Warbringer - Weapons Of Tomorrow

Wszystko o płytach 2020 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Kubeusz
Posty: 574
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kubeusz »

Przepraszam panie Kevill że zwątpiłem, ostatnie podejście do zespołu zmieniło mój stosunek do twórczości Warbringer. O ile debiut dalej uważam za nieco męczącą bułę a dwójka jednym uchem wchodzi, sieje rozpierdol po czym wychodzi drugim i nic nie zostaje, to już od trójeczki w górę robi mi ich muza kurewsko dobrze. Weapons odpaliłem sobie dziś w nocy, jest moc, nie wiem jeszcze czy jest lepiej niż na Woe to the Vanquished bo po dwóch odsłuchach niewiele mogę powiedzieć. Żałuję tylko że tak późno dałem im kolejną szansę.
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

cała płyta dobrze brzmi ale szału nie robi bo ja te wszystkie riffy znam często w lepszym wykonaniu Cool
wow, a zdradzisz nam w czyim?
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Tomek/Nevermore pisze:Cytat:cała płyta dobrze brzmi ale szału nie robi bo ja te wszystkie riffy znam często w lepszym wykonaniu Coolwow, a zdradzisz nam w czyim?
cała płyta dobrze brzmi ale szału nie robi bo ja te wszystkie riffy znam często w lepszym wykonaniu Cool
Choćby Pink Floyd -emoji-
Tomuś, nie masz co łołować, bo jako doświadczony „traszysta” -emoji- nie powinieneś mieć problemu z wyłapaniem ścieżek sprzed 30 lat.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Idąc tym tropem, to powinniśmy słuchać tylko thrashu z lat 80-tych, a Warbringer jest świetny, jasne,żepewne riffy już były, ale ma większy ogień od tegorocznego Testamentu, który gra to samo na kilku ostatnich płytach.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

progmetall pisze:Idąc tym tropem, to powinniśmy słuchać tylko thrashu z lat 80-tych, a Warbringer jest świetny, jasne,żepewne riffy już były, ale ma większy ogień od tegorocznego Testamentu, który gra to samo na kilku ostatnich płytach.
Gówno prawda, Testament niszczy tych przebierańców jednym riffem, oczywiscie ze to działa jak w heavy, czyli wszystkie riffy już były, ale zawsze trochę inwencji i brzmienia własnego nie zaszkodziło, a Warbringerom nie do końca to wychodzi.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

ale dyskusyja
przytaczając tutaj staro-powermetalowe zwyczaje oceniania płyt
Testament: 8/10
Warbringer: 10/10
tak ja to widzę
Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

piciu6 pisze:progmetall napisał:Idąc tym tropem, to powinniśmy słuchać tylko thrashu z lat 80-tych, a Warbringer jest świetny, jasne,żepewne riffy już były, ale ma większy ogień od tegorocznego Testamentu, który gra to samo na kilku ostatnich płytach.Gówno prawda, Testament niszczy tych przebierańców jednym riffem, oczywiscie ze to działa jak w heavy, czyli wszystkie riffy już były, ale zawsze trochę inwencji i brzmienia własnego nie zaszkodziło, a Warbringerom nie do końca to wychodzi.
progmetall pisze:Idąc tym tropem, to powinniśmy słuchać tylko thrashu z lat 80-tych, a Warbringer jest świetny, jasne,żepewne riffy już były, ale ma większy ogień od tegorocznego Testamentu, który gra to samo na kilku ostatnich płytach.
+1
_________________
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Nowy Heathen wszystkich pogodzi
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Jestem otwarty na takie rozwiązania
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Odnoszę wrażenie, że ambicje zmierzające do łączenia różnorodnych wpływów coraz mocniej wypychają Warbringer z czysto thrashowego poletka. Są oczywiście na ostatniej płycie wałki, którym trudno zarzucić brak czystości gatunkowej, ale w wielu momentach wydaje mi się jakbym słuchał uthrashowionego mdm-u. Podoba mi się nowa płyta, mdm lubię, więc specjalnego problemu z tym nie mam (a mdm podszyty thrashem zawsze mi bardzo pasił
), zresztą oni już na poprzednich dwóch płytach mocno mieszali, więc nie jest to jakaś wielka nowość. Nie zdziwiłbym się jednak, gdyby thrashowi puryści kręcili z tego powodu nosem.