Memory Garden - Carnage Carnival (2008)

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Roggi
Posty: 167
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Memory Garden - Carnage Carnival (2008)

Post autor: Roggi »

1. Carnage Carnival 05:29
2. The Bitter End 04:00
3. Nameless 05:35
4. The Beast Within 04:09
5. Beggars Anthem 06:04
6. A Dark Embrace 05:12
7. Dominion 05:00
8. Endless Fear 03:23
9. Another Night 05:40
10. The Downfall 06:58
Az dziw bierze,ze nikt nie zalozyl tematu o tej plycie,bo to zwyczajnie dobre granie jest...
Nie wiem,czy mozna to nazwac powrotem,ale jest to plyta wydana po 8 latach przerwy.Cos dla fanow ciezkich,miesistych brzmien o psychodelicznym zabarwieniu,prawdziwa gitarowa uczta.
Juz do zdobycia.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14885
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

gitarowo całkiem do rzeczy , ale wokalista mi kompletnie nie leźy .Musiałbym nad tym popracować , ale jak mam się tak starać , to mi się odechciewa.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Czekałem na ten album, ale się rozczarowałem.
Doom'owy ciężar zastąpiono stylistyką klasycznego heavy i wymiękłem.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14885
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

he,he , dlatego mi gitarki przypasiły... no ale.....
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
Roggi
Posty: 167
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Roggi »

Wokalista meczy weza przez co niestety sluchacz tez sie musi meczyc,ale sa gorsi i mozna to jeszcze przetrawic.
Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

starsze płytki duuużo lepsze.Tides Forever z 96r. jest zajebista, i wokale i muza. Polecam. Nowa jakoś mnie nie porwała, aczkolwiek nie mówię, że to syf...

Wróć do „Płyty”