Machinery - The Passing (2008)

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Machinery - The Passing (2008)

Post autor: firesoul »

1. Cold
2. Reason Is The Truth
3. I Divine
4. Dead Man
5. Delirium In Vengeance
6. Bloodline
7. Decide By Pain
8. The Passing
9. Waiting For The Wave
Odświeżam temat bo niedobrze by było gdyby ten album gdzieś umknął przy podsumowaniach roku.
Szwedzi nie grają death metalu, nad typowo MDM-owym szczekaniem dominuje w większości utworów klastyczny powermetalowy wokal. Jednak w niesamowitym klimacie muzyki pobrzmiewają echa starego Hypocrisy, można również bez problemu doszukać się elementów klasycznego goeteborskiego melodic death, a nad całością unosi się duch Angel Dust z czasów Enlighten The Darkness i Bleed.
Pod względem klimatu płyta Machinery przebiła moim zdaniem absolutnych tegorocznych pewniaków w tej kategorii, czyli Evergrey i Mercenary.
U mnie The Passing łapie się na razie do TOP5. może nawet ostatecznie będzie wyżej
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Są emo-płacze albo kwiki? Czy normalny klasyczny growl z normalnym klasycznym wokalem?
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Trochę Warrela, Trochę Peavey'a Wagnera plus mocarne ryki.
Ale jest t płyta w przeważajacej części zaśpiewana, a nie wykrzyczana.
Swego czasu mi sie podobała, ale nie wracam. Moze dlatego, ze sporo tu Wagnerowskij barwy głosu.
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Meltorm pisze:Są emo-płacze albo kwiki? Czy normalny klasyczny growl z normalnym klasycznym wokalem?
Zero płaczliwości, zero quasi-popowego słodzenia. Masz tu zadziorny, chropowaty wokal, faktycznie momentami podjeżdżający Peavy'm ale klimatów Rage tu nie uświadczysz. Sztokholmskiego growlu też nie, zdecydowanie bardziej goeteborskie szczekanie.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

coś mi w tej muzyce nie spasowało... może zabrakło płaczliwości?
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Jeśli już to quasi-popowego słodzenia
Hmmm, w sumie jestem trochę zaskoczony bo byłem przekonany że to idealna płyta dla Ciebie.
Ja uważam, że The Passing samym klimatem zabija całą tegoroczną konkurencję na tym poletku
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Będę jeszcze walczył, bo często to co sie Tobie podoba to i mnie leży
O ile pamiętam to zapoznałem się tylko z myspace, chyba wydało mi się to nieco zbyt ociężałe i walcowate. zaraz zrobię drugie podejscie.
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Płyta absolutnie nie jest nudna, chociaż typowo "pochopnych" utworów rzeczywiście za dużo na niej nie uświadczysz (aczkolwiek Szwedzi i o to zadbali i trochę typowo goeteborskiego MDM-owowego łomotu też się znajdzie, chośby w Reason Is The Truth czy Delirium In Vengeance). Fakt, przeważają tu potężne, walcowate riffy wsparte kapitalnymi partiami parapetu ale Machinery nie dopuszcza do powstania wrażenia monotonii. Cały czas coś się dzieje, w odpowiednim momencie następuje zmiana tempa, przyspieszenie i mamy tu przede wszystkim kapitalne, wbijające się w pamięć refreny.
Posłuchaj takich numerów jak I Divine, Bloodline czy Decide By Pain. Potęga i klimat nie z tej ziemii.
Awatar użytkownika
Roggi
Posty: 167
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Roggi »

Skojarzenie z Angel Dust jest chyba najbardziej trafione.Mam nadzieje,ze pojda ta droga,bo troche mi brakuje Niemcow i ich energetycznego power metalu.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

O kurde zupełnie o nich zapomniałem:/ A przesłuchałem ten album kilka miesięcy temu i całkiem całkiem to brzmiało.