Anthrax - Cursum Perficio
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Anthrax - Cursum Perficio
Od wczoraj hula u ruskich ale jest i calosc na yt. NIe licze na kolejne wynajdowanie kola i jest po prostu jak od 16 lat - forma stale wysoka, wokale Belladonny coraz bardziej obledne. Jest conajmniej super. Reszta tej tzw Big4 jest na zasluzonej emeryturze i slusznie, krol jest tylko jeden
Re: Anthrax - Cursum Perficio
Dostałem dokładnie to, na co liczyłem, czyli utrzymanie poziomu dwóch poprzednich krążków. Raczej nie jest lepiej niż na For All Kings czy tym bardziej Worship Music ale jakość generalnie utrzymana. Póki co solidne 6,5/10 z tendencją wzrostową.
Dobrze im robią te solidne przerwy w nagrywaniu bo słychać, że numery sa przemyślane i dopracowane, a nie jest to tylko kolejna odbębniona pozycja w katalogu żeby wyrobić kontrakt z wytwórnią, jak to niektórym sie zdarza, szczególnie ze stajni Nucleara.
Joey jak wytrawne wino
Dobrze im robią te solidne przerwy w nagrywaniu bo słychać, że numery sa przemyślane i dopracowane, a nie jest to tylko kolejna odbębniona pozycja w katalogu żeby wyrobić kontrakt z wytwórnią, jak to niektórym sie zdarza, szczególnie ze stajni Nucleara.
Joey jak wytrawne wino
Re: Anthrax - Cursum Perficio
Zaskakują panowie, im starsi, tym ciekawsi, lubię jak kombinują, płyta rośnie.
Re: Anthrax - Cursum Perficio
Dobra płyta, najlepsza z dokonań "Big Four" w ostatnich latach (Slayera w sumie nie wliczam, bo oni ostatni album wydali ponad 10 lat temu).
Re: Anthrax - Cursum Perficio
U mnie odjazdu nie ma, choć mają zacięcie. Lepsze to od Exo i Testa.
Re: Anthrax - Cursum Perficio
Tak, odkrywa sie powoli, skrawkami. Dziwia mnie opinie ludzi, ktorzy 10 lat czekali zeby po tygodniu wydac werdykt. Na Boga to nie Foo Fighters, ze po polowie pierwszego kawalka wiadomo o czym cala plyta.piciu6 pisze: pn wrz 21, 2026 2:05 pm Zaskakują panowie, im starsi, tym ciekawsi, lubię jak kombinują, płyta rośnie.
AOT - Adult Oriented Thrash.
Re: Anthrax - Cursum Perficio
Ja tego zacięcia niestety nie odczułem. Wręcz przeciwnie, strasznie mnie muli ta muzyka i nie mam ochoty do niej wracać. Poza "It's For The Kids" i "Everybody's Got a Plan", które są naprawdę fajne i żywiołowe, płyta strasznie się wlecze i nic nie zostaje w głowie. Nawet szybsze momenty są zagrane bez werwy (jakkolwiek to zabrzmi).savafat pisze: czw wrz 24, 2026 7:10 pm U mnie odjazdu nie ma, choć mają zacięcie. Lepsze to od Exo i Testa.
Nie wymagam od gości w tym wieku żeby zapieprzali z prędkością światła (chociaż patrz - Testament, Flotsam And Jetsam), ale po dwóch przeciętnych albumach od powrotu Belladonny liczyłem na coś z większą energią i świeżością. A niestety tej energii mi tutaj zabrakło i to jest główna wada tej płyty. Anthrax potrafił kiedyś w ciężkie, wolniejsze, kroczące utwory, ale bez zamulania.
Re: Anthrax - Cursum Perficio
Probowales wyjasnic to z laryngologiem? Chyba, ze utknales w alternatywnej rzeczywistosci, to wtedy tylko psycholog pozostaje
Re: Anthrax - Cursum Perficio
Dzięki za troskę, ale z moim słuchem wszystko w porządku. Jeśli nie szkoda Ci czasu na słuchanie takich miałkich rzeczy, to Twoja sprawa. Słuchaj sobie dalej i żyj w swojej bańce.
Re: Anthrax - Cursum Perficio
Jezeli to sa mialkie rzeczy to az drze z niecierpliwosci az ujawnisz co nie jest mialkie a wybitne i co pomoze mi wyjsc, z tej magicznej banki. Ujawnisz? Z checia przestane marnowac czas.
No bo nie chyba te podniety nowym Europe, czyli kotletem schabowym podanym po raz 25 gdzie juz wiecej panierki niz kotleta?
Albo totalnie dretwym Flotsam And Jetsam, ktore w zasadzie nie wie, ktorym zespolem chce byc, bo z pewnoscia gdyby nie logo to kompletnie bym nie wiedzial kto to gra? O Exumer raczej nie wspomnisz, bo popluczyny po zmywaniu naczyn to zdecydowanie gazowana cisowianka przy tym bezplodnym i bezplciowym gniocie obliczonym na wycisniecie kasy?
Oczywiscie wiadomo, z gustem jest jak z dupa, kazdy ma swoja, ale nazywanie For All Kings czy Worship Music mialkim, po 3 gniotach z Bushem na wokalach to naprawde tylko do filmu Zagadki Laryngologii.
No bo nie chyba te podniety nowym Europe, czyli kotletem schabowym podanym po raz 25 gdzie juz wiecej panierki niz kotleta?
Albo totalnie dretwym Flotsam And Jetsam, ktore w zasadzie nie wie, ktorym zespolem chce byc, bo z pewnoscia gdyby nie logo to kompletnie bym nie wiedzial kto to gra? O Exumer raczej nie wspomnisz, bo popluczyny po zmywaniu naczyn to zdecydowanie gazowana cisowianka przy tym bezplodnym i bezplciowym gniocie obliczonym na wycisniecie kasy?
Oczywiscie wiadomo, z gustem jest jak z dupa, kazdy ma swoja, ale nazywanie For All Kings czy Worship Music mialkim, po 3 gniotach z Bushem na wokalach to naprawde tylko do filmu Zagadki Laryngologii.

