Metal Church - Damned If You Do

Wszystko o płytach 2018 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

progmetall pisze:Na początku była nadzieja na dobrą płytę, bo The Black Things i Revolution Underway są świetne, ale im dalej tym słabiej niestety, jeszcze Into the Fold i Out of Balance dają radę,ale reszta jest przeciętna, szkoda,że Vanderhoofowi starczyło pomysłów tylko na 2 kawałki.
Howe daje radę??
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

berba pisze:progmetall napisał:Na początku była nadzieja na dobrą płytę, bo The Black Things i Revolution Underway są świetne, ale im dalej tym słabiej niestety, jeszcze Into the Fold i Out of Balance dają radę,ale reszta jest przeciętna, szkoda,że Vanderhoofowi starczyło pomysłów tylko na 2 kawałki.Howe daje radę??
progmetall pisze:Na początku była nadzieja na dobrą płytę, bo The Black Things i Revolution Underway są świetne, ale im dalej tym słabiej niestety, jeszcze Into the Fold i Out of Balance dają radę,ale reszta jest przeciętna, szkoda,że Vanderhoofowi starczyło pomysłów tylko na 2 kawałki.
Howe daje radę, to nie problem, tylko kompozycje mogły być lepsze, nic się nie dzieje i jakaś krótka ta płyta, nie pamiętam tak krótkiej płyty Metal Church.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Nie sprawdzałem jeszcze całości, natomiast kilka razy puściłem dzisiaj te trzy utwory, które udostępnili wcześniej m.in. na youtube i dobrze się tego słucha. Nie ma mistrzostwa świata, jest solidność z szansami na nieco więcej. Pytanie tylko czy w przypadku zespołu takiego jak Metal Church to wystarczy?
Awatar użytkownika
savafat
Posty: 2527
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: savafat »

Ja tam nie wiem na Metal Church, ale płyta ma mocne amerykańskie momenty np. "Rot Away" zagrane z luzem, toczące się riffy w "The Black Things", czy ładnie kombinowane "Into The Fold".
Awatar użytkownika
FrutkQ
Posty: 2227
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: FrutkQ »

Moongleam pisze:calosciowo oczywiscie metal church zgniata fifth angel absolutnie.
Pewnie dlatego że wydali 12 płyt, a Aniołek tylko 3?
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Krótko mówiąc chujowy ten nowy Church, może dwa numery, czyli powrót do biedy lat 90-tych, duszno, miałko i bez bigla .
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
FrutkQ
Posty: 2227
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: FrutkQ »

No nijaki taki, u mnie nawet do honorable mentions się nie załapie, nie mówiąc o ostatecznej 30-tce, Howe jeszcze coś próbuje, ale chyba pary wystarczyło na jeden album
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

piciu6 pisze:Krótko mówiąc chujowy ten nowy Church, powrót do biedy lat 90-tych
Biedy? chciałbym taką biedę teraz w latach 90-tych Metal Church nagrał The Human Factor i Hanging in the Balance do których nówka nie ma startu.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

progmetall pisze:piciu6 napisał:Krótko mówiąc chujowy ten nowy Church, powrót do biedy lat 90-tychBiedy? chciałbym taką biedę teraz w latach 90-tych Metal Church nagrał The Human Factor i Hanging in the Balance do których nówka nie ma startu.
piciu6 pisze:Krótko mówiąc chujowy ten nowy Church, powrót do biedy lat 90-tych
Nie ma., tym bardziej słabo, dycha za konsenkwencję, kazamaty za nijakość.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Trochę zrzędzicie pany. Nie ma tu highlightów na miarę pierwszych płyt i refrenów, które momentalnie wrzynałyby się w czachę, ale myślę, że poziom bardzo porządnych ostatnich płyt został zachowany. W porównaniu do poprzednika jest szybciej i to wg mnie spory plus. Bardzo dobra robota Steta Howlanda za perkusją, a i Howe za sitkiem daje radę. Gitarowo jest dość standardowo i niestety od strony produkcyjnej trochę "pierdząco". Nawet te ograne riffy nadal jednak sprawiają przyjemność (a przynajmniej większość z nich). Póki co ode mnie szkolna czwórka.