Running Wild - Blood On Blood
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Running Wild - Blood On Blood
My tu gadu-gadu, a 29 października nowy Running Wild. Jak twierdzi Rolf, będzie to prawdopodobnie najlepszy album w karierze zespołu. A że to człowiek poważny i mający na temat dyskografii Running Wild dużą wiedzę, niewątpliwie należy te zapowiedzi traktować serio.
Posmak nadchodzącej uczty pod tym linkiem:
01. Blood On Blood (4:07)
02. Wings Of Fire (3:57)
03. Say Your Prayers (5:14)
04. Diamonds & Pearls (4:44)
05. Wild & Free (5:2
06. Crossing The Blades 6:00)
07. One Night, One Day (4:59)
08. The Shellback (6:11)
09. Wild, Wild Nights (4:30)
10. The Iron Times (1618 – 1648) (10:29)
Posmak nadchodzącej uczty pod tym linkiem:
01. Blood On Blood (4:07)
02. Wings Of Fire (3:57)
03. Say Your Prayers (5:14)
04. Diamonds & Pearls (4:44)
05. Wild & Free (5:2
06. Crossing The Blades 6:00)
07. One Night, One Day (4:59)
08. The Shellback (6:11)
09. Wild, Wild Nights (4:30)
10. The Iron Times (1618 – 1648) (10:29)
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Drugi singiel - tekstowo ma być to niby prequel do Black Hand Inn, stąd nawiązanie w intro. Cóż, brzmienie sztuczne, kompozycyjnie nic nowego, ale i tak mi się podoba. Rolf jest tak charakterystycznym gitarzystą, że - jeśli tylko nie dryfje w rejony durnego party-rocka, to nawet te jego słabsze rzeczy mają w sobie to "coś".
One Night, One Day czyli Rod Stewart meets Bryan Adams
https://www.youtube.com/watch?v=yj6Go2l6tGo
https://www.youtube.com/watch?v=yj6Go2l6tGo
Rolf robiący balladę w 2021 - brzmi strasznie, ale sam numer jest lepszy niż można by oczekiwać, na pewno bardziej mi leży niż "By the blood in your heart" z poprzedniej płyty.firesoul pisze:One Night, One Day czyli Rod Stewart meets Bryan Adamshttps://www.youtube.com/watch?v=yj6Go2l6tGo
A cały album, mimo oczywistych wad, chyba najbardziej mi podszedł z tych po "reaktywacji". Tytułowy kawałek jest świetny. "Wings of fire" i "Say your prayers" to dobre Acceptowate bangery, 100 procent heavy metalu. Dwa single i "Crossing the blades" są niezłe, ale to już od dawna wiadomo. Nawet dwa "rockery" nie rażą i wypadają lepiej chociażby od większości numerów z "Resilient". Końcowy epicki numer ma doskonałą melodię i dramaturgię, choć niestety najbardziej cierpi z powodu plastikowej produkcji. Ogółem naprawdę z przyjemnością tego słucham, choć oczywiście bez zachwytów.
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
zapuściłem sobie pół płyty z jutuba... średnie to to jest
ale dla porównania odpaliłem (po prawie 20tu latach niesłuchania) "Death or Glory" (moja ulubiona dawniej płyta RW),"Port Royal" i "Pile of Skulls" i szału dziś nie ma (jedynie PR wciąż się broni jak dla mnie, pozostałe - jakoś dziwnie przeciętnie wybrzmiały)
ale dla porównania odpaliłem (po prawie 20tu latach niesłuchania) "Death or Glory" (moja ulubiona dawniej płyta RW),"Port Royal" i "Pile of Skulls" i szału dziś nie ma (jedynie PR wciąż się broni jak dla mnie, pozostałe - jakoś dziwnie przeciętnie wybrzmiały)
