zupełnie przyzwoite granie, acz szału nie ma (bo niby skad? pewne rzeczy nie wrócą), ale słucha się dobrze... czegoś jednak tej płycie brakuje... werwy, polotu?
Myślałem,że wymiana wioślarska coś zmieni, nie zmieniła, przewidywalny jak zawsze Destruction, nie wiem nie ma kto tam wymyślać dobrych riffów...
_________________
666