Genesis

...człowiek żyje, więc tutaj, w tym Dziale, możecie pisać o płytach z innych krain muzycznego świata.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

Nie jestem wielkim miłośnikiem progrocka więc stare Genesis znam słabiej. Najlepiej mi wchodzi "Selling England By The Pound". i tą znam najlepiej z tych zamierzchłych czasów. Natomiast uważam, że już w dobie MTV na "Invisible Touch" udało im się wykręcić najlepszy pop/pop-rock na świecie. To samo zrobił Gabriel na "So".
Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

Moongleam pisze:Bedzie w Poznaniu i Krakowie.
a w sumie wezme ojca i sie przejde, co mi tam
miazgi na poziomie king crimson sie nie spodziewam ale sadze ze bedzie koncert z klasa
_________________
shit happens
Awatar użytkownika
sonen
Posty: 4199
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sonen »

U mnie na tapecie dwa koncerty:
Live At Wembley Stadium - 1987
The Way We Walk Live - 1992
Collins na żywo to po prostu miazga!
Klimat, solówki gitarowe i perkusyjne.
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Z koncertówek najbardziej lubię Seconds Out, magia, dla mnie jeden z najlepszych koncertów lat 70-tych
Awatar użytkownika
sonen
Posty: 4199
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sonen »

firesoul pisze:Z koncertówek najbardziej lubię Seconds Out, magia, dla mnie jeden z najlepszych koncertów lat 70-tych
hehe... Collins jak Damian Wilson, długie włosy i broda
Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

o, widze ze jeszcze nie napisalem ze o ile w miare lubie wszystkie ery, to kocham bezgranicznie jedynie calling all stations
_________________
shit happens
Awatar użytkownika
Amaranth
Posty: 392
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Amaranth »

Kiedyś uwielbiałem ich za lata 70-te. Potem sentyment opadł, gust w ich przypadku uległ polaryzacji i teraz jedyny album w moim odczuciu jest wybitny - Self Title z 1983.
Brzmienie tej płyty jest powalające. Rok 1983. Nic tam nie trzeba poprawiać na współczesne standardy.
_________________
One Breath Life Score