Playlista

Ten dział jest poświęcony wszystkiemu, co wiąże się z naszą ulubioną muzyką. Newsy, ciekawostki, plotki, wydarzenia. Ile tylko dusza zapragnie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

H.E.A.T. - force majeure
u la la, wyglada ze najlepszy ich material przynajmniej od tearing down the walls
_________________
shit happens
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Ja generalnie łykam przebojowość, czasem nawet kiczowatość, bez problemu. To jednak jest zespół, który kawałki bardzo bardzo fajne (jak np otwierający tę płytę) przeplata takim nagromadzeniem kiczu, że nawet ja wysiadam.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

pan_Heathen pisze:Ja generalnie łykam przebojowość, czasem nawet kiczowatość, bez problemu. To jednak jest zespół, który kawałki bardzo bardzo fajne (jak np otwierający tę płytę) przeplata takim nagromadzeniem kiczu, że nawet ja wysiadam.
no otwieracz tutaj mnie wyrzucil z kapci
potem nie zawsze az tak dobrze ale calosciowo do mnie przemawia
nie ma juz takiej kaszany jakiej bylo duzo na into the great unknown czy jeszcze lekko przeswitywala na poprzedniczce
_________________
shit happens
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Savatage - Handful of Rain
Savatage - Dead Winter Dead
Swoją drogą nie rozumiem dlaczego ten zespół nie miał statusu supergwiazdy. Muzykę wyczarowali genialną pod każdym względem.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Olej pisze:pan_Heathen napisał:Ja generalnie łykam przebojowość, czasem nawet kiczowatość, bez problemu. To jednak jest zespół, który kawałki bardzo bardzo fajne (jak np otwierający tę płytę) przeplata takim nagromadzeniem kiczu, że nawet ja wysiadam.no otwieracz tutaj mnie wyrzucil z kapcipotem nie zawsze az tak dobrze ale calosciowo do mnie przemawianie ma juz takiej kaszany jakiej bylo duzo na into the great unknown czy jeszcze lekko przeswitywala na poprzedniczce
pan_Heathen pisze:Ja generalnie łykam przebojowość, czasem nawet kiczowatość, bez problemu. To jednak jest zespół, który kawałki bardzo bardzo fajne (jak np otwierający tę płytę) przeplata takim nagromadzeniem kiczu, że nawet ja wysiadam.
A kojarzysz Crowne? Inny zespół klawiszowca z HEAT. kilka pierwszych utworów z ich debiutu mnie swojego czasu też z kapci wyrywało
Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

Pierwsze slysze, notuje
_________________
shit happens
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Agony - The First Defiance
_________________
666
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Olej pisze:pan_Heathen napisał:Ja generalnie łykam przebojowość, czasem nawet kiczowatość, bez problemu. To jednak jest zespół, który kawałki bardzo bardzo fajne (jak np otwierający tę płytę) przeplata takim nagromadzeniem kiczu, że nawet ja wysiadam.no otwieracz tutaj mnie wyrzucil z kapcipotem nie zawsze az tak dobrze ale calosciowo do mnie przemawianie ma juz takiej kaszany jakiej bylo duzo na into the great unknown czy jeszcze lekko przeswitywala na poprzedniczce
pan_Heathen pisze:Ja generalnie łykam przebojowość, czasem nawet kiczowatość, bez problemu. To jednak jest zespół, który kawałki bardzo bardzo fajne (jak np otwierający tę płytę) przeplata takim nagromadzeniem kiczu, że nawet ja wysiadam.
A sprawdzałeś nowe Dynazty? Według mnie najlepszy przebojowy heavy metal/hard rock minionego roku.
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

Est pisze:Olej napisał:pan_Heathen napisał:Ja generalnie łykam przebojowość, czasem nawet kiczowatość, bez problemu. To jednak jest zespół, który kawałki bardzo bardzo fajne (jak np otwierający tę płytę) przeplata takim nagromadzeniem kiczu, że nawet ja wysiadam.no otwieracz tutaj mnie wyrzucil z kapcipotem nie zawsze az tak dobrze ale calosciowo do mnie przemawianie ma juz takiej kaszany jakiej bylo duzo na into the great unknown czy jeszcze lekko przeswitywala na poprzedniczceA sprawdzałeś nowe Dynazty? Według mnie najlepszy przebojowy heavy metal/hard rock minionego roku.
Olej pisze:pan_Heathen napisał:Ja generalnie łykam przebojowość, czasem nawet kiczowatość, bez problemu. To jednak jest zespół, który kawałki bardzo bardzo fajne (jak np otwierający tę płytę) przeplata takim nagromadzeniem kiczu, że nawet ja wysiadam.no otwieracz tutaj mnie wyrzucil z kapcipotem nie zawsze az tak dobrze ale calosciowo do mnie przemawianie ma juz takiej kaszany jakiej bylo duzo na into the great unknown czy jeszcze lekko przeswitywala na poprzedniczce
pan_Heathen pisze:Ja generalnie łykam przebojowość, czasem nawet kiczowatość, bez problemu. To jednak jest zespół, który kawałki bardzo bardzo fajne (jak np otwierający tę płytę) przeplata takim nagromadzeniem kiczu, że nawet ja wysiadam.
Nazwe z forum kojarze ale nigdy nie sprawdzilem
_________________
shit happens