My Dying Bride - The Ghost of Orion
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
My Dying Bride - The Ghost of Orion
1. Your Broken Shore
2. To Outlive the Gods
3. Tired of Tears
4. The Solace
5. The Long Black Land
6. The Ghost of Orion
7. The Old Earth
8. Your Woven Shore
"Your Broken Shore":
Premiera 6 marca.
Czekam jak jasna cholera
2. To Outlive the Gods
3. Tired of Tears
4. The Solace
5. The Long Black Land
6. The Ghost of Orion
7. The Old Earth
8. Your Woven Shore
"Your Broken Shore":
Premiera 6 marca.
Czekam jak jasna cholera
Tak na gorąco po dwóch seansach.
Ciężko mi się przebić przez zawartość. Kawałek "Your Broken Shore" stanowił miłą zapowiedź i dawał nadzieje na dobrą płytę. Całość jest jednak przeraźliwie nudna i smętna. Owszem, są jakieś przebłyski, w tych długich kawałkach można odnaleźć fajne motywy, jednak to za mało. Stainthorpe nie błyszczy. Dodatkowo czysty wokal został zmasakrowany przez nałożony na większą część dwugłos. Za to growl wyborny. Brzmienie to typowo nuclearny syntetyk. Jest potężne, ale z drugiej strony wypolerowane jak karoseria Mercedesa na targach. No i po raz kolejny fachowcy z NB nie potrafią nagrać bębnów.
Ogółem - duuuuże rozczarowanie. Dam tej płycie jeszcze szansę, MDB to w końcu jedni z moich ulubieńców.
Ciężko mi się przebić przez zawartość. Kawałek "Your Broken Shore" stanowił miłą zapowiedź i dawał nadzieje na dobrą płytę. Całość jest jednak przeraźliwie nudna i smętna. Owszem, są jakieś przebłyski, w tych długich kawałkach można odnaleźć fajne motywy, jednak to za mało. Stainthorpe nie błyszczy. Dodatkowo czysty wokal został zmasakrowany przez nałożony na większą część dwugłos. Za to growl wyborny. Brzmienie to typowo nuclearny syntetyk. Jest potężne, ale z drugiej strony wypolerowane jak karoseria Mercedesa na targach. No i po raz kolejny fachowcy z NB nie potrafią nagrać bębnów.
Ogółem - duuuuże rozczarowanie. Dam tej płycie jeszcze szansę, MDB to w końcu jedni z moich ulubieńców.
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
mam płytę, jestem po dwóch przesłuchaniach
album bardzo jednowymiarowy, jednorodny, smutny, nawet smętny... stonowany, za mało urozmaicony, zaś zróżnicowanych, ciekawych motywów prawie nie ma - zaskakujących zagrywek też nie, ognia też brak... wszystko bardzo przewidywalne, sporymi fragmentami monotonne - ale nie napiszę, ze to jakaś słaba płyta, ot - niczego nowego (odkrywczego) do dorobku zespołu nie wnosząca...
jednym zdaniem: płyta tylko dla gorliwych fanów MDB... ja się do nich zaliczam, zatem nie napiszę, ze się rozczarowałem
album bardzo jednowymiarowy, jednorodny, smutny, nawet smętny... stonowany, za mało urozmaicony, zaś zróżnicowanych, ciekawych motywów prawie nie ma - zaskakujących zagrywek też nie, ognia też brak... wszystko bardzo przewidywalne, sporymi fragmentami monotonne - ale nie napiszę, ze to jakaś słaba płyta, ot - niczego nowego (odkrywczego) do dorobku zespołu nie wnosząca...
jednym zdaniem: płyta tylko dla gorliwych fanów MDB... ja się do nich zaliczam, zatem nie napiszę, ze się rozczarowałem
Też jestem wielbicielem MDB i nie powiem, że płyta słaba. Również nie powiem że jakaś wybitnie dobra. Po prostu oczekiwałem więcej.
Niby idą w dobrą stronę bo całość (nie tylko pierwszy kawałek) dość mocno pachnie "The Angel and The Dark River". Brakło po prostu tego czegoś, co ten zespół do niedawna miał, ale teraz nie ma. Dodatkowo czysty wokal Aarona został na tej płycie zabity. Brak polotu w zespole o takim stażu nie jest jakimś wielkim grzechem. Natomiast ten drugi element już odbiera wiele przyjemności ze słuchania.
Niby idą w dobrą stronę bo całość (nie tylko pierwszy kawałek) dość mocno pachnie "The Angel and The Dark River". Brakło po prostu tego czegoś, co ten zespół do niedawna miał, ale teraz nie ma. Dodatkowo czysty wokal Aarona został na tej płycie zabity. Brak polotu w zespole o takim stażu nie jest jakimś wielkim grzechem. Natomiast ten drugi element już odbiera wiele przyjemności ze słuchania.
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Tomek/Nevermore pisze:faktycznie jedna ze słabszych płyt MDB, ale i tak mi pasuje, a że jednowymiarowa? to mi nie wadziCytat:czysty wokal Aarona został na tej płycie zabitya może sytuacja życiowa (poważna i długa choroba córki) miała tutaj znaczący wpływ?
Wolałbym, aby takie sytuacje - jeśli już się pojawiają - wpływały na muzykę inaczej, może w stylu Turn Loose the Swans.czysty wokal Aarona został na tej płycie zabity
Do płyty może jeszcze wrócę, tym bardziej, że w tym roku uzupełniłem wszystkie braki w dyskografii i mam nawet The Lies I Sire.
_________________
Litera Tura - blog literacki, co się kulom nie kłaniał
