Koncert Życia.

Info, relacje, zdjęcia, komentarze. Szalejcie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14885
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Woody Allen pisze:dla mnie jeden z koncertow zycia na ledwo co minionym wacken byl amorphis. prawie tak samo wymieklem przy samael.
zagrali tak niemożebnie, czy uchwyciłeś indywidualną fazę chwili ?
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
robpal
Posty: 4524
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: robpal »

Fińczyki to by się mogły ogarnąć i ruszyć w porządną trasę po wypuszczeniu nowej płyty, a nie supportować Nightwish...
Awatar użytkownika
Moongleam
Posty: 3346
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Moongleam »

piciu6 pisze:Woody Allen napisał:dla mnie jeden z koncertow zycia na ledwo co minionym wacken byl amorphis. prawie tak samo wymieklem przy samael.zagrali tak niemożebnie, czy uchwyciłeś indywidualną fazę chwili ?
Woody Allen pisze:dla mnie jeden z koncertow zycia na ledwo co minionym wacken byl amorphis. prawie tak samo wymieklem przy samael.
uslyszec jeden z najlepszych albumow w historii metalu w calosci na zywo to niesamowite przezycie. Ciary i dwukrotnie lzy w oczach, chociaz akurat jak nic z niego nie grali. Raz - jak wokal powiedzial, ze zdaja sobie sprawe, ze ta plyta dla wielu jest wazna, a powiedziec, ze ta plyta jest dla mnie wazna to understatement of the century, a drugi raz jak zagrali my kantele.
_________________
Czas na zmianę podpisu.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Nie sledziłem tematu,ale grali całą "Elegy" ?
Awatar użytkownika
Moongleam
Posty: 3346
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Moongleam »

Z mojego powyzszego postu wynikaloby, ze nie
.
Graja cale tales. Ale zagrali 3 z elegy. My kantele, against widows i better unborn. Zakonczyli folk of the north z epki.
_________________
Czas na zmianę podpisu.
Awatar użytkownika
robpal
Posty: 4524
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: robpal »

Marne mam doświadczenie koncertowe, ale do listy muzycznych performance'ów, które mną kompletnie wstrząsnęły dochodzą Dark Tranquillity, Ihsahn (czuję, że oba w klubie będą jeszcze lepsze), Mgła, Neurosis, Perturbator i Mono.
W ogóle niesamowity tegoroczny był dla mnie ten BA. Kombinacja Ihsahn--żarcie na nudnym Immolation--Exodus--Gojira--Dark Tranquillity--Mono--Perturbator--Leprous położyła mnie na łopatki. Osiem godzin przejażdżki po moich ulubionych kapelach we wszystkich zakątkach muzycznych zainteresowań.
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

BORIS grajacy Pink w calosci. Na pewno najlepszy Boris jaki widzialem. Warty zapamietania. Heavy Rocks!
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Słuchałem ostatnie tej płyty, choć to nie moja bajka, ale jest coś w tym magicznego.
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7122
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Już naprawdę rzadko mi się to zdarza bo człowiek stary i zblazowany, ale jechałem na koncert Pentagram posrany po pachy, tak jak w ubiegłym roku na Psychotic Waltz, szczególnie, że polsko-tureckie ustawki w okolicach Wiednia mają jak wiadomo długą i piękną tradycję.
W Turcji na Pentagram przychodzą tłumy, a tutaj sprawa zamknęła się na jakichś 100 osobach w klubie wielkości mojego dużego pokoju.
Co ciekawe, płeć męska nie stanowiła chyba nawet połowy publiki, natomiast trzeba powiedzieć, że tureckie dziewczyny mają heavy metal we krwi, patrzyłem z podziwem, słowo daję
Ja jestem lekko zwichrowany psychicznie jeżeli chodzi o tą kapelę i pewnie przez to mało wiarygodny w ocenach, ale mam jasne potwierdzenie od bardziej obiektywnej części wycieczki, że koncert urwał dupę.
Grają tą trasę w składzie z wszystkimi trzema swoimi wokalistami i trzema gitarzystami, więc tym fajniej było właśnie teraz zobaczyć całą ósemkę.
Koncert podzielony na 4 bloki bo każdy wokalista dostał swój czas, a kończyli wszyscy razem.
Setlista rewelacyjna, przekrojówka od Trail Blazer po MMXII, pewnie znalazłbym ze 2-3 kawałki, które jeszcze chciałbym usłyszeć ale to już byłoby szukanie dziury w całym, szczególnie że zagrali mój ulubiony Behind The Veil, co należy od jakiegoś czasu do rzadkości i nie robiłem sobie specjalnych nadziei na ten numer. Poza tym killery leciały jeden za drugim - 1000 in the Eastland, Unspoken, Ölümlü, Give Me Something To Kill The Pain czy Vita es Morte, no i na koniec tradycyjnie Tigris/Bir.
Mimo tego, że atmosfera była, powiedzmy, "kameralna", do czego w swoim kraju raczej nie są przyzwyczajeni, to widać było, że lalusiowania nie ma i silniki chodzą na pełną moc.
To było epickie doznanie i szczerze mówiąc, nie wiem czy jest jeszcze jakaś kapela, której koncert tak by mi zrył beret, może Savatage, o ile kiedyś będzie jeszcze okazja.
I jeszcze kilka słów na temat Murata Ilkana. Jego obecny stan i forma były dla mnie dużą niewiadomą. Okazało się, że choroba niestety mocno już daje mu się we znaki, głównie w aspekcie ruchowym i z dużym prawdopodobieństwem można napisać, że to jego ostatnia trasa koncertowa. Niewykluczone, że z tego powodu w ogóle zdecydował się w nią jechać ze swoim byłym zespołem. Przykry to był widok, szczególnie po koncercie, kiedy prowadzony przez jednego z członków ekipy ledwo powłóczył nogami i miał ogromny problem, żeby wsiąść do samochodu.
Patrząc na człowieka, który z trudem stoi na scenie o własnych siłach i co jakiś czas musi korzystać z przyniesionego mu stołka, nie wierzyłem własnym uszom. Murat przykrył czapką Sanlisoya i Ergena- dwóch co najmniej rzetelnych i będących w pełni sił wokalistów i nie był ani o włos gorszy niż w 1998, kiedy Pentagram wydawał swoją pierwszą koncertówkę. Był na scenie dobrych 40 minut i gdybym go tylko słyszał to nie uwierzyłbym, że w ogóle jest na coś chory. Czapki z głów.
Może nie był to koncert życia ale bez dużego ryzyka mogę napisać, że w czołówce się znajdzie. I bez wątpliwości będzie to mój gig roku. Do pełni szczęścia brakło tylko osuszenia połówki Sobieskiego z przedstawicielami bratniego narodu tureckiego.
Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

fajnie, zazdraszczam mocno, pewnie az tak obsrany bym nie byl ale i tak, niestety termin mi mocno nie przypasil
_________________
shit happens

Wróć do „Koncerty”