary
Billy Sheehan - bas
Derek Sherinian - klawisze
Mike Portnoy - perkusja
Portnoya i Sheriniana ciągnęło do wspólnego grania od dość dawna, a tu w końcu mamy efekty. Z założenia ma to być chyba coś na przecięciu starego Dream Theater i przebojowego rocka.
Wzięło wyciekło, więc zaraz się zweryfikuje
Oficjalna premiera - 20.10
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Trochę się osłuchałem, to się wypowiem...
Wstęp i pierwsze riffy od razu kojarzą się z Dream Theater, ale kiedy pojawia się wokal, to okazuje się, że melodyka jest inna. Dobre, zapamiętywalne refreny.
Są liczne nawiązania do Dream Theater, zarówno tego z lat 90 (np. we wspomnianym otwieraczu), jak i bliżej np. Train of Thought ("Labyrinth") i mocno w kompozycjach słychać rękę Dereka - kończącemu płytę instrumentalowi w obszernych fragmentach bliżej do Planet X/Sheriniana solo, niż DT.
Są 2 prostsze hiciory (singlowy "Coming Home" i nieco balladowy "Alive"), jest też kilka ciężkich riffów mogących kojarzyć się nawet z okolicami Korn (ale pasujących do całości). Wszystkie te elementy nieźle wyważone.
Dla mnie przede wszystkim wreszcie jest Sherinian grający jak Sherinian - od ostatniej solowej płyty minęło 6 lat, a w BCC jest mocno ograniczony przez stylistykę. Tutaj słychać, że to w dużym stopniu jego dziecko. Masa smaczków w klawiszach.
Do tego absolutnie znakomite solówki.
Podsumowując - mi pasi.
Dla samych solówek warto przynajmniej przesłuchać.
Na tę chwilę najbardziej robi mi chyba "Divine Addiction"
Wstęp i pierwsze riffy od razu kojarzą się z Dream Theater, ale kiedy pojawia się wokal, to okazuje się, że melodyka jest inna. Dobre, zapamiętywalne refreny.
Są liczne nawiązania do Dream Theater, zarówno tego z lat 90 (np. we wspomnianym otwieraczu), jak i bliżej np. Train of Thought ("Labyrinth") i mocno w kompozycjach słychać rękę Dereka - kończącemu płytę instrumentalowi w obszernych fragmentach bliżej do Planet X/Sheriniana solo, niż DT.
Są 2 prostsze hiciory (singlowy "Coming Home" i nieco balladowy "Alive"), jest też kilka ciężkich riffów mogących kojarzyć się nawet z okolicami Korn (ale pasujących do całości). Wszystkie te elementy nieźle wyważone.
Dla mnie przede wszystkim wreszcie jest Sherinian grający jak Sherinian - od ostatniej solowej płyty minęło 6 lat, a w BCC jest mocno ograniczony przez stylistykę. Tutaj słychać, że to w dużym stopniu jego dziecko. Masa smaczków w klawiszach.
Do tego absolutnie znakomite solówki.
Podsumowując - mi pasi.
Dla samych solówek warto przynajmniej przesłuchać.
Na tę chwilę najbardziej robi mi chyba "Divine Addiction"
Kolega na maila wysłał mi God of the Sun pytając, co myślę.
Pomijając fakt, że słuchałam tego tak ekstremalnie wkurwiona, że nic do mnie nie docierało, udało mi sie jednak wyhaczyć wyraźne nawiązania do Dream Theater, co mi absolutnie nie przeszkadza. Swoje spostrzeżenia odnoszę tylko do tego utworu, więc jestem bardziej restrykcyjna, niż gdybym wypowiadała się o całej płycie (mniemam, że można ją już gdzieś cichaczem znaleźć). Troche męczy mnie ostatnia solówka otwieracza przed ostatnim refrenem na podstawie dwukrotnego odsłuchu, ale może to za mało, by sie wypowiadać.
All in all, bardzo chętnie przesłucham całej płyty, gdyż czuje w niej potencjał.
_________________
Du får gärna tipsa oss om bra och smarta kliv,
men du kan aldrig lära oss hur vi ska leva vårt liv.
Pomijając fakt, że słuchałam tego tak ekstremalnie wkurwiona, że nic do mnie nie docierało, udało mi sie jednak wyhaczyć wyraźne nawiązania do Dream Theater, co mi absolutnie nie przeszkadza. Swoje spostrzeżenia odnoszę tylko do tego utworu, więc jestem bardziej restrykcyjna, niż gdybym wypowiadała się o całej płycie (mniemam, że można ją już gdzieś cichaczem znaleźć). Troche męczy mnie ostatnia solówka otwieracza przed ostatnim refrenem na podstawie dwukrotnego odsłuchu, ale może to za mało, by sie wypowiadać.
All in all, bardzo chętnie przesłucham całej płyty, gdyż czuje w niej potencjał.
_________________
Du får gärna tipsa oss om bra och smarta kliv,
men du kan aldrig lära oss hur vi ska leva vårt liv.
no otwieracz to też Rainbow pełną gębą( przynajmniej refreny do 5 min.), słucham dalej....Voltan pisze:otwieracz jest najdłuższym numerem na albumie i jako jedyny był gotowy zanim panowie spotkali się w celu dłubania materiału (napisany w całości przez Dereka Sheriniana), więc siłą rzeczy nie jest idealnie reprezentatywny, chociaż też daleko stylistycznie nie odstaje od reszty
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
szacun Lordowi złożył w wariacji Figaro's whore znanej z jedynki Purpli( Hey Joe) a nastepny wałek, który tak wam wchodzi no to Deep Purple, tylko że z refrenem RainbowVoltan pisze:Derek zawsze był bardzo rockowym klawiszowcemw końcu przed DT grał m.in. z KISS i Alicją Cooper
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
