Sztormu nie ma, to spokojny kurs im się trafił, jak u MagellanaFrank pisze:Sinusoida utrzymana. Na falach Atlantyku się chłopcy z Evergeja wznoszą.
Evergrey - The Atlantic
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
No właśnie, mam tak samo, gdyby to zmienić płyta byłaby całkiem dobra.Frank pisze:Kurde, z jednej strony większość kawałków na płycie jest naprawdę dobra/bardzo dobra. Z drugiej strony strasznie drażnią mnie te przesadnie niskie tony gitarowe i ogólne tworzywo sztuczne w brzmieniu. No i bębny a' la ostatnie Paradise Lost, czyli raczej kiepskie.
Daje radę. Z całego tryptyku oczywiście HFtB zdecydowanie lepsze ale juz poprzedniczkę zostawia w tyle. Taka płyta na 4. Bardzo dobre utwory w warstwie instrumentalnej (choć wszystko to juz jakbym gdzieś juz słyszał
), niesamowicie podoba mi się brzmienie, dociążenie gitar. Najsłabsza stroną albumu jest - nie wierzę, że to piszę - wokal. I nie chodzi tu o formę głosową Englunda tylko o linie melodyczne. Jakbym wyrwał jakikolwiek utwór z płyty i sobie posłuchał to powiem: ok, ale słuchając całości widać pewien schemat i monotonność. Podobne zwrotki i w refrenie typowe zaaaaśpiewy (sorry Voltan
). Całosć jednak na plus. Piorę się
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!
), niesamowicie podoba mi się brzmienie, dociążenie gitar. Najsłabsza stroną albumu jest - nie wierzę, że to piszę - wokal. I nie chodzi tu o formę głosową Englunda tylko o linie melodyczne. Jakbym wyrwał jakikolwiek utwór z płyty i sobie posłuchał to powiem: ok, ale słuchając całości widać pewien schemat i monotonność. Podobne zwrotki i w refrenie typowe zaaaaśpiewy (sorry Voltan
). Całosć jednak na plus. Piorę się
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!
Voltan pisze:Co ja mam z tym wspólnego? przecież nie pisałem tych numerówPisałem natomiast to w tym temacie:Voltan napisał:Z jednej strony album znowu nieco inny - wolniej, nieco ciężej, więcej dżyndżynowych riffów- to na plus, bo lubię jak zespół się za bardzo nie powtarza.Alez drugiej są takie momenty, że mam wrażenie, że Tom kolejny raz śpiewa ten sam numer.Tak czy inaczej jest co najmniej dobrze.
Nie zrozumielismy sięVoltan pisze:Z jednej strony album znowu nieco inny - wolniej, nieco ciężej, więcej dżyndżynowych riffów- to na plus, bo lubię jak zespół się za bardzo nie powtarza.Alez drugiej są takie momenty, że mam wrażenie, że Tom kolejny raz śpiewa ten sam numer.Tak czy inaczej jest co najmniej dobrze.
. Miałem na myśli, że nie potrafiłem nazwać tego zaspiewu fachowym terminem
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Kto wie, czy i mnie nie będzie podobnie z tym podobaniem się po jakimś czasie...robpal pisze:No właśnie mi w sumie chyba też. Na początku nie byłem podjarany, ale teraz strasznie mi się ten krążek podoba.
...a wszystko w sumie przede wszystkim dzięki premierowym singlom, których najlepsze fragmenty chodzą po głowie.
