Queen
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Dla mnie Say it's not true odstaje od reszty. Mogli poprzestać na tym jednym utworze.
Dla mnie płyta jest zwyczajnie słaba. Cosmos rockin to jest taka nuda, że szkoda gadać.
C-lebrity ma beznadziejny refren.
Shine to w ogóle...
Warboys- o co tu kurna chodzi?
Naprawdę nie warto. Lepiej uzupełnić swoją kolekcję prawdziwych Queenów.
Ta muzyka nie ma po prostu jaj, jest bezpieczna, nie ma tej zabawy co kiedyś.
NIe ma ani jednego prawdziwego HITU.
Płyta zbiera fatalne recenzje i w sumie się nie dziwię- na nic innego nei zasługuje.
Dla mnie płyta jest zwyczajnie słaba. Cosmos rockin to jest taka nuda, że szkoda gadać.
C-lebrity ma beznadziejny refren.
Shine to w ogóle...
Warboys- o co tu kurna chodzi?
Naprawdę nie warto. Lepiej uzupełnić swoją kolekcję prawdziwych Queenów.
Ta muzyka nie ma po prostu jaj, jest bezpieczna, nie ma tej zabawy co kiedyś.
NIe ma ani jednego prawdziwego HITU.
Płyta zbiera fatalne recenzje i w sumie się nie dziwię- na nic innego nei zasługuje.
Mnie kusi wydanie z DVD.
Jest też 'polska cena', ale dodatkowy dysk dvd, ładna książeczka plus twarda oprawa digipacka bardzo działają mi na wyobraźnię.
A bilety na Pragę nie są tanie i też nie wiem, czy dam radę uzbierać, bo budżet wygląda bardzo słabo tylko, że moim marzeniem było zobaczyć Queen na żywo! Nie wiem kiedy i czy w ogóle jeszcze trafi się okazja, że zagrają gdzieś blisko. Wczoraj posłuchałem 'Return of the Champions' i jak pomyślę, że na koncertach grają też kawałki Free i Bad Company oraz, że mógłbym przeżyć 'We Will Rock You' na żywca, to nie mam żadnych oporów by tam jechać!
Jest też 'polska cena', ale dodatkowy dysk dvd, ładna książeczka plus twarda oprawa digipacka bardzo działają mi na wyobraźnię.
A bilety na Pragę nie są tanie i też nie wiem, czy dam radę uzbierać, bo budżet wygląda bardzo słabo tylko, że moim marzeniem było zobaczyć Queen na żywo! Nie wiem kiedy i czy w ogóle jeszcze trafi się okazja, że zagrają gdzieś blisko. Wczoraj posłuchałem 'Return of the Champions' i jak pomyślę, że na koncertach grają też kawałki Free i Bad Company oraz, że mógłbym przeżyć 'We Will Rock You' na żywca, to nie mam żadnych oporów by tam jechać!
Mi się płytka z każdym kolejnym obrotem podoba coraz bardziej, jedynie dwa utwory odbieram jako gorsze- c-lebrity i say its not true. Uważam że nazwanie tego "Queen+Poul Rodgers" jest dobrym wyjściem z sytuacji- gdyby zrobili kapelę Taylor+May- i tak by to wszyscy nazywali "nowym" queenem, a tak od razu dali jasno do zrozumienia że to taka hybryda, a nie odcinanie kuponów. Zresztą to że grają bardziej "konkretnie"- rockowo, bez typowego dla ostatnich płyt queen rozbudowywania wszystkich kompozycji świadczy że próbują robić coś oryginalnego/innego/nowego w stosunku do tych wspomnianych płyt. Wogule pociskam teraz twórczosć Rodgersa i zauważam na tej nowej płycie zarówno elementy queenu, jak i właśnie jego starych płyt. Dla malkontentów; proponuje schować słomę z powrotem do butów, bo wyraźnie wystaje i najpierw posłuchać tej płyty nie szukając dziury w całym. Puki co przypomina to histerię- nie ma freddiego, aaaa zatykam uszy- to nie może być dobre!!!!
Jest niezłe i warto posłuchać.
_________________
bla bla bla
Jest niezłe i warto posłuchać.
_________________
bla bla bla
