Poźne albumy lepsze od starych, klasycznych, kultowych?

Ten dział jest poświęcony wszystkiemu, co wiąże się z naszą ulubioną muzyką. Newsy, ciekawostki, plotki, wydarzenia. Ile tylko dusza zapragnie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

pan_Heathen pisze:fajny temat!musze oczywiscie zacząć od Black Sabbath, gdzie zaczynali od czegos co dzis brzmi archaicznie i prymitywnie, a szczyt formy osiagnely w latach 1989-1991.Fates Warning - najlepsze albumy wg nagrywali od APSOG wzwyz,Asphyx. jakos mi te stare nie wchodzą, brzmią lekko, bez ciezaru wokal jakis nieopierzony. Natomiast w takich Death ... The Brutal Way czy Deathhammer to jest cios przepotężny z pięknym głębokim dojrzałym wokalem (tak, wiem ze to ten sam wokalista)
Nie zgadzam się,to niby No Exit,Perfect Symmetry,Parallels czy Awaken,to słabe płyty?
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Judas Priest
Awatar użytkownika
sonen
Posty: 4200
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sonen »

progmetall pisze:Judas Priest
Tutaj chyba środek najlepszy.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

progmetall pisze:Nie zgadzam się,to niby No Exit,Perfect Symmetry,Parallels czy Awaken,to słabe płyty?
ten zespol slabej plyty nie nagrał.
Awatar użytkownika
Amaranth
Posty: 392
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Amaranth »

Wolę Virgin Steele z późniejszego okresu aniżeli z wcześniejszych płyt. Magia zaczęła się później.
Znałem też takich dla których Gamma Ray zaczęła się dopiero od Land Of The Free
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

najlepszy ich okres to od Land Of The Free do No World Order! z naciskiem wlasnie na te dwie płyty
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

W zasadzie zgadzam sie co do Gamma Ray i co do Virgin Steele tez, ale co do Black Sabbath...he he he he. No spoko, fajne płyty z tym Martinem, wybornym wokalista, ale muzycznie zgodzę sie ze to taki MTV hard i heavy rock (dlaczego Coverdale nie śpiewał w Sabbath?).
Jeden z moich przyjaciół akceptuje Mercyful Fate i Venom tylko powyżej 1996 roku (a uwielbia Kill'em All).
Z innej strony patrząc, sa tacy co podniecają sie Judas Priest bez KK Downinga i rugaja płyty z Ripperem...
I jeszcze taki edit co do Savatage:
Hall = Edge > Magellan > Dungeons > reszta
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

sonen pisze:progmetall napisał:Judas PriestTutaj chyba środek najlepszy.
progmetall pisze:Judas Priest
No,mozna tak powiedzieć. Nie to,że nie lubię wczesnego Judas,ale od Screaming For Vengance to jest mój Judas!
Awatar użytkownika
moonfire
Posty: 774
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: moonfire »

Napalm Death - wczesne rzeczy lubię, ale bez szału. Dopiero później zaczęli gnieść, a ostatnie rzeczy to prawdziwe petardy.
Black Sabbath - okres z Dio i Martinem lepszy od lat z Ozzym.
Gamma Ray - tu odwrotnie, bo najbardziej cenię "Sigh No More" - nie ma tu stajni i patatajni.
Exodus - najlepsza jest poreaktywacyjna płyta - "Tempo of the Damned", z wcześniejszych bardzo lubię także znienawidzoną "Force of Habit" - przedtem mogliby nie istnieć, po "Tempo..." zresztą również.
A z rzeczy niemetalowych New Model Army - ostatnie dwa albumy koszą wszystko, co nagrali w klasycznym okresie, chociaż ten i tak bardzo lubię.
_________________
Litera Tura - blog literacki, co się kulom nie kłaniał
Awatar użytkownika
Amaranth
Posty: 392
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Amaranth »

Była malutka gównoburza przy okazji Black Sabbath więc nic nie szkodzi nadkruszyć kolejny pomnik:
Z całym należnym szacunkiem za "Fly to the Rainbow" oraz "In Trance", które wznosiły teutońską scenę ciężkiego grania ale - > wolę Scorpions 1980 - 1990.
_________________
One Breath Life Score