Keep It True
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Ja bylem, na sodom poszedlem spac
Griffin mi sie bardzo podobal
Najlepsze (w kolejnosci wystapien):
Helstar
Visigoth (revenant king dla mnie najlepszy wiekszy KILL WITH POWER festu)
Slough Feg
Fifth Angel
Bdb lub wiecej:
Herzel
Blood Star
Sanhedrin
Griffin
Trojan/Tallion
Messiah Force
Pagan Altar
Slander
Vicious Rumors
Db+:
Smoulder
Halloween
Fer de lance
Cirith ungol
Solicitor
Elixir
Hailmary
Acid
Tate (niestety po rage for order odpadlem, cztery dni w namiocie mnie pokonaly, a musialem zebrac sily na jazde rano, szkoda bo zle nie bylo ale troche stracilem troche do niego zapal jak zaczal od walk in the shadows i wyszlo duzo slabiej niz rok temu jak iron fate to wzielo na warsztat)
_________________
shit happens
Griffin mi sie bardzo podobal
Najlepsze (w kolejnosci wystapien):
Helstar
Visigoth (revenant king dla mnie najlepszy wiekszy KILL WITH POWER festu)
Slough Feg
Fifth Angel
Bdb lub wiecej:
Herzel
Blood Star
Sanhedrin
Griffin
Trojan/Tallion
Messiah Force
Pagan Altar
Slander
Vicious Rumors
Db+:
Smoulder
Halloween
Fer de lance
Cirith ungol
Solicitor
Elixir
Hailmary
Acid
Tate (niestety po rage for order odpadlem, cztery dni w namiocie mnie pokonaly, a musialem zebrac sily na jazde rano, szkoda bo zle nie bylo ale troche stracilem troche do niego zapal jak zaczal od walk in the shadows i wyszlo duzo slabiej niz rok temu jak iron fate to wzielo na warsztat)
_________________
shit happens
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
https://www.setlist.fm/setlist/watchtow ... 2c5e4.html
pewnie tak ~3/4 tego, skoro mcmaster to focus na debiut nie dziwi
_________________
shit happens
pewnie tak ~3/4 tego, skoro mcmaster to focus na debiut nie dziwi
_________________
shit happens
Pierwszy dzien rising, jesli mierzyc poziomem najslabszego, to jeden z najlepszych w historii moich wyjazdow na KiT
Mierzac srednim poziomem tez bdb, no pieknie ten sklad wyszedl, niby bez wielkiego wow na plakacie, ale rowno db+ od gory do dolu
To cale Alive and dangerous to jest takie kurwa zloto ze nawet nie wiem jak to opisac, plakalem, doslownie, przez pol koncertu, liczylem na fajny thin lizzy tribute, dostalem koncert o jakim nawet nie wiedzialem ze marzylem, az sie nie chcialo wierzyc ze to nie 1983
No a jeszcze do zaliczenia w teorii ten lepszy dzien
_________________
shit happens
Mierzac srednim poziomem tez bdb, no pieknie ten sklad wyszedl, niby bez wielkiego wow na plakacie, ale rowno db+ od gory do dolu
To cale Alive and dangerous to jest takie kurwa zloto ze nawet nie wiem jak to opisac, plakalem, doslownie, przez pol koncertu, liczylem na fajny thin lizzy tribute, dostalem koncert o jakim nawet nie wiedzialem ze marzylem, az sie nie chcialo wierzyc ze to nie 1983
No a jeszcze do zaliczenia w teorii ten lepszy dzien
_________________
shit happens
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Nie moja bajka, ale ciesze sie twoim szczesciem. Dla takich chwil warto zyc i byc fanem, warto przepierdzielac sie setki kilometrow, zeby doswiadczyc przez okolo godzine takich pieknych przezyc. Ja uwielbiam jak muzyka tak na mnie dziala - w domowym zaciszu, czy na koncercie. A moze nawet bardziej na koncercie.Olej pisze:To cale Alive and dangerous to jest takie kurwa zloto ze nawet nie wiem jak to opisac, plakalem, doslownie, przez pol koncertu, liczylem na fajny thin lizzy tribute, dostalem koncert o jakim nawet nie wiedzialem ze marzylem, az sie nie chcialo wierzyc ze to nie 1983
_________________
Czas na zmianę podpisu.
Energia az kipiala ze sceny, jason swietny frontman, basista-wariat, instrumentalnie wiadomo - top, obawialem sie ze malo koncertowa to muza ale niepotrzebnie, bardzo fajnie sie sluchaloprogmetall pisze:Fajnie, napisz jak wypadł Watchtower, już raz grali na KIT i był obłęd.
_________________
shit happens
