Savatage

Tutaj zakładamy tematy o zespołach metalowych!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Właśnie nie. Nagle słychać wyciszanie publiki i wchodzi następna. No co to ma być? Publika jest mocno sztuczna. Jeszcze nie byłem na koncercie gdzie by się tak dziwnie zachowywała. Brzmienie ok ale mogło by być więcej kopa, trochę za cnotliwe.
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Meltorm pisze:Sanctified napisał:Co Wy wiecie o Savatage...Ja np. umiem zagrać pare ich riffów na gitarze. A Ty?
Sanctified pisze:Co Wy wiecie o Savatage...
On jest z połową muzyków na "cześć", a z drugą połową na "dzień dobry".
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Meltorm pisze:Sanctified napisał:Co Wy wiecie o Savatage...Ja np. umiem zagrać pare ich riffów na gitarze. A Ty?
Sanctified pisze:Co Wy wiecie o Savatage...
A ja pare partii fortepianu
Wiwern
Posty: 925
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Wiwern »

umiem intro do "Edge Of Thorns" zabrzdąkać na kasiokibordze, a no i jeszcze umiem krzyczeć "would/want you follow me, me, MEEEEEEEEEEEEEEE!!!...". No jeszcze umiem zanucić "Prelude To Madness", i to nawet umiałem zrobić to (teraz się pochwalę) zanim usłyszałem pierwszy raz ten utwór
_________________
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Sanctified pisze:Co Wy wiecie o Savatage...
Coś tam wiem.
Pierwszy raz usłyszałem ich bodaj w 1987 roku .Później sprowadzanie płyt z usa. W Polsce Savatage w dziwny sposób olano.Promowano wiele gównianych kapelek, które startu do Sava nie miały.
Po '88 roku każda płuta była (dla mnie ) wielkim wydarzeniem i płytą roku !
W 1996r. postanowiłem nie czekać, aż przyjadą do Polski (i słusznie jak się okazało)i wybrałem się na gig za Odrę. W styczniu '96 zobaczyłem najlepszy koncert w życiu! Kapitalny klimat , znakomity set (Christmas Eve, Nothing Going On,Jesus Saves, Edge Of Thorns,Chance, Dead Winter Dead,Dosen't Matter Anyway,Mozart And Madness, Gutter Ballet,Sirens, Hall Of The Mountain King, This Is The Time)
Chance
wykonane na żywca bez taśmy-śpiewali wszyscy ! Kapitalne dialogi wokalne Jona i Zaka.
Poznałem osobiście Jona -bardzo miły facet i jaki niski
)
Ostatnią wielką płytą jest dla mnie
The Wake Of Magellan
, szkoda,że już nie grają . Może kidyś..........
_________________
666
Awatar użytkownika
sarcofag
Posty: 2264
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sarcofag »

Kiedys, dawno, dawno temu, kiedy nie bylo w sklepach jabluszka sandomierskiego ani hoop coli (to nieprawda ze bush nie lubi hoop coli) probowalem zaczaic o co w tym biega ale za cholere nie moglem pojac, znaczy sie napisalem grzecznie ze mi sie nie podobalo
. Kiedys niezadawno przypadkiem przywloklem do tyra sobie pare plyt zgranych na mp3 zeby sprawdzic czy dalej mam tak samo i okazalo sie ze mam
Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

progmetal pisze:Poznałem osobiście Jona -bardzo miły facet i jaki niski)
progmetal pisze:Może kidyś..........
tak w sumie myslalem
skullfucker skullfucker
Posty: 601
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: skullfucker skullfucker »

sarcofag pisze:Kiedys, dawno, dawno temu, kiedy nie bylo w sklepach jabluszka sandomierskiego
Była Pomona
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

necrovomit74 pisze:przeczysciles mu chociaz komin?
Jeśli tego typu kwestie jakoś szczególnie Cię zajmują to może lepiej przeprowadzić się
tam
zamiast tracić czas na tym forum?
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

Najlepsze - Streets&Gutter Ballet, potem P&M oraz EOT.
Najslabsze - FFTR, poza tym krazkiem nie ma niewypalow w ich dyskografii. Same bardzo dobre plyty, raz bardziej progresywne, raz powerowe; wyrozniaja sie swietne koncepty pisane razem z O'Neillem. Mam w sumie wszystkie albumy (na I wydaniach) oprocz debiutu + tego, co Sanctified ma w awatarze.

Wróć do „Zespoły”