Płyty wybitne, których... nie lubimy
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
"The Glorius Burden" zawsze sobie chwaliłem i nic się w temacie nie zmieniło.
Solowego Ozzy'ego lubię, ale dwoma pierwszymi płytami też wcale nie padam na kolana, bo na obu, poza highlightami są też niczym niewyróżniające się utwory. W ogóle gdybym miał wskazać najlepsze albumy Ozza (co można przełożyć na "moje ulubione") to postawiłbym na "The Ultimate Sin" i "No Rest for the Wicked".
Solowego Ozzy'ego lubię, ale dwoma pierwszymi płytami też wcale nie padam na kolana, bo na obu, poza highlightami są też niczym niewyróżniające się utwory. W ogóle gdybym miał wskazać najlepsze albumy Ozza (co można przełożyć na "moje ulubione") to postawiłbym na "The Ultimate Sin" i "No Rest for the Wicked".
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Napisales nie w tym temacie. Powinienes napisac w temacie: "Gowniane plyty, ktore kochamy". I to bylaby pierwsza plyta, ktora bym podal. Dla mnie wcale nie jest syfiasta, jest genialna.Tomek/Nevermore pisze:he,he...u mnie cosik drgnęło... zapuściłem sobie wczoraj - The Glorious Burden (wiadomej kapeli) i część płyty nawet mnie nie zirytowała
_________________
Czas na zmianę podpisu.
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
ale jak?Napisales nie w tym temacie. Powinienes napisac w temacie: "Gowniane plyty, ktore kochamy".
ja nie twierdzę, ze jest gówniana - to raz,a jedynie, że ja nie lubię jak kapela X grająca muzyke X nagle (mając do tego absolutne prawo TWÓRCY) nagrywa w stylistyce Y
która mi nie pasi
po prostu ta płyta mocno rozminęła się z tym, z czym kojarzył mi się Iced Earth i z oczekiwaniami jakie wiązałem z tym bandem
Nie wiem, czy to płyta wybitna, ale po ponad 20 latach przerwy wróciłem do "Crazy World" Scorpions. Słuchałem tego na początku lat 90. z niekłamaną przyjemnością. Impuls spowodował, że kupiłem płytę w sklepie z robalem w nazwie. Cóż, czas okrutnie się obszedł z tym albumem, dzisiaj słucham go bez przyjemności.
_________________
Litera Tura - blog literacki, co się kulom nie kłaniał
_________________
Litera Tura - blog literacki, co się kulom nie kłaniał
The Number of The Beast.
Niby płyta wybitna (albo raczej tak jest przedstawiana w większości różnego rodzaju plebiscytów), ale moim zdaniem niesamowicie się zestarzała i poza absolutnie genialnym Hallowed Be Thy Name (oraz niezłymi Children of the Damned i 22 Acacia Avenue)- nie ma tam czego słuchać.
_________________
Mors Tua, Vita Mea
Niby płyta wybitna (albo raczej tak jest przedstawiana w większości różnego rodzaju plebiscytów), ale moim zdaniem niesamowicie się zestarzała i poza absolutnie genialnym Hallowed Be Thy Name (oraz niezłymi Children of the Damned i 22 Acacia Avenue)- nie ma tam czego słuchać.
_________________
Mors Tua, Vita Mea
