Boks

Nie tylko dla miłośników piłki nożnej i skoków narciarskich!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Kirk pisze:A twój ziomek Krzysztof Głowacki?Jest mistrzem i nikt go nie zna. Nie promuje się w mediach i pokonał Marko Hucka oraz Steve'a Cunninghama. Teraz ma pierwszą obronę w Polsce i nikt póki co o nim nie słyszał. Chłopak mało mówi, a dużo robi. I ciężko uwierzyć, bo jest kolegą idioty Szpilki. To naprawdę świetny zawodnik.
W Wałczu sie wszyscy z nim miziają, możliwe, że to jest fajny chłopak, ale ci, którzy się do niego przytulają, to same kutasy, bo tych znam, a jego nie. Ja tu jestem z desantu poznańskiego i twierdzę, że jestem ze wsi Ostrowiec bardziej niż z Wałcza
Oby okazało się, że Ty masz rację, ale poważny boks dopiero przed nim i cała reszta też .
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Szpila wygrał, wielkolud trafił go w ostatniej rundzie, ale nie znokautował, gdyby to zrobił pewnie by wygrał, a tak stał jak klocek i dostawał przez 9 rund ciosy od Szpilki.
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

AS był raz liczony, całą ostatnią rundę chwiał się po ciosach i ledwo stał na nogach po walce i jedna z not 97:93 dla Szpilki?? BŁAGAM o obiektywność...
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Jak na tradycyjnà bójkę przystało, wynik musial być kontrowersyjny.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

Mielismy dwoch dobrych trenerow boksu w tych czasach, zostal jeden. Przykro
_________________
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

No i biała bestia zbiła brązowego chłopczyka
Nie wiem gdzie myślami był Wilder, może przytulał 25 mln dolarów, ale na pewno nie na ringu.
edit: Obejrzałem na spokojnie jeszcze raz i dochodzę do wniosku, że Wilderowi przy pierwszym nokdaunie strzelił twardy dysk w łepetynie, bo krew z ucha przez całą walkę to nic dobrego no i to by tłumaczyło jego bierność i apatyczność w ringu.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

Fury mimo całej tej otoczki pajaca po raz kolejny pokazuje jak dobrym jest bokserem. Po pierwszym knocksie Wilder już był poza walką. Miał w oczach stracha tak wielkiego jak te 25 baniek. Fury oprócz umiejętności miał też farta bo akcja z uchem właściwie ustawiła to co było dalej.
Teraz czas na Antoniego. Na dzień dzisiejszy myślę, że Joshua jest bez szans z tak dysponowanym Furym. Tak wielki, tak poruszający się po ringu i tak mocno bijący Tyson może zarządzić w ciężkiej na dłużej. Żeby tylko nie poszedł znowu w tango i nie zmarnował tego, ale pewnie to zrobi.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Frank pisze:Tak wielki, tak poruszający się po ringu i tak mocno bijący Tyson może zarządzić w ciężkiej na dłużej..
Też tak to widzę, Anthony bez szans, za miętki
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

Antek jest za sztywny, boksuje bardzo przewidywalnie i asekuracyjnie. Walki z Ruizem to dobitnie pokazały. Pierwsza - poszedł trochę na żywioł i skończyło się jak się skończyło. W drugiej już siedział za szczelną gardą i punktował z daleka nie robiąc grubaskowi wielkiej krzywdy.
Fury sam w sobie jest żywiołem, dużo większym od Ruiza. Agresją i fantazją będzie dążył do nokautu. A już jakakolwiek ringowa wojna na w pełni popuszczonych lejcach to dla Joshuy pewna porażka.

Wróć do „Sport”