+1robpal pisze:Odpaliłem po dłuższej przerwie i niezmiennie mną ten krążek zamiata. Jest moc, zajebiste solówki, świetny Allen i jeszcze do dekoracji miodne klawisze. Każdy numer na tej płycie niesamowicie mi się podoba.
Jak to ładnie ujął Piciek "ten ambitny (troszkę połamany) pałametal jest miszczoski w swojej kategorii".
Można stękać, że między kolejnymi albumami są długie przerwy, ale może gdyby były krótsze, to zawartość tych płyt cieszyłaby mniej. Jakoś przeżyję brak kolejnego długograja np. do 2020 roku. Ale gdyby miało się już nic pod tym szyldem nie ukazać, to mocno bym się zmartwił.
