Metallica - 72 Seasons

Wszystko o płytach 2023 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
zbigniew_ramirez
Posty: 500
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: zbigniew_ramirez »

Fajna ta nowa Metallica - taka nie za krótka i nie za dobra. Niemal półtorej godziny miętolenia i przeżuwania, męczenia buły i mulenia pały. 12 piosenek, 6 teledysków, odsłuchy w multikinach i recenzje warsiaskich bubków dziennikarskich pisane zgodnie z tezą "W latach 80. i 90. Metallica wspaniałą muzykę tworzyła, więc teraz też taką tworzy." XD.
A to wszystko po to, żebym mógł zawiesić ucho na jednym tylko kawałku - "If Darkness Had a Son".
Panie i Panowie, Polki i Polacy, dajcie spokój.
_________________
Kurde faja!
buhaj
Posty: 1539
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: buhaj »

Meltorm pisze:buhaj napisał:Kolejna sprawa to dźwięk. Ja naprawdę nie rozumiem jak przy ich możliwościach finansowych można tak go zepsuć. Że tam wokół nich nie ma jednego gościa co im powie: panowie takiej kupy dźwiękowej nie możecie zapodać. Trochę szkoda choć na wiele nie liczyłem.Zastanawiam się czy kolega się trochę zna na brzmieniu i produkcji bo mam wrażenie, że nie. Akurat produkcja tego albumu to być może najmocniejsza strona. Jasne, że może się nie podobać bo to rzecz gustu, ale obiektywnie to kawał zajebistej roboty. Więc jakieś głupotki tu napisałeśCo do płyty, to niestety to jest bolączka już od St. Anger, że te utwory są na siłę rozwleczone i niektóre riffy i motywy powtarzane do usrania. Nikt wcale nie chce słuchać tego typu muzyki w takiej ilości. Zamiast zyskać to te kawałki tylko tracą. Jest tam dużo fajnych pomysłów, chociaż nie jest to hiciarski album. To bardziej coś co potrzebuje czasu, żeby zakumać. Na początku może się wydawać nudna i nijaka ale tam jest całkiem sporo dobrych rzeczy. W podejściu do riffowania słyszę tam nawet echa Mercyful Fate, zwałasza 90's. Trochę Loadowania i Kill'em. Brzmienie jak mówiłem, baaardzo dobre, miękkie, plastyczne, ciepłe, no mega przyjemne dla ucha, chociaż niezbyt ciężkie. Solówki Kirka róznie, raz dobre raz jakaś amatorka, czyli standard u niego. Perka niczym się nie wyróżnia, czasami wkurwia mnie to jego monotonne stukanie. Bass ok jak zawsze. Wokal o ile barwa Heta jakoś ujdzie to trochę mało ciekawych linii wokalnych.Generalnie album mi się podoba, brakuje jednak jakiegoś hitu i ballady w stylu The Day That Never Comes. Dłużyzny trochę go zabijają. Za mało jest też tych harmonii gitarowych, bo te co są są znakomite i tylko oni tak potrafią, charakterystyczny styl i klimat. Niby jest lepiej niż myślałem a zarazem mogło być jeszcze lepiej
buhaj pisze:Kolejna sprawa to dźwięk. Ja naprawdę nie rozumiem jak przy ich możliwościach finansowych można tak go zepsuć. Że tam wokół nich nie ma jednego gościa co im powie: panowie takiej kupy dźwiękowej nie możecie zapodać. Trochę szkoda choć na wiele nie liczyłem.
Nie znam się na tworzeniu ale znam się na tym co mi się podoba. nie znam się na gotowaniu ale wiem co mi smakuje. IMO dźwięk ich płyt od mniej więcej 20 lat jest tragiczny. Najsłabszy element. A na koniec dobra Rada: skup się na ocenie muzyki, a nie na osobach, które ją słuchają i wyrażają swoje emocje
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!
Awatar użytkownika
Amaranth
Posty: 392
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Amaranth »

Oenologist pisze:W temacie: nie posłucham
j/w
A skoro już tak sobie tu sadzimy kontrowersje
Zostawiłem tylko Czarną (za cudowne brzmienie) i Loada (za tę kurewską dojrzałość grania)
Reszte sprzedałem w pizdu
_________________
One Breath Life Score
Awatar użytkownika
Adrian1234
Posty: 464
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Adrian1234 »

robpal pisze:Adrian1234 napisał:Jakbym miał ułożyć moją kolejność albumów od najlepszej do najgorsze to wyglądałaby ona w ten sposób:St. Anger > Hardwired... To Self-Destruct > Metallica > Death Magnetic >72 Seasons= Reload > ...And Justice for All > Load > Master of Pupets > Ride the Lightning > Kill 'Em AllCoZa Metą po Justice for All ogólnie nie przepadam, ale pewnie i tak z sentymentu przesłucham i zapomnę.
Adrian1234 pisze:Jakbym miał ułożyć moją kolejność albumów od najlepszej do najgorsze to wyglądałaby ona w ten sposób:St. Anger > Hardwired... To Self-Destruct > Metallica > Death Magnetic >72 Seasons= Reload > ...And Justice for All > Load > Master of Pupets > Ride the Lightning > Kill 'Em All
Ale że co? Chodzi o to, że źle napisałem tytuł Master of Puppets
?
A tak serio to oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że z moją listą nie zgodziłaby się spora część słuchaczy zespołu no ale w końcu to moja lista a przecież każdy może mieć swoją
. Generalnie nigdy nie byłem fanem brzmienia metalu sprzed lat 90', zresztą nawet rzadko wracam do rzeczy wydanych przed 1995 rokiem, natomiast najstarszym albumem jaki naprawdę lubię jest wspomniany wcześniej Black album Metalliki.
Wracając do nowej płyty to teraz słucham jej poraz siódmy i już się tak nie dłuży ale już nie bardzo mam ochotę na kolejne powtórki, więc pewnie zrobię sobie przerwę do grudnia, kiedy to zwykle odświeżam sobie wszystkie tegoroczne płyty.
_________________
https://www.last.fm/pl/user/Adrian1234
https://rankingiplyt.blogspot.com
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

buhaj pisze:Nie znam się na tworzeniu ale znam się na tym co mi się podoba. nie znam się na gotowaniu ale wiem co mi smakuje. IMO dźwięk ich płyt od mniej więcej 20 lat jest tragiczny. Najsłabszy element. A na koniec dobra Rada: skup się na ocenie muzyki, a nie na osobach, które ją słuchają i wyrażają swoje emocje
Przecież napisałem, że to że Ci się nie podoba to spoko, bo nawet najlepsze brzmienie na świecie ma prawo się nie podobać. Skrytykowałem tylko mówienie o kiepskiej produkcji co jest totalną bzdurą. Doświadczony słuchacz chyba powinien takie rzeczy wyłapać w sekundę co brzmi a co nie.
buhaj
Posty: 1539
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: buhaj »

Meltorm pisze:buhaj napisał:Nie znam się na tworzeniu ale znam się na tym co mi się podoba. nie znam się na gotowaniu ale wiem co mi smakuje. IMO dźwięk ich płyt od mniej więcej 20 lat jest tragiczny. Najsłabszy element. A na koniec dobra Rada: skup się na ocenie muzyki, a nie na osobach, które ją słuchają i wyrażają swoje emocjePrzecież napisałem, że to że Ci się nie podoba to spoko, bo nawet najlepsze brzmienie na świecie ma prawo się nie podobać. Skrytykowałem tylko mówienie o kiepskiej produkcji co jest totalną bzdurą. Doświadczony słuchacz chyba powinien takie rzeczy wyłapać w sekundę co brzmi a co nie.
buhaj pisze:Nie znam się na tworzeniu ale znam się na tym co mi się podoba. nie znam się na gotowaniu ale wiem co mi smakuje. IMO dźwięk ich płyt od mniej więcej 20 lat jest tragiczny. Najsłabszy element. A na koniec dobra Rada: skup się na ocenie muzyki, a nie na osobach, które ją słuchają i wyrażają swoje emocje
Moim zdaniem brzmi kiepsko ale przyznaję ja się nie znam.
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Ja dopiero jutro odpalę CD-ka, dotychczas tylko wyrywkowo słuchałem na Spotify. Ale czy tylko ja mam wrażenie, że w tytułowym zalatuje trochę Testamentem?
Tak bardzo ogólnie i bez szczegółowych przemyśleń - jest lepiej niż na poprzednim krążku.
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Jestem po pierwszym odsłuchu i tak, są tutaj momenty, niektóre numery byłyby nawet dobre, gdyby nie zostały tak przepotwornie rozwleczone. Na większości utworów można się spokojnie zdrzemnąć (więcej się dzieje nawet w funeral doom). Chyba najwięcej ziewałem przy kawałku "You Must Burn!", chociaż nie jest to najdłuższy numer na płycie...a ten wykrzyknik w tytule sugerowałby jednak, że będzie to jakaś energiczna kompozycja. Nie wiem, czy będę robił drugie podejście do "72 Seasons", jeżeli już to dopiero za jakiś czas. Początek płyty obiecujący, ale im dalej w las tym większe nudy.
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Według mnie płyta jest bardzo równa. Każdy numer na podobnym poziomie. Raczej nie ma czegoś takiego, że ten do dupy a ten bardzo dobry i można wybrać kilka numerów najlepszych.
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Ja póki co mam wrażenie, że pierwsza połowa albumu - poza "You Musi Burn!" - jest lepsza od drugiej. Ale to może pierwsze, zamglone odczucia bez użycia jakiegokolwiek filtra