Trivium - Shogun [2008]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

Psychosocial pisze:śmieszy mnie trochę antypatia do tego zespołu...
antypatia? nie podoba mi się i tyle. poza tym, co to za zespół co to co i rusz jakiś riff kradnie? już nie wspomnę o tym, że w Trivium było "gwiazdą", którą supportował Annihilator na koncercie w Polszy
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Ja bym na miejscu Annihilator nie zagrał. Żenada co ten marketing robi.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Meltorm pisze:Ja bym na miejscu Annihilator nie zagrał. Żenada co ten marketing robi.
Mercyful Fate jakoś zagrało przed Monster Magnet i Apocaliptyką i nie marudzili.
_________________
666
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7122
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Za same zasługi headlinerem się niestety nie zostaje. No, chyba że w trakcie najlepszych lat kariery sprzedało się ze 20 milionów płyt. A smutna prawda jest taka że od jakiegoś czasu pod względem popularności (w jedynym słusznym dla firm fonograficznych sensie, czyli ilości sprzedaży płyt) Trivum łyka Annihilatora bez popity. Też odczułem ściskanie w dołku na widok kolejności zespołów ale cóż, life is brutal. Waters może mieć o to pretensje tylko do siebie.
Awatar użytkownika
Sanctified
Posty: 3530
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sanctified »

I niby o co miałby mieć pretensje? Przecież on lubi Trivium.
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Waters może mieć o to pretensje tylko do siebie.
owszem, ale tylko o to że nie nagrywa już tak dobrych rzeczy jak choćby "Carnival diablos"
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7122
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Sanctified pisze:I niby o co miałby mieć pretensje? Przecież on lubi Trivium.
owszem, ale tylko o to że nie nagrywa już tak dobrych rzeczy jak choćby "Carnival diablos"
To mam na myśli. Jak dla mnie za Carnival Diablos można by równie dobrze podstawić którąkolwiek z wcześniejszych płyt z wyłączeniem Remains.
Awatar użytkownika
Sanctified
Posty: 3530
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sanctified »

firesoul pisze:Sanctified napisał:I niby o co miałby mieć pretensje? Przecież on lubi Trivium.Aż tak bardzo że chce grać przed nimi?
Sanctified pisze:I niby o co miałby mieć pretensje? Przecież on lubi Trivium.
O tym, jak bardzo, najlepiej można się przekonać słuchając "Metal".
A poza z doświadczenia wiem, że muzycy, w przeciwieństwie do fanów, podchodzą do tematu racjonalnie.
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7122
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Sanctified pisze:O tym, jak bardzo, najlepiej można się przekonać słuchając "Metal".
A poza z doświadczenia wiem, że muzycy, w przeciwieństwie do fanów, podchodzą do tematu racjonalnie.
Niewątpliwie tak. Racjonalne myślenie nie wyklucza jednak posiadania ambicji. Nie wierzę, że faceta pokroju Watersa ani trochę ona nie ubodła kiedy musiał rozgrzewać publikę przed Trivium
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Nie no, ja trochę żartowałem, przecież to oczywiste, że zawód muzyka to czas wzlotów i upadków i czasami ciężko na chleb zarobić nawet zasłużonym zespołom. Mimo wszystko to nie fajne, że Annihilator przed jakimś Trivium (i bardziej mi chodzi o jakość muzyki niż co kolwiek innego).

Wróć do „Płyty”