Iron Maiden - Senjutsu

Wszystko o płytach 2021 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Pierwsze wrażenie po pierwszym udsłuchu - wieje nudą. Drugie wrażenie - coraz mniej Ironów w Ironach. Będę się osłuchiwał dalej, ale jak dla mnie to szykuje się najsłabszy album z Brucem.
Riedlowiec
Posty: 506
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Riedlowiec »

U mnie entuzjazm opadł. Po pierwszym odsłuchu byłem pozytywnie zaskoczony(zresztą tak samo jak w przypadku TBOS), natomiast teraz śmiem twierdzić, że to poprzednik był lepszy.
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Mnie TBOS podszedł od początku. Moze nie cały, ale miał pare fajnych momentów. A tu jest geriatria do kwadratu …
Kubeusz
Posty: 574
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kubeusz »

Jestem w połowie drugiej płyty, po pierwszym odsłuchu stwierdzam, że opener to najlepsza rzecz na płycie, potem tendencja zniżkowa a teraz zwyczajnie się nudzę.
Awatar użytkownika
robpal
Posty: 4524
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: robpal »

Gdzieś koło 4-5 obrotu dopiero mi kliknęło.
Śpiewające gitarry uwielbiam.
Zarzut ten sam co do poprzedniczki -- niedociążone to i ni chu chu nie słychać, że tam 3 gitary są.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

dwa razy słuchałem i chyba jest nieźle, brzmią dosyc ciekawie te kawałki, slysze sporo ciekawych pomyslow, szczegolnie w warstwie instrumentalnej, swietne ballady.
słabe strony? ogólbn brak energii, bardzo słaba forma Brucea, słabe w wielu miejscach linie wokalne i te - o zgrozo - śpiewające z wokalistą gitary, co powoduje u mnie ból wszystkich ósemek, a nie mam ósemek.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Fakt wokal już nie ten, no i te "śpiewające" gitary,choć to nie pierwszy raz jest.
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Po kilku numerach zaczynam się zastanawiać po kiego im 3 gitary, produkcja nie za dobra, kompozycje (te które słyszałem) jakby to już był, jakieś echa ostatniej płyty i kilku innych
powtarzasz sie prog
starość...
ale fakt... można nawet zaryzykowac stwierdzenie, ze jedna gitara do gtakiej muzy wystarczyłaby...
płytę mam, nabyłem... i po pierwszym odsłuchu - słabo, po prostu słabo... pocieszam się,że tak miałem w przypadku trzech poprzednich krążków
gorzej, że nie za bardzo chce mi się ponownie odpalać tenże nowy krążek, poleży sobie na półce... ciekawe do kiedy
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Dobra, po jakichś 10 odsłuchach mam wrażenie, że pierwsze negatywne wrażenie gdzieś zniknęło. Zawartość "Senjutsu" zaczyna mi się podobać, na front wysuwa się kawałek "Lost in a Lost World", który początkowo mnie straszliwie drażnił, a teraz działa wręcz odwrotnie. Nadal uważam, że ten album jest zbyt spokojny i nie ma takiego fajnego klimatu jak "The Book Of Souls", ale jest znacznie lepszy niż "The Final Frontier".
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

ja na pewno uwazam, ze nie ma ani jednego az tak przeciągłego nudnego gluta, jakich na BoS były ze trzy (czyli jakies 40 minut muzyki)
ogólnie sredni poziom obu płyt jest podobny, ale na BoS były kawałki świetne i beznadziejne, tujest równiej.

Wróć do „Płyty 2021”