Panteon zespołów wielkich
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
W swojej stylistyce (melodyjny hard/heavy) - na pewno Axel Rudi Pell. Od Eternal Prisoner 1992 do Mystica 2006. Potem to już nudne odgrywanie patentów.
Dałbym WASP - The Last Command, Inside the Electric Circus, The Headless Children, The Crimson Idol, KFD (zamiennie z Dominatorem bo to album świetny)
Podejrzewam, że znajdzie się też kilka osób, które wskazałoby Angel Dust. I slusznie moim zdaniem.
Dałbym WASP - The Last Command, Inside the Electric Circus, The Headless Children, The Crimson Idol, KFD (zamiennie z Dominatorem bo to album świetny)
Podejrzewam, że znajdzie się też kilka osób, które wskazałoby Angel Dust. I slusznie moim zdaniem.
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Weresso The Infallible
- Posty: 1137
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Ayreon bym nie dał bo jednak jakkolwiek bym nie lubił to albumy bardzo długie, czasem nierówne, i mi było by bliżej do użycia słowa "zajebiste" niż "wybitne"Edison Kane pisze:Ayreon
Z ciekawości, które byś tu wrzucił? Kiedyś bardzo lubiłem Into the Electric Castle ale jednak jest nierówna no i jako anglista muszę przyznać, że teksty trochę tandeta
Pierwszy Migrator bdb ale metalu tam nie ma więc słucham bardzo rzadko, jak mam klimat na takie rzeczy. Drugi Migrator dla mnie nierówny, mimo, że długi nie jest. The Human Equation całościowo świetne, bardzo lubię też zerojedynki, The Theory of Everything mi nie podeszło, najnowszy również, za to jestem tu na forum chyba jedynym (a już na pewno jednym z nielicznych) fanem The Source, jak dla mnie całościowo świetny album, jeden z najlepszych albumów Ayreon. Pierwsze dwa znam mniej, muszę posłuchać bo trochę o nich przez lata zapomniałem.
Jeśli chodzi o Lucassena to najbliżej do nazwania wybitnym byłby chyba Star One - Victims of a Modern Age, uwielbiam ten album.
_________________
And the words of the myth were thus:
In time before time, the great dragon ruled
When stars were not born
And this world had seen no dawn
When the power of Gods was still young
SwordMaster pisze:moonfire napisał:Frank napisał:Dorzucam Candlemass.Wybór niby oczywisty - pierwsze 4 + biała z z Mesajahem. Ja bym jednak osobiście zamienił "Tales of Creation" na "King of The Grey Islands".I "Chapter VI". Przecież to świetny heavymetalowy album, a znielubiony, dlatego że kapela odeszła na nim od doomu.Dobrze waćpan prawisz. Miodu polać!Niby heavy ale ten pierwiastek doomowatości jest bardzo namacalny.Zresztą na tym forum jest to album, jeśli pamiętam, lubiany i poważany.
moonfire pisze:Frank napisał:Dorzucam Candlemass.Wybór niby oczywisty - pierwsze 4 + biała z z Mesajahem. Ja bym jednak osobiście zamienił "Tales of Creation" na "King of The Grey Islands".I "Chapter VI". Przecież to świetny heavymetalowy album, a znielubiony, dlatego że kapela odeszła na nim od doomu.
Typowo doomowy jest tam "Where the Runes Still Speak", ale zgadzam się, pierwiastki gdzieniegdzie są rozrzucone.Frank pisze:Dorzucam Candlemass.Wybór niby oczywisty - pierwsze 4 + biała z z Mesajahem. Ja bym jednak osobiście zamienił "Tales of Creation" na "King of The Grey Islands".
_________________
Litera Tura - blog literacki, co się kulom nie kłaniał
Primordial
- na 9 plyt, same dobre. Kilka swietnych, badz wybitnych. Ich uwazana za najlepsza (nie przeze mnie) To the Nameless Dead ma na metal-archives srednia ocene az 98% z az 12 recenzji, wiec cos musi byc na rzeczy
Deceased
- od The Blueprints for Madness do Surreal Overdose, czyli akurat 5 plyt.
_________________
Czas na zmianę podpisu.
- na 9 plyt, same dobre. Kilka swietnych, badz wybitnych. Ich uwazana za najlepsza (nie przeze mnie) To the Nameless Dead ma na metal-archives srednia ocene az 98% z az 12 recenzji, wiec cos musi byc na rzeczy
Deceased
- od The Blueprints for Madness do Surreal Overdose, czyli akurat 5 plyt.
_________________
Czas na zmianę podpisu.
- Weresso The Infallible
- Posty: 1137
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
SwordMaster pisze:moonfire napisał:Frank napisał:Dorzucam Candlemass.Wybór niby oczywisty - pierwsze 4 + biała z z Mesajahem. Ja bym jednak osobiście zamienił "Tales of Creation" na "King of The Grey Islands".I "Chapter VI". Przecież to świetny heavymetalowy album, a znielubiony, dlatego że kapela odeszła na nim od doomu.Dobrze waćpan prawisz. Miodu polać!Niby heavy ale ten pierwiastek doomowatości jest bardzo namacalny.Zresztą na tym forum jest to album, jeśli pamiętam, lubiany i poważany.
moonfire pisze:Frank napisał:Dorzucam Candlemass.Wybór niby oczywisty - pierwsze 4 + biała z z Mesajahem. Ja bym jednak osobiście zamienił "Tales of Creation" na "King of The Grey Islands".I "Chapter VI". Przecież to świetny heavymetalowy album, a znielubiony, dlatego że kapela odeszła na nim od doomu.
W Candlemass nigdy się jakoś mocno nie wgryzałem a tego albumu wcześniej nie słuchałem nigdy, dobry! Momentami trochę Tad Morose tu słyszę, aczkolwiek nie przez cały czas. Ciężkie, melodyjne, dobry wokal, będzie słuchane jeszcze nie raz, takie granie leży mi bardziej niż ich bardziej doomowe oblicze.Frank pisze:Dorzucam Candlemass.Wybór niby oczywisty - pierwsze 4 + biała z z Mesajahem. Ja bym jednak osobiście zamienił "Tales of Creation" na "King of The Grey Islands".
_________________
And the words of the myth were thus:
In time before time, the great dragon ruled
When stars were not born
And this world had seen no dawn
When the power of Gods was still young
