Covenant vs. Individual Thought Patterns

Dział dla ryzykantów! Obowiązuje w nim tylko jedna zasada: brak innych zasad. Potykają się muzycy z muzykami, kapele z kapelami, płyty z płytami, Bóg z Szatanem, Luke z Vaderem - każdy z każdym. Kto z kim, to zależy tylko od Was. Do walki!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
zbigniew_ramirez
Posty: 500
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Covenant vs. Individual Thought Patterns

Post autor: zbigniew_ramirez »

Spowodowane pandemią siedzenie w domu i zmniejszenie liczby obowiązków w robocie ma tę dobrą stronę, że więcej czasu pozostaje na próbowanie nowej muzyczki, jak też na powroty do poznanej lata temu klasyki.
Ponieważ w ostatnich dniach postanowiłem sobie wrócić do trójeczki Morbidów i piąteczki Śmierci, konsekwencją tego stał się pomysł na założenie pojedynku między nimi. Obie wydane w 1993 r. (co więcej, tego samego dnia!), obie tak kapitalne, że człowiek ani się spostrzeże, a już wciska przycisk "repeat", żeby ponownie się nimi raczyć.
Finezja przeciwko brutalności, filozofia przeciwko bluźnierstwu, Schuldiner przeciwko Vincentowi, Hoglan przeciwko Sandovalowi itd.
Który z tych albumów lubicie bardziej?
_________________
Kurde faja!
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

mnie to Morbid Angel w ogole tak do konca "nie wchodzi" choć teoretycznie powinien. Odczuwam to ich granie jako jakies "rwane", zbyt chaotyczne, niepotrafiące się na dobre rozpędzić, nabyć odpowiedniej energii kinetycznej albo chociaz potencjalnej
Więc Death, który z kolei lubię w każdym wcieleniu (choć teoretyznie nie powinienem).
Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

Obie genialne, ale Death to moja kapela wszechczasów, więc decyzja mogła być tylko jedna.
_________________
Awatar użytkownika
zbigniew_ramirez
Posty: 500
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: zbigniew_ramirez »

pan_Heathen pisze:mnie to Morbid Angel w ogole tak do konca "nie wchodzi" choć teoretycznie powinien. Odczuwam to ich granie jako jakies "rwane", zbyt chaotyczne, niepotrafiące się na dobre rozpędzić, nabyć odpowiedniej energii kinetycznej albo chociaz potencjalnej.
Mam mniej więcej podobne odczucia względem większości ich dotychczasowej dyskografii, za wyjątkiem właśnie "Covenant", a także "Domination" i "Gateways to Annihilation". Zawarte na każdym z tych trzech proporcje przyspieszeń i zwolnień, doprawione schizująco-kosmicznymi solóweczkami odbieram jako idealne.
_________________
Kurde faja!
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Indyvidual
Awatar użytkownika
Moongleam
Posty: 3346
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Moongleam »

Individual to moj ulubiony album Death. O rany, ale katowalem tasme. Bardzo prosty wybor.
_________________
Czas na zmianę podpisu.
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

jaki temat!!!
Death od "Spiritual" do końca wielbię (top 3 ulubionych kapel), za Morbidami NIGDY nie przepadałem... ale przysiadłem nie tak dawno i się wczułem
(cholernie sroga i mocarna płyta, czepiam się li tylko brzmienia, lekko zamulonego)
niby proste: ITP - 9,5/10, C - 8/10 ale wyłamię się raz jeden jedyny... i powiem tak: niesprawiedliwy REMIS
Awatar użytkownika
zbigniew_ramirez
Posty: 500
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: zbigniew_ramirez »

U mnie wygrywa "Covenant".
_________________
Kurde faja!
HateAndTerror
Posty: 2
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: HateAndTerror »

dla mnie Death to tylko 3 pierwsze płyty, później nie moje klimaty, a Covenant to najlepsza płyta w death metalu
_________________
HateAndTerror

Wróć do „Pojedynki”