Warrior Path - The Mad King

Wszystko o płytach 2021 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Weresso The Infallible
Posty: 1137
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Weresso The Infallible »

Na bandcampie jest też drugi kawałek:

Też trochę metal by numbers (chociaż chyba ciut lepszy), ale w sumie obydwa mi nawet jakoś weszły, może to ta whisky
EDIT: Jest też inny kawałek z Heimanem, który się niedawno pojawił (Marius Danielsen's Legend of Valley Doom - Stars Will Light the Way)

Tak zwane P2P2
_________________
And the words of the myth were thus:
In time before time, the great dragon ruled
When stars were not born
And this world had seen no dawn
When the power of Gods was still young
Awatar użytkownika
Strati
Posty: 1516
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Strati »

DaNail pisze:Niestety po Lost Horizon i Heed śpiewa numery, które może w 70% pokazują jego możliwości.
To posłuchaj tego:
https://www.youtube.com/watch?v=ZxqDBgfAZQI
_________________
Heavy Metal Pages nr 84
https://issuu.com/heavy_metal_pages/docs/hmp_84_voivod
Awatar użytkownika
Usurper
Posty: 291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Usurper »

Zupełnie nie rozumiem tego narzekania, że niby metal by numbers, a Firewind to niby wyższa liga? Czy inne tego typu kapele, a mimo wszystko fajnie się tego słucha. Duży plus, że nie jest to pitu pitu pokroju np Highland Glory, oba numery bardzo fajne z dużym naciskiem na Savage Tribe,który kompozycyjnie jest naprawdę ciekawy, no i świetne wokale Heimana jak zwykle robią robotę. Czekam na całość.
Co do jego możliwości wokalnych, to chyba niektórzy zapominają, że od ostatniego albumu LH minęło już prawie 18 lat
a Daniel nie młodnieje i mimo wszystko nadal pokazuje klasę, co widać szczególnie na tych patatajskich kawałkach Danielsena
btw polecam Temple of the ancient gods gdzie śpiewał w duecie z Luppim
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Popłuczyny po Maiden, wokal ratuje trochę sytuację
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

Usurper pisze:Zupełnie nie rozumiem tego narzekania, że niby metal by numbers, a Firewind to niby wyższa liga?
Firewind też najbardziej zaskakującym muzycznie zespołem nie jest, ale podstawówkę muzyczną mają już za sobą
Awatar użytkownika
Strati
Posty: 1516
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Strati »

Usurper pisze:Zupełnie nie rozumiem tego narzekania, że niby metal by numbers, a Firewind to niby wyższa liga? Czy inne tego typu kapele, a mimo wszystko fajnie się tego słucha. Duży plus, że nie jest to pitu pitu pokroju np Highland Glory, oba numery bardzo fajne z dużym naciskiem na Savage Tribe,który kompozycyjnie jest naprawdę ciekawy, no i świetne wokale Heimana jak zwykle robią robotę. Czekam na całość.Co do jego możliwości wokalnych, to chyba niektórzy zapominają, że od ostatniego albumu LH minęło już prawie 18 lata Daniel nie młodnieje i mimo wszystko nadal pokazuje klasę, co widać szczególnie na tych patatajskich kawałkach Danielsenabtw polecam Temple of the ancient gods gdzie śpiewał w duecie z Luppim
I ta klasa zapewne wynika właśnie z tego, że nie nagrywał dużo, nie koncertował intensywnie. Wielu muzyków pozazdrościłoby mu głosu, który wciąż brzmi tak młodzieńczo.
_________________
Heavy Metal Pages nr 84
https://issuu.com/heavy_metal_pages/docs/hmp_84_voivod
Awatar użytkownika
Amaranth
Posty: 392
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Amaranth »

Posłuchałem udostępnionego kawałka z YT. Jeśli tak wygląda kondycja melodyjnego grania w obecnych czasach, to ciesze sie, że nie poznaje już żadnych nowości
Melodia z generatora losowych ścieżek, wszystko to już gdzieś było. Gdyby nie Heiman, który zadziałał jak magnes, muzyka ginie w odmętach. Cały album pewnie też.
Awatar użytkownika
Usurper
Posty: 291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Usurper »

Strati pisze:I ta klasa zapewne wynika właśnie z tego, że nie nagrywał dużo, nie koncertował intensywnie. Wielu muzyków pozazdrościłoby mu głosu, który wciąż brzmi tak młodzieńczo.
Możliwe, ale patrząc z drugiej strony na starszego Scheepersa i na to ile nagrywa czy koncertuje, to ta teza jednak upada
Co do albumu, jestem już po 4 odsłuchach. Naprawdę fajny krążek, sporo średnich temp, numery ciekawie zaaranżowane, czasem jakieś niepotrzebne przedłużanie i zwolnienia ale nie razi mnie to zbytnio, praktycznie wszystkie kawałki to murowane hiciory. Oczywiście nie jest to jakieś muzyczne odkrycie i wszystko już kiedyś słyszeliśmy, ale nie słyszę tutaj chamskiej kopii jakiegoś konkretnego bandu.
Osobna kwestia to wokale Heimana, jeśli muzyka nie jest zbyt odkrywcza to jego linie wokalne, skala i umiejętności naprawdę nadają temu albumowi kilka dodatkowych punktów. Nie sądziłem, że usłyszę go jeszcze w takiej formie, po Dimhav, mimo że bardzo lubię ten album, wydawało mi się, że nieco obniżył loty ale tu pokazał jak się myliłem
Posłuchajcie ostatniego numeru, końcówka to po prostu Highlander 2, miodzio!
Awatar użytkownika
Weresso The Infallible
Posty: 1137
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Weresso The Infallible »

Nie no spoko się słucha, nie powiem, ale trochę taka muzyka tła mi się na razie wydaje, będę musiał posłuchać w większym skupieniu bo jak pierwszy raz leciało to gdzieś mi ta uwaga czasem dryfowała. Ogólnie nic wybitnego ale też bez przesady, że to takie przeciętne do bólu jak to tu pisali niektórzy, źle nie jest. Ale fakt, że np. poszczególne riffy się jakoś strasznie nie wybijają, a momentami kopiuj wklej czego innego, np. jak wszedł akustyk w The Mad King to byłem pewny, że przełączyło mi na Follow the Wolf Kinga Diamonda
A Heiman bdb, tutaj nie mam zastrzeżeń, nie jest to może aż taka wokalna ekwilibrystyka jak w Lost Horizon ale do tej muzyki jest jak najbardziej na miejscu, a i Heiman przecież nie młodnieje
_________________
And the words of the myth were thus:
In time before time, the great dragon ruled
When stars were not born
And this world had seen no dawn
When the power of Gods was still young