NBA
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Rozmienia się na drobne. W Brooklynie to on chociaż pełny sezon ugrał ?
Takie zmiany klubu co chwilę kojarzą mi się z niespełnionymi a zasłużonymi, co to na koniec kariery szukają mistrzostwa. Np. Malone i Payton po całych karierach w Jazz i Sonics poszli do Lakersów ,ówcześnie z Shaq'iem i Kobem i parciem na mistrza, jak już obaj dobijali do 40-tki. Koniec końców obaj skończyli bez mistrzowskiego pierścienia.
Takie zmiany klubu co chwilę kojarzą mi się z niespełnionymi a zasłużonymi, co to na koniec kariery szukają mistrzostwa. Np. Malone i Payton po całych karierach w Jazz i Sonics poszli do Lakersów ,ówcześnie z Shaq'iem i Kobem i parciem na mistrza, jak już obaj dobijali do 40-tki. Koniec końców obaj skończyli bez mistrzowskiego pierścienia.
Do sprawdzenia ale chyba nie. Do Nets trafił w styczniu '21. Teraz w lutym '22 do 76s.Frank pisze:W Brooklynie to on chociaż pełny sezon ugrał .
Dziwny ruch Philadelphi. Więcej moim zdaniem zyskał Brooklyn. Dostali dwa picki I rundy draftu (wiadomo, loteria - ale wykluczyć nie można, że trafi się rocznik pereł). Nets zeszli z niebotycznego kontraktu. Harden ma w przyszłym sezonie opcje gracza - może podjąć 43 mln dolarów a jak mu nie spasuje klimat Pensylwanii, walnie tym wszystkim i pódzie na rynek wolnych agentów. Inna sprawa, czy trafi się szaleniec by dać mu zbliżoną kasę.
Ben Simmons na wymianę. Solidny gracz, ale gwiazdą nigdy nie był i nie będzie. W formie, swoje dołoży do gry Nets.
James Harden, Russell Westbrook to gracze indywidualnie wybitni. Każdy miłośnik koszykówki to stwierdzi. Sęk w tym, że nijak ich umieętności nie przekładają się na sukcesy ekip w których grają. Paradoks, temat na książkę.
_________________
One Breath Life Score
Dokładnie.Amaranth pisze:James Harden, Russell Westbrook to gracze indywidualnie wybitni. Każdy miłośnik koszykówki to stwierdzi. Sęk w tym, że nijak ich umieętności nie przekładają się na sukcesy ekip w których grają. Paradoks, temat na książkę.
Spoglądając nie tak wcale daleko wstecz widzę Iversona, Vince'a Cartera czy Granta Hilla. Każdy był czarodziejem kosza i każdy nie ugrał mistrza.
Sesja zasadnicza zakończona.
Nikola Jokic pierwszym zawodnikiem ever, który miał minimum 2 tysiące punktów, 1 tysiąc zbiórek i 500 asyst.
Największe szanse na MVP rundy zasadniczej mają centrzy, co przy obecnych trendach panujących w tej lidze jest niemałą ciekawostką. Jeszcze większą ciekawostką jest brak Amerykanów ale najlepsi, którzy jeszcze grają (Cousins, Howard, DeAndre Jordan) swój prime time mają dawno za sobą.
Czas na playoffs.
Nikola Jokic pierwszym zawodnikiem ever, który miał minimum 2 tysiące punktów, 1 tysiąc zbiórek i 500 asyst.
Największe szanse na MVP rundy zasadniczej mają centrzy, co przy obecnych trendach panujących w tej lidze jest niemałą ciekawostką. Jeszcze większą ciekawostką jest brak Amerykanów ale najlepsi, którzy jeszcze grają (Cousins, Howard, DeAndre Jordan) swój prime time mają dawno za sobą.
Czas na playoffs.
