Radykalizm, czy jakoś tam...

Ten dział jest poświęcony wszystkiemu, co wiąże się z naszą ulubioną muzyką. Newsy, ciekawostki, plotki, wydarzenia. Ile tylko dusza zapragnie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Re: Radykalizm, czy jakoś tam...

Post autor: SwordMaster »

sarcofag pisze:Chcesz powiedziec ze zawartosc plyty zmienia sie w zaleznosci od tego kto ja w reku trzyma i podaje? Pytanie jest bardzo rposte - czego mam sie spodziewac , o czym mam pomyslec , co ma mi pierwsze przyjsc na mysl jezeli pyte cdr poda mi ksiadz, moja babcia, moj wnuczek, kominiarz, policjant, pedal, dziwka, pies, kierowca tira i powie "tu jest metal".Checsz powiedziec ze jezeli to bedzie ta sama pylta to za kazdym razem bedzie cos innego?To chyba jakis apsurt.
Wbrew pozorom - to nie absurd, tylko natura naszej rzeczywistości.
Chodzi mi tu o zdanie, które wytłuściłem.
Od razu przyszła mi tu bowiem na myśl zasada nieoznaczoności z fizyki kwantowej. Myślę, że można ją zastosować do twoich wątpliwości. Nie chciałbym, aby to zostało odebrane jako wymądrzanie się, czy coś takiego, ale kiedyś interesowałem się zasadą nieoznaczoności – tym jak zmieniła ona nasze postrzeganie świata. To są bardzo ciekawe rzeczy, a ja jestem tylko amatorem, więc jeżeli ktoś zna temat lepiej, to niech poprawi mój wywód.
Właściwości danego zjawiska/obiektu są zdeterminowane w pewien sposób przez jego pomiar lub badanie. Tak jakby badany obiekt nie miał żadnych właściwości, dopóki nie wykonasz jego pomiarów. Czyli - w dużym uproszczeniu - zawartość płyty nie istnieje, gdyż będzie ona się tworzyć podczas odsłuchu. To, kto ci płytę wręczył, ma zatem także duże znaczenie ponieważ czyjaś opinia o niej przed odsłuchem w pewien sposób nastawia cię jako aparaturę badawczą do odsłuchu - pomiaru.
Tylko Ty zatem (twoja wiedza o muzyce, preferencje i uprzedzenia muzyczne) stworzysz sobie po odsłuchu muzykę i jeśli będzie to dla ciebie np. heavy metal, to tak właśnie będzie. Jeśli stwierdzisz, że to nie metal, to także będziesz miał rację.
Dla jednego Bon Jovi będzie metalem, dla innego popem. A według zasady nieoznaczoności chłopaki z Bon Jovi sami nie wiedzą co grają, dopóki nie ukaże się płyta.
Upraszczając wszystko – trzeba słuchać po prostu muzyki, mieć w dupie czyjeś opinie i klasyfikacje a jedynym kryterium wartościowania powinno być, czy mi się podoba czy nie, bo czyjeś opinie mogą mi tylko zepsuć pomiar - tzn. przyjemność ze słuchania muzyki.
_________________
podpis musi być zajebisty!
Wiwern
Posty: 925
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Wiwern »

To, kto ci płytę wręczył, ma zatem także duże znaczenie ponieważ czyjaś opinia o niej przed odsłuchem w pewien sposób nastawia cię jako aparaturę badawczą do odsłuchu - pomiaru.Tylko Ty zatem (twoja wiedza o muzyce, preferencje i uprzedzenia muzyczne) stworzysz sobie po odsłuchu muzykę i jeśli będzie to dla ciebie np. heavy metal, to tak właśnie będzie. Jeśli stwierdzisz, że to nie metal, to także będziesz miał rację. Very Happy
_________________
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Re: Radykalizm, czy jakoś tam...

Post autor: Oenologist »

SwordMaster pisze:sarcofag napisał:Chcesz powiedziec ze zawartosc plyty zmienia sie w zaleznosci od tego kto ja w reku trzyma i podaje? Pytanie jest bardzo rposte - czego mam sie spodziewac , o czym mam pomyslec , co ma mi pierwsze przyjsc na mysl jezeli pyte cdr poda mi ksiadz, moja babcia, moj wnuczek, kominiarz, policjant, pedal, dziwka, pies, kierowca tira i powie "tu jest metal".Checsz powiedziec ze jezeli to bedzie ta sama pylta to za kazdym razem bedzie cos innego?To chyba jakis apsurt.Wbrew pozorom - to nie absurd, tylko natura naszej rzeczywistości.Chodzi mi tu o zdanie, które wytłuściłem.Od razu przyszła mi tu bowiem na myśl zasada nieoznaczoności z fizyki kwantowej. Myślę, że można ją zastosować do twoich wątpliwości. Nie chciałbym, aby to zostało odebrane jako wymądrzanie się, czy coś takiego, ale kiedyś interesowałem się zasadą nieoznaczoności – tym jak zmieniła ona nasze postrzeganie świata. To są bardzo ciekawe rzeczy, a ja jestem tylko amatorem, więc jeżeli ktoś zna temat lepiej, to niech poprawi mój wywód.Właściwości danego zjawiska/obiektu są zdeterminowane w pewien sposób przez jego pomiar lub badanie. Tak jakby badany obiekt nie miał żadnych właściwości, dopóki nie wykonasz jego pomiarów. Czyli - w dużym uproszczeniu - zawartość płyty nie istnieje, gdyż będzie ona się tworzyć podczas odsłuchu. To, kto ci płytę wręczył, ma zatem także duże znaczenie ponieważ czyjaś opinia o niej przed odsłuchem w pewien sposób nastawia cię jako aparaturę badawczą do odsłuchu - pomiaru.Tylko Ty zatem (twoja wiedza o muzyce, preferencje i uprzedzenia muzyczne) stworzysz sobie po odsłuchu muzykę i jeśli będzie to dla ciebie np. heavy metal, to tak właśnie będzie. Jeśli stwierdzisz, że to nie metal, to także będziesz miał rację.Dla jednego Bon Jovi będzie metalem, dla innego popem. A według zasady nieoznaczoności chłopaki z Bon Jovi sami nie wiedzą co grają, dopóki nie ukaże się płyta.Upraszczając wszystko – trzeba słuchać po prostu muzyki, mieć w dupie czyjeś opinie i klasyfikacje a jedynym kryterium wartościowania powinno być, czy mi się podoba czy nie, bo czyjeś opinie mogą mi tylko zepsuć pomiar - tzn. przyjemność ze słuchania muzyki.
sarcofag pisze:Chcesz powiedziec ze zawartosc plyty zmienia sie w zaleznosci od tego kto ja w reku trzyma i podaje? Pytanie jest bardzo rposte - czego mam sie spodziewac , o czym mam pomyslec , co ma mi pierwsze przyjsc na mysl jezeli pyte cdr poda mi ksiadz, moja babcia, moj wnuczek, kominiarz, policjant, pedal, dziwka, pies, kierowca tira i powie "tu jest metal".Checsz powiedziec ze jezeli to bedzie ta sama pylta to za kazdym razem bedzie cos innego?To chyba jakis apsurt.
Zalatuje to nieco filozofią transcendentalistów amerykańskich (Emerson, Throreau). Odrzucenie dawnych autorytetów, poznawania rzeczywistości przez odnoszenie się do książek i opracowań, na rzecz empirycznego poznawania świata. Chyba mniej więcej takie były założenia, dawno nie miałem z tym styczności.
Problem powstaje jednak, gdy chcemy w odniesieniu do założeń estetyki, a także historii muzyki, opisać dany album/zespół/wykonawcę. Albo wychodząc poza kwestie muzyczne, ocenić dzieło artystyczne, opisać je, wskazać pewne założenia jak najbardziej obiektywnie je przedstawić.
W przypadku gdy nie staramy się tego zrobić, możemy mieć do czynienia z kuriozami pokroju stawiania bazgrołów dziecka z przedszkola ponad prace wybitnych malarzy, Iron Mask ponad twórczość Griega, Saxon ponad Judas Priest, etc. W tym sęk, żeby w pewnych chwilach potrafić się wyzbyć subiektywnego spojrzenia na sztukę i w odniesieniu do wiedzy, którą posiadamy postarać się ją obiektywnie ocenić.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

Jeśli chodzi o samą estetykę, historię sztuki, jej wpływów itd, to zapewne masz racje, ale można się spierać
ale mi się nie chce, poza tym ten spór trwa zapewne od czasu gdy pojawiły się pierwsze bohomazy ryte na ścianach jaskiń przez łowców mamutów. I będzie trwał cały czas.
Ja tylko wyłowiłem pewien kontekst z wypowiedzi sarcofaga, który się zdziwił, że coś może nie być tym, czym się wydaje (np. jemu) na pierwszy rzut oka (ucha)
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
sarcofag
Posty: 2264
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sarcofag »

Ok, pies, babcia, pedal i dziecko daja mi plyte Slayer i teraz w zaleznosci od tego kto mi daje bedzie ocena czy to jest metal czy nie , tak?
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Iron Mask ponad twórczość Griega
Saxon ponad Judas Priest
LOL. A w czym Saxon był/jest aż o tyle gorszy od JP żeby uznawać jego wyższość za kuriozalną?Zagalopowałeś się trochę panie...Obydwa zespoły mają zajebiście duży wkład w muzykę metalową i nie zmieni tego fakt, że Ty jesteś akurat ślepo zapatrzony w Priest. Wiem o co ci chodzi z tym całym podziałem na odbiór subiektywny i obiektywny, ale to akurat wielce niefortunny przykład.
Wiwern
Posty: 925
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Wiwern »

Ok, pies, babcia, pedal i dziecko daja mi plyte Slayer i teraz w zaleznosci od tego kto mi daje bedzie ocena czy to jest metal czy nie , tak?
pies Cię przekona siłą perswazji, że to nie jest metal
nie no, tak poważnie, to... zakładając TEORETYCZNIE, że nie miałeś nigdy wcześniej styczności z metalem, albo jeszcze nie masz do końca wyrobionego zdania lub dopiero zaczynasz słuchać metalu (cofnij się mentalnie do tych czasów), to wyobraź sobie, że pedał daje Ci płytę Slayer, a Ty TEORETYCZNIE jesteś homofobem (bez urazy, to tylko luźne przykłady). Wtedy muza Ci się może nie spodobac, bo "to muza dla pedałów".
Albo babcia daje Ci płyte Slayer i mówi "nie wiem, co to jest, ale pan w sklepie mówił, że Ci się spodoba, jeśli słuchasz Black Sabbath".
Albo jeszcze lepiej - kumpel ze szkoły daje Ci płytę Slayera i mówi "fajnie się tego słucha, podobne, do KoRna".
Mniej więcej tak to działa, ale lepiej się wczytaj uważniej w wypowiedź SwordMastera, on to ładniej opisał.
_________________
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Eee to wszystko to jakiś "apsurt"
Wiwern
Posty: 925
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Wiwern »

ale z takich absurdów życie się składa
_________________
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Last Axeman pisze:Cytat:Iron Mask ponad twórczość GriegaTeraz będziesz mi to wypominał? Nie słucham muzyki poważnej, a jestem fanem metalu więc dlaczego miałbym wyżej stawiać Griega?Wbrew sobie i tylko dlatego, że znawcy muzyki klasycznej wynieśli go na piedestał? Mogę go doceniać i uznawać jego wartość oraz wkład w rozwój muzyki (nas pewno większy niż Iron Mask), ale jak bardziej podoba mi się muza Iron Mask to ma dla mnie większą wartość. Kurna DLA MNIE! Najprostsza w świecie kalkulacja. I w tym momencie powszechna opinia ogółu zwyczajnie mnie wali. Nie głoszę przecież obiektywnej wyższości IM nad Griegiem. Masz z tym jakiś problem?Cytat:Saxon ponad Judas PriestLOL. A w czym Saxon był/jest aż o tyle gorszy od JP żeby uznawać jego wyższość za kuriozalną?Zagalopowałeś się trochę panie...Obydwa zespoły mają zajebiście duży wkład w muzykę metalową i nie zmieni tego fakt, że Ty jesteś akurat ślepo zapatrzony w Priest. Wiem o co ci chodzi z tym całym podziałem na odbiór subiektywny i obiektywny, ale to akurat wielce niefortunny przykład.
Iron Mask ponad twórczość Griega
Saxon ponad Judas Priest
Nie odbieraj tego jako ataku na siebie. Po prostu dobry przykład. Kalkulacja DLA MNIE jest niby prosta, ale nie jest w żaden sposób MIARODAJNA (rzuć okiem na uzasadnienie sarcofaga o babci, etc.).
Co do Judas Priest, to biorąc pod uwagę prosty czynnik WPŁYWOWOŚCI na gatunek, jest to zespół o o wiele większej sile rażenia, niż Saxon. Zastanów się w którym momencie Saxon był zespołem, który odbił piętno na METALU? Pierwsze płyty? NWOBHM? Teraz rzuć okiem na Priest, zespół, który jest o wiele częściej wspominany w kwestii swojakiej podstawy gatunku, który dziś nazywamy METALEM.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.